Nie wiem już,co mam robić.

  • Autor wątku Autor wątku tajemniczaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
tajemniczaa

tajemniczaa

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
1
Cześć, jestem Marysia. Może zacznę od początku... Moje koleżanki chciały jechać na zabawę, i poprosiły mnie bym z nimi pojechała zgodziłam się. Potem trzeba było tylko namówić rodziców, moi się zgodzili, i wszystko byłoby dobrze,gdyby nie to,że rodzice mojej najlepszej przyjaciółki,nie pozwolili jej jechać,a ona miała spotkać się z chłopakiem. Ona została w domu,my z dziewczynami pojechałyśmy, spotkałyśmy się z jej chłopakiem i jego kolegami,jak zawsze, no i oczywiście rozmawialiśmy. Jej chłopak Sylwek opił się. A ona kazała mi go pilnować,ponieważ kiedyś po pijaku ją zdradził więc ja go pilnowałam,oczywiście nie było go cały czas na sali,ale zawsze był ze swoim kolegą. Zabawa się rozkręciła wszyscy ze sobą tańczyli i w ogóle. Moje koleżanki też były pod wpływem. Zabawa się skończyła i wszyscy pojechali cali i zdrowi do domu. Ale niestety potem wyszło szydło z worka. Kinga (moja przyjaciółka,której z nami nie było) oskarżyła mnie o to,że siedziałam,na kolanach Sylwka, a dziewczyny to potwierdziły. Ale oczywiście ja nie siedziałam na jego kolanach! Kinga uwierzyła dziewczynom,pokłóciły się ze mną! Tłumaczyłam Kindze,że do niczego nie doszło,że nie siedziałam na jego kolanach,ale ona mi nie wierzy! Nie wiem już co mam robić! Tak bardzo mnie to dotknęło,że uciekłam z miasta, całymi dniami rozpaczam, brak mi już sił. Straciłam moją największą przyjaciółkę. Nie daje już rady! Proszę Was pomóżcie mi rozwiązać ten problem, bo nie wiem co sobie zrobię! ;(
 
Hmm...Nie wiem czy wiesz ale to forum prawne. Tu przychodzą ludzie z problemami natury prawnej a nie obyczajowej. Twoja historia raczej nadaje się do bravo-girl lub do poradnika domowego niż tutaj. Z całym szacunkiem apropos Twojego "dramatu" ale to nie miejsce na takie historie. Ewentualnie zajrzyj na jakąś stronę z poradami psychologicznymi, skoro masz takie złe myśli.
 
Czesc Marysiu,
Milo nam, ze wpadlas na nasze terapeutyczne spotkanie grupy wsparcia.
Niestety po przeanalizowani wszystkich faktow od strony prawnej nic nie mozna zrobic.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra