Witam serdecznie!
Myślałam,że konkretne pytanie= konkretna odpowiedz.Sprawa jest troszkę zawiła, ale postaram się zrozumiale opisac.
Rodzice taty 20 lat temu przepisali gospodarstwo rolne swojemu synowi (bratu taty) w zamian za co pobierali rentę od państwa. Syn był starym kawalerem, który mieszkał z nimi, a więc myśleli, że będą mieli rentę i nadal pozostaną na gospodarstwie. Tak było wiele lat. Rodzeństwa jest sześcioro. Nikt oprócz jednej siostry nie był przeciwny. Siostra próbowała namówic brata(najpierw po dobroci , pózniej były nawet rękoczyny), aby przepisał jej gospodarstwo, chociaz częśc. Jest najmłodsza z rodzeństwa, całe życie babcia (jej mama) pomagała jej finansowo. Również ona namawiała syna. Brat nie lubił siostry, powiedział, że prędzej przepisze obcemu niż jej.. Parę lat temu brat taty poprosił go, aby mógł przyjechac i pracowac z tatą. Zamieszkał u nas. Pare razy wspominał, że przepisze gospodarstwo na tatę ponieważ jemu się najbardziej należy. Tata był budowlańcem i to on postawił dom na gospodarstwie. Brat chciał jak najszybciej przepisac ponieważ wtedy mógł by pobierac rentę. Nigdy nie było na to czasu, aż w końcu okazało się, że brat jest ciężko chory na raka. Przed operacją brat bojąc się , że może nie przeżyc ,spisał testament, przepisując gospodarstwo na tate i mame. Rok po operacji brat zmarł. Na gospodarstwie jest 20 tyś długu który spłaca tata. Siostra dowiadując się, że nic jej się nie należy namówiła mame, aby starała się o zachówek. Sprawa jest w sądzie. Mama taty wyceniła sobie gospodarstwo na 200 tyś z czego ona chce 50 tyś ( które oczywiście odda córce).. Mamy wszyscy żal do babci , że tak potraktowała własnego syna. Zawsze żyliśmy w zgodzie. Ale nie nam to oceniac, babcia ma 84 lata i niedlugo kto inny będzie ją oceniał..
Matka ma slużebnośc, tata nie chce sprzedawac gospodarstwa, chce, aby pozostało w rodzinie. Tata pracuje dorywczo mama na rencie..
Czy jest jakieś wyjście, żeby nie płacic zachowku, może da się to jakoś obejśc? Jaka częśc należy się babci?