H
Heberlein
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 1
Ojciec moich dzieci (nie jesteśmy małżeństwem formalnym) w roku 2012 latem podjął prace w Niemczech miejscowość Velten jako lakiernik, od dnia 01.09.2012 został tam zarejestrowany na swojej działalności i tego tez dnia zrezygnowałam w Polsce z zasiłku rodzinnego po to aby ubiegać się o nie jw.
Cała formalność została złożona na ręce pracodawcy w pierwszych dniach września 2012 , i za jego pośrednictwem został złożony wniosek o rodzinne z kompletem dokumentów. Najprawdopodobniej było to około połowy lutego gdzie na adres meldunku w Niemczech przyszła korespondencja z Urzędu z inf. ze została utworzona druga siedziba w Bautzen zajmującą się świadczeniami, dodatkowo formularze do wypełnienia(dokładnie nie pamiętam) , po około miesiącu lub trochę więcej przyszedł poczta numer decyzji kindergeld. Do około sierpnia nie było żadnej informacji, tudzież właśnie w sierpniu dostał poczta informacje o tym ażeby należało uaktualnić formalność , trzeba było wyciągnąć zaświadczenie o nie pobieraniu zasiłku rodzinnego w Polsce oraz dokument oczywiście przetłumaczyć , tak tez zrobiliśmy. Jednakże do dnia dzisiejszego brak odp. Sprawa nurtuje mnie z takiego powodu, pracodawca u którego pracował ( pracował do grudnia 2013), dopuścił się w swojej ‘’karierze ‘’ uchybień w tym zakresie, tzn. jeden z jego pracowników również złożył wniosek o rodzinne z jego pomocą ,a on bezkarnie zajął to rodzinne, dokładnie nie winem jak sprawa się skończyła niby mu zwrócił , nadmiar złego ten pracodawca jest obecnie w wiezieniu z powodu mi nie znanych co dodatkowo mnie przeraza. Zdaje sobie sprawę że numer nadany kindergeld powinien być adekwatny z jego przyznaniem jednakże obawiam się ww. pracodawcy gdyż nie mam pewności co do jego intencji, również jak mi wiadomo ze okres oczekiwania na rozpatrzenie wniosków w Niemczech, obecnie bardzo się wydłużył z powodów administracyjnych , prognozy są różne.
Obecnie zagazowałam w całą sytuacje Urząd Marszałkowski który od kwietnia zajmuje się sprawa ,obecnie już wysłał drugie pismo z zapytaniem i chyba z trzy emaile ponaglające ..ale nadal cisza..
Z wielu źródeł wiem ze okres w ostatnim czasie jest bardzo wydłużony także mam to na uwadze, jednakże nurtuje mnie wiele pytań czy to już nie za długo , dlaczego Niemiecki urzad nie czuje się zobligowany do odp., czy jeżeli była by negatywna odp. czy nie powinni odpowiedzieć na piśmie już dawno , czy powinnam się obawiać pracodawcy ?
Chętnych zapraszam do korespondencji jakże już potocznego postu.pozdrawiam
Cała formalność została złożona na ręce pracodawcy w pierwszych dniach września 2012 , i za jego pośrednictwem został złożony wniosek o rodzinne z kompletem dokumentów. Najprawdopodobniej było to około połowy lutego gdzie na adres meldunku w Niemczech przyszła korespondencja z Urzędu z inf. ze została utworzona druga siedziba w Bautzen zajmującą się świadczeniami, dodatkowo formularze do wypełnienia(dokładnie nie pamiętam) , po około miesiącu lub trochę więcej przyszedł poczta numer decyzji kindergeld. Do około sierpnia nie było żadnej informacji, tudzież właśnie w sierpniu dostał poczta informacje o tym ażeby należało uaktualnić formalność , trzeba było wyciągnąć zaświadczenie o nie pobieraniu zasiłku rodzinnego w Polsce oraz dokument oczywiście przetłumaczyć , tak tez zrobiliśmy. Jednakże do dnia dzisiejszego brak odp. Sprawa nurtuje mnie z takiego powodu, pracodawca u którego pracował ( pracował do grudnia 2013), dopuścił się w swojej ‘’karierze ‘’ uchybień w tym zakresie, tzn. jeden z jego pracowników również złożył wniosek o rodzinne z jego pomocą ,a on bezkarnie zajął to rodzinne, dokładnie nie winem jak sprawa się skończyła niby mu zwrócił , nadmiar złego ten pracodawca jest obecnie w wiezieniu z powodu mi nie znanych co dodatkowo mnie przeraza. Zdaje sobie sprawę że numer nadany kindergeld powinien być adekwatny z jego przyznaniem jednakże obawiam się ww. pracodawcy gdyż nie mam pewności co do jego intencji, również jak mi wiadomo ze okres oczekiwania na rozpatrzenie wniosków w Niemczech, obecnie bardzo się wydłużył z powodów administracyjnych , prognozy są różne.
Obecnie zagazowałam w całą sytuacje Urząd Marszałkowski który od kwietnia zajmuje się sprawa ,obecnie już wysłał drugie pismo z zapytaniem i chyba z trzy emaile ponaglające ..ale nadal cisza..
Z wielu źródeł wiem ze okres w ostatnim czasie jest bardzo wydłużony także mam to na uwadze, jednakże nurtuje mnie wiele pytań czy to już nie za długo , dlaczego Niemiecki urzad nie czuje się zobligowany do odp., czy jeżeli była by negatywna odp. czy nie powinni odpowiedzieć na piśmie już dawno , czy powinnam się obawiać pracodawcy ?
Chętnych zapraszam do korespondencji jakże już potocznego postu.pozdrawiam