Ostatnie podejście, bo cierpliwość mi się kończy.
W Twojej sytuacji nie chodzi o to co zrobiłaś tylko o to czego nie zrobiłaś lub czego nie zrobiłaś właściwie.
dorotalat39@interia. napisał:
Skoro mi wcześniej pisałaś że wniosek kosztuje 100 zł to w sumie nie rozumiem dlaczego Sąd ode mnie zawołał 600
Tak jak napisałam - 100 zł wynosi opłata od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku (+3 zł za rejestr).
Ty zrobiłaś "piętrusa" i wniosłaś równocześnie o dział spadku, a ten wniosek też podlega opłacie.
Zgonie z art. 51 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
"Opłatę stałą w kwocie 500 złotych pobiera się od wniosku o dział spadku, a jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku, pobiera się opłatę stałą w kwocie 300 złotych."
W Twoim przypadku zgodnego działu spadku nie ma, więc opłata wynosi 500 zł, a dodając do tego 100 zł od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku daje Ci to odpowiedz "dlaczego Sąd od Ciebie zawołał 600".
dorotalat39@interia. napisał:
Nie rozumiem też co do spadku ma pierwsza żona bo nawet alimenty na nią się nie należały A ich rozwód był już około 40 lat temu
Do spadku pierwsza żona nic nie ma i nie jest istotne ile lat minęło od rozwodu oraz czy alimenty się należały czy nie.
Istotne jest, czy zmarły obecnie mąż stworzył z pierwszą żoną jakiś wspólny majątek i czy ten majątek po rozwodzie został podzielony.
To samo dotyczy Ciebie - istotne jest, czy z mężem mieliście umowę majątkową znoszącą ustawową wspólność między Wami.
Jeśli nie, to tworzony podczas Waszego małżeństwa majątek był wspólny i jego połowa (o ile dzieci męża nie wniosą o nierówny podział majątku) tworzy majątek spadkowy po Twoim mężu.
Czyli majątek spadkowy po Twoim mężu to:
- ewentualny nie podzielony majątek z pierwszą żoną - chyba że do podziału jednak doszło,
- co do zasady, połowa majątku, który stworzył z Tobą,
- majątek osobisty, odrębny zmarłego, czyli darowizny na jego rzecz czy to co np. on odziedziczył wcześniej.
W sprawie o dział spadku Sąd najpierw ustala co wchodzi do majątku spadkowego po spadkodawcy, a dopiero potem przechodzi do działu tego majątku spadkodawcy - to może trwać przy braku zgody nawet kilka lat, więc naprawdę bez sensu jest łączyć ten etap z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku.
dorotalat39@interia. napisał:
skoro nawet nie było sprawy o nabycie spadku i sąd nikogo nie wzywał więc co ja mogę myśleć
Skoro złożyłaś "piętrusa", to możesz myśleć, że "przechytrzyłaś sama siebie" i zostałaś "z ręką w nocniku".
Skoro złożyłaś "piętrusa" i nie pouzupełniałaś braków, nie zastosowałaś się do zarządzeń Sądu, to nawet jeśli w kwestii samego wniosku o stwierdzenie nabycia spadku - przy dobrej wierze - wszystko było ok, to Sąd nie mógł pominąć, że z pozostałym wnioskiem "dałaś ciała" i nie mógł podjąć czynności wyrywkowo.
dorotalat39@interia. napisał:
Sąd ma w aktach metryki moich dzieci wycenę mojego rzeczoznawcy
Piszesz o Twoich dzieciach - zakładam, że to jednocześnie dzieci spadkodawcy.
Z tego co czytałam i jeśli się nie mylę, to spadkodawca miał również dzieci z poprzedniego małżeństwa, a być może też dzieci pozamałżeńskie(?) - jeśli ich nie wskazałaś we wniosku, to należy to zrobić, dołączając odpowiednie akty stanu cywilnego.
dorotalat39@interia. napisał:
wycenę mojego rzeczoznawcy i byłam przygotowana że sąd nakaże podać stan majątkowy lecz na dodatkowe wezwanie
Składasz wniosek o dział spadku (i podział majątku), to wskazujesz cały stan majątkowy, a nie czekasz na wezwanie Sądu.
Wniosek, który składasz do sądu składasz z odpisami, które zostają przesłane do wszystkich uczestników i oni będą w odpowiedzi wskazywać swoje stanowisko.
Takie "dawkowanie" informacji Ci nie pomoże a może zaszkodzić w ogólnym rozrachunku.
Tak samo "Twój rzeczoznawca" może być kwestionowany i wtedy dopuszczany jest dowód z opinii biegłego sądowego, z którego trzeba będzie zapłacić.
dorotalat39@interia. napisał:
Sąd ma w aktach sprawy, która została umorzona.
Jak złożysz wniosek, to sprawa może trafić do innego sędziego.
Możesz pisać do sądu, aby wydali Ci załączniki, które złożyłaś do tej sprawy, żebyś mogła je dołączyć do nowego wniosku, albo możesz w nowym wniosku powołać się na tą umorzoną sprawę i wnosić o jej dołączenie do nowej, żeby ponownie nie składać tego co już złożyłaś wcześniej.
dorotalat39@interia. napisał:
W moim przypadku podział majątku nie może być ustalony przeze mnie dlatego musiałam wystąpić o to żeby sąd potwierdził i podzielił ten majątek
Jeżeli Twoja propozycja podziału jest kwestionowana, to nie licz na to, że Sąd dokona działu spadku tak jak chcesz Ty.
Albo Sąd pomoże Wam się "dogadać" i wyda finalnie postanowienie, w którym podzieli majątek tak, że każdy będzie trochę zadowolony i trochę nie, albo skończy się komorniczą licytacją tego majątku, gdzie nikt nie będzie zadowolony, chyba że po złości drugiemu.
dorotalat39@interia. napisał:
moja sytuacja jest szczególna
Wcale nie jest szczególna. Nie Ty pierwsza i pewnie nie ostatnia myślisz, że więcej wie niż faktycznie i że Twoje stanowisko jest jedyne właściwe i wszyscy inni się mylą.
Reasumując, nie mam zamiaru z Tobą dyskutować i niczego Ci udowadniać. Wyciągniesz (albo nie) wnioski z tego co napisałam i albo z tego skorzystasz, albo będziesz się "bujać" przez długi czas. Twoja wola i Twój wybór. Nic więcej nie ma tu do dopisania z mojej strony co by nie było powtórką tego co już napisałam.
Sugeruję jednak, abyś te moje wpisy (ten i poprzednie) przeczytała co najmniej kilka razy, być może robiąc sobie z tego notatki, a może i "kolorując" poszczególne "hasła", bo to być może pozwoli Ci jednak zrozumieć co dla Ciebie dobre.
Pokusiłam się o ten wątkowy "elaborat" tylko dlatego, że akurat dziś miałam synchronizację czasu, weny, nastroju i wiary, że nawet jeśli Ty nie skorzystasz, to być może komuś innemu się przyda. Rzadko mi się to od dłuższego czasu zdarza, więc...