P
ptysiu18
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Koszmar zaczął się pół roku temu, a mianowicie w syna Mazdzie zaczęło stukać w zawieszeniu więc oddał samochód na kilka dni do mechanika celem przeglądu i naprawy zawieszenia to było w czerwcu tego roku, po dwóch miesiącach zaniepokoiło mnie przedłużająca się naprawa więc zacząłem dochodzić co się dzieje z samochodem. I okazało się że zawieszenie jest niby naprawione ale coś się stało że nie można uruchomić samochodu. W między czasie od czerwca do lipca mechanik wyłudził bo tak to mogę jedynie nazwać 5150zł zaliczkami mam to potwierdzone na piśmie co jest ceną wartości rynkowej samochodu mazda MX3 1993r. Kiedy mechanik się zorientował że chcę zabrać samochód do innego warsztatu zaczął wycinać instalację elektryczną twierdząc że to jej wina , żaden zakład nie chce teraz przyjąć go do naprawy z rozbabraną instalacją co trzy dni jestem u tego psełdomechanika i za każdym razem mi gwarantuje że to kwestia dwóch dni i naprawi ale te zapewnienia trwają już 6 miesięcy musiałem odnowić OC samochodu mimo że nie jest od pół roku eksploatowany. Proszę o pomoc co robić bo nie wiem , szukałem podobnych tematów na tym forum i z tego co pisze to chyba ci mechanicy są nietykalni. Najchętniej bym ten samochód spalił ,ale szkoda tych pieniędzy ciężko zapracowanych które syn włożył w tą psełdo naprawę.
Koszmar zaczął się pół roku temu, a mianowicie w syna Mazdzie zaczęło stukać w zawieszeniu więc oddał samochód na kilka dni do mechanika celem przeglądu i naprawy zawieszenia to było w czerwcu tego roku, po dwóch miesiącach zaniepokoiło mnie przedłużająca się naprawa więc zacząłem dochodzić co się dzieje z samochodem. I okazało się że zawieszenie jest niby naprawione ale coś się stało że nie można uruchomić samochodu. W między czasie od czerwca do lipca mechanik wyłudził bo tak to mogę jedynie nazwać 5150zł zaliczkami mam to potwierdzone na piśmie co jest ceną wartości rynkowej samochodu mazda MX3 1993r. Kiedy mechanik się zorientował że chcę zabrać samochód do innego warsztatu zaczął wycinać instalację elektryczną twierdząc że to jej wina , żaden zakład nie chce teraz przyjąć go do naprawy z rozbabraną instalacją co trzy dni jestem u tego psełdomechanika i za każdym razem mi gwarantuje że to kwestia dwóch dni i naprawi ale te zapewnienia trwają już 6 miesięcy musiałem odnowić OC samochodu mimo że nie jest od pół roku eksploatowany. Proszę o pomoc co robić bo nie wiem , szukałem podobnych tematów na tym forum i z tego co pisze to chyba ci mechanicy są nietykalni. Najchętniej bym ten samochód spalił ,ale szkoda tych pieniędzy ciężko zapracowanych które syn włożył w tą psełdo naprawę.