W
woody allen
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Jak w temacie. Wrocilem do Polski z mysla powrotu do uk ale tak sie nigdy nie stalo. Zostawilem tam dwie otwarte sprawy:
1) konto z karta debetowa nigdy nie zostalo zamkniete, na minusie bylo okolo 150 f
2) nie zglosilem do dvla, ze auto ktore kupilem w uk zostalo w polsce rozkradzione po czym sprzedane, tzn zglosilem ale juz po wystawieniu roznych dziwnych pism, ze nie place road taxu i jak nie zaplace natychmiast to dadza mi kare (juz nie pamietam dokladnie ale chyba 1000f to bylo).
Zglosilem telefonicznie sytuacje z samochodem po czym pani w sluchawce powiedziala ze musze zaplacic skladke podstawowa okolo 130f i bedzie po klopocie. Odparlem, ze nie bedzie mnie juz w uk, na co ona rzecze, ze jak przyjade tu znowu to wtedy zaplace te 130f. czy to wogole mozliwe, ze az taki liberalizm?
...i pare pytan:
-czy sprawa owego dlugu 150f i niezamknietego konta moze zostac po czasie anulowana przez bank i puszczona w zapomnienie? jesli tak to kiedy moze to nastapic, po jakim czasie od "urwania kontaktu"? czyli jaki czas ma bank na sciagniecie zaleglosci a po jakim czasie sprawa ulega przedawnieniu?. Podobno odsetki i kary po takim czasie sa koszmarne. Nie chce sie kontaktowac z tym bankiem bo jeszcze mnie zabija informacja ze wisze im xxxx.000 ale moze to lepiej zrobic?
- jesli bede kiedys jeszcze w uk, czy nie spotkaja mnie jakies nieprzyjemnosci typu aresztowanie z tego powodu?
- wydaje mi sie ze podawalem im swoj polski adres ale czy istnieje ryzyko, ze bank skontaktuje sie z polskim wymiarem sprawiedliwosci w celu ustalenia mojego miesca pobytu?
- wiem, ze niektorzy maja na glowie firmy windykacyjne z uk, skad mam wiedziec, ze i czy tez zajmuja sie moja sprawa?
- i co z tym autem? czy dvla sciga?
1) konto z karta debetowa nigdy nie zostalo zamkniete, na minusie bylo okolo 150 f
2) nie zglosilem do dvla, ze auto ktore kupilem w uk zostalo w polsce rozkradzione po czym sprzedane, tzn zglosilem ale juz po wystawieniu roznych dziwnych pism, ze nie place road taxu i jak nie zaplace natychmiast to dadza mi kare (juz nie pamietam dokladnie ale chyba 1000f to bylo).
Zglosilem telefonicznie sytuacje z samochodem po czym pani w sluchawce powiedziala ze musze zaplacic skladke podstawowa okolo 130f i bedzie po klopocie. Odparlem, ze nie bedzie mnie juz w uk, na co ona rzecze, ze jak przyjade tu znowu to wtedy zaplace te 130f. czy to wogole mozliwe, ze az taki liberalizm?
...i pare pytan:
-czy sprawa owego dlugu 150f i niezamknietego konta moze zostac po czasie anulowana przez bank i puszczona w zapomnienie? jesli tak to kiedy moze to nastapic, po jakim czasie od "urwania kontaktu"? czyli jaki czas ma bank na sciagniecie zaleglosci a po jakim czasie sprawa ulega przedawnieniu?. Podobno odsetki i kary po takim czasie sa koszmarne. Nie chce sie kontaktowac z tym bankiem bo jeszcze mnie zabija informacja ze wisze im xxxx.000 ale moze to lepiej zrobic?
- jesli bede kiedys jeszcze w uk, czy nie spotkaja mnie jakies nieprzyjemnosci typu aresztowanie z tego powodu?
- wydaje mi sie ze podawalem im swoj polski adres ale czy istnieje ryzyko, ze bank skontaktuje sie z polskim wymiarem sprawiedliwosci w celu ustalenia mojego miesca pobytu?
- wiem, ze niektorzy maja na glowie firmy windykacyjne z uk, skad mam wiedziec, ze i czy tez zajmuja sie moja sprawa?
- i co z tym autem? czy dvla sciga?