Niedopełnienie obowiązków przez Sąd

  • Autor wątku Autor wątku dorotalat39@interia.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dorotalat39@interia.

Na mój wniosek o nabycie i dział spadku, Sąd na niejawnym posiedzeniu zawiesił sprawę.Złożyłam zażalenie, następnie wniosek o odwieszenie na co Sąd nie zareagował i przysłał pismo o umorzeniu sprawy. Czekam teraz na uzasadnienie umorzenia, bo poprzedniej decyzji Sąd nie uzasadnił
Moje pytanie brzmi co powinnam teraz zrobić gdy Sąd decyzji nie przyśle lub będzie znów niekorzystna dla mnie
Czy powinnam ponownie złożyć wniosek o nabycie i dział spadku ?
Jeżeli tak to co z opłatą za poprzedni wniosek ?
Czy Sąd przeksięguje na konto nowej sprawy
?
Druga sprawa to Sąd przeinaczył moje nazwisko co też jest karygodnym zaniedbaniem i mimo, że Sąd Okręgowy nakazał Rejonowemu nazwisko poprawić, nie zastosowali się do tego,a pani w sekretariacie Sądu każe mi napisać wniosek o sprostowanie (ręce opadają)
Co mi radzicie pliss ?

Czy należy mi się zadośćuczynienie z powodu choćby nie przeprowadzenia nabycia spadku poprzez Sąd
 
Jaką podstawę prawną sąd podał zawieszając postępowanie? Nie przypadkiem na podstawie art. 177 par. 1 pkt 6?

Wysłane z mojego M2002J9G przy użyciu Tapatalka
 
No tak
Ale czy to oznacza,że nie mam prawa do nabycia spadku (poświadczenia tego)?
Urzędy nie chcą ze mną rozmawiać,bo nie mam czym przedstawić, że jestem spadkobiercą.
Adresy wszystkich osób powiązanych ze spadkiem podane były Sądowi, jedynie PESEL dwóch osób nie został podany, ponieważ jest mi nieznany
 
Ostatnia edycja:
A czy sąd przypadkiem nie wzywał Cię do doręczenia korespondencji przez komornika? Być może podałaś adresy, ale korespondencja dla stron wróciła do sądu jako awizo.

Wysłane z mojego M2002J9G przy użyciu Tapatalka
 
cameleonix11 napisał:
Nie tak nie było
Nawet byłam zapoznać się z aktami w Sądzie i tam niczego nie wywnioskowałam o czym bym nie wiedziała
Nie wiem tylko dlaczego tak Sąd postąpił bo nawet w aktach nie ma uzasadnienia
 
dorotalat39@interia. napisał:
chce Sąd umowę o podziale
Z innych Twoich wątków wynik, że stwierdzenie nabycia spadku i dział spadku miałby być po Twoim mężu.

Jako, że komunikacja z Tobą jest raczej trudna "podrzucam" jeszcze jeden powód, który przyszedł mi do głowy jako podstawa do zawieszenia i umorzenia tej sprawy...

Składając wniosek o stwierdzenie nabycia spadku i dział spadku zapewne zostały uiszczone stosowne opłaty, tj. opłata od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku (100 zł) plus 5 zł za wpis do rejestru spadku oraz opłata o dział spadku (w zależności czy zgodny czy nie, to taka opłata).

Mam nieodparte wrażenie, że Ty/Twój pełnomocnik nie wniósł o podział majątku i/lub nie uiszczono opłaty od takiego wniosku.
O ile przy samym postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku nie byłoby to koniecznym, to już przy dziale spadku w tym przypadku koniecznym jest podział majątku małżeńskiego.
 
Nie zgodzę się z Tobą opłata od wniosku została uiszczona i to nie tylko 100 zł, ponieważ zapłaciłam za wszystkie osoby ujęte we wniosku i 5 zł za wpis do rejestru
Uważam, że wszystkie wymogi z mojej strony wypełniłam
A wniosek początkowy opiewał o nabycie i zarazem dział spadku
 
Ostatnia edycja:
dorotalat39@interia. napisał:
No tak
Ale czy to oznacza,że nie mam prawa do nabycia spadku (poświadczenia tego)?
To oznacza ze powinnas wypełnić zarządzenie sądu i sprawa byłaby kontynuowana. Zamiast zrozumieć co sad chce od Ciebie to piszesz skargi i zachowujesz .....
 
pdanielak skoro przyszło z Sądu zawieszenie sprawy z podanym artykułem
A ja powyżej napisałam, że wszystkich spadkobierców i ich adresy we wniosku wymieniłam poza peselami 2 osób
To jak jeszcze mam wypełnić zarządzenie Sądu. Może czytaj ze zrozumieniem.
 
dorotalat39@interia. napisał:
Nie zgodzę się z Tobą
Naprawdę "ani mnie grzeje ani ziębi", czy się ze mną zgadzasz czy nie.
Przeczytałam Twoje wcześniejsze wpisy, więc mnie ta "niezgoda" nie dziwi.

To co napisałam i co jeszcze napiszę robię głównie dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, czegoś nauczyć, wyciągnąć wnioski, ewentualnie zrewidować swoje działania.

ffenix napisał:
Składając wniosek o stwierdzenie nabycia spadku i dział spadku zapewne zostały uiszczone stosowne opłaty, tj. opłata od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku (100 zł) plus 5 zł za wpis do rejestru spadku oraz opłata o dział spadku (w zależności czy zgodny czy nie, to taka opłata).
dorotalat39@interia. napisał:
opłata od wniosku została uiszczona i to nie tylko 100 zł, ponieważ zapłaciłam za wszystkie osoby ujęte we wniosku i 5 zł za wpis do rejestru
[...]
wniosek początkowy opiewał o nabycie i zarazem dział spadku
W postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku po jednym spadkodawcy jest tylko jedna opłata od wniosku - 100 zł - i tylko jedna opłata za wpis rejestru spadkowego - 5 zł.
I co najmniej te dwie opłaty musiałaś skutecznie zapłacić, bo inaczej wniosek zostałby zwrócony z uwagi na braki formalne.

Pytaniem retorycznym dla mnie jest, co znaczy "wniosek początkowy" i czy została wniesiona opłata od wniosku o dział spadku.

dorotalat39@interia. napisał:
zapłaciłam za wszystkie osoby ujęte we wniosku
Wnioskodawca, właśnie jako wnioskodawca płaci za wniosek - taki czy inny - bo to wnioskodawcy zależy na rozpoczęciu i zakończeniu postępowania sądowego.
Oczywiście, jeśli jest zgoda, to wnioskodawcami mogą być wszyscy uczestnicy postępowania - w przypadku działu spadku opłaty są wtedy niższe. Może też być tak, że uczestnicy umawiają się, że jedno z nich jest wnioskodawcą, a opłaty ponoszą wspólnie.
Nie mniej jednak, skoro u Ciebie takiej zgody nie ma, to opłaty poniosłaś nie za wszystkich tylko za siebie, bo to Tobie zależy.

dorotalat39@interia. napisał:
Uważam, że wszystkie wymogi z mojej strony wypełniłam
To co Ty "uważasz" jest w tej sytuacji mało istotne skoro Sąd wydał takie a nie inne Postanowienia, a Sąd wyższej instancji "przyklepał" te decyzje. Już to powinno dać Ci do myślenia.

Takich "uważających" w murach sądowych przez lata mojej pracy widziałam i słyszałam więcej niż bym sobie tego życzyła. Konkluzja z tego jest taka, że najczęściej sami "strzelają sobie w stopę" często rykoszetując w kolano albo oba.

dorotalat39@interia. napisał:
chce Sąd umowę o podziale
Sama nie rozumiesz pojęć i masz problemy ze słuchaniem/czytaniem ze zrozumieniem, ale opierając się jedynie na tym co sama piszesz na Forum jestem przekonana, że postępowanie zostało zawieszone z uwagi na brak wniosku (opłaty od wniosku) o podział majątku małżeńskiego spadkodawcy i Twojego (być może również pierwszej żony).

Powtarzam:

Gdy w skład spadku wchodzi udział spadkodawcy w majątku objętym małżeńską wspólnością ustawową, do dokonania działu spadku niezbędne jest uprzednie albo jednoczesne z działem spadku, połączone w tym samym postępowaniu, przeprowadzenie podziału majątku wspólnego. Taki wniosek trzeba oczywiście opłacić. Nie przeskoczysz tego choćbyś nie wiem jak wysoko skakała i przy tym wzdychała.


Z mojej strony to tyle... Być może za ostro Cię potraktowałam, ale doświadczenie pokazuje, że niektórym ludziom potrzeba takiego "wstrząsu", żeby mogli załatwić to co chcą. Mam nadzieję, że i Ty to zrozumiesz i uda Ci się załatwić swoje sprawy skutecznie. A jak nie.... to "kto bogatemu zabroni" tracić pieniądze i czas swój i innych.
 
Żeby można było wklejać załączniki pokazałabym Tobie, że Sąd 600 zł. mi naliczył.(zapłaciłam to)
Wniosek początkowy to właśnie wniosek o nabycie i dział spadku
Bo ja nie wiem już jak pisać, żebym została zrozumiana
Jeżeli nie ma zgody między spadkobiercami to logiczne jest że nie mogę wysłać do Sądu umowy jak nastąpił podział
A gdy dowiadywałam się tu i tam co zrobić na początku i czy wpisać we wniosku tylko siebie czy wszystkich upoważnionych do spadku, oraz co będzie gdy nie znam wszystkich danych to uspokajano mnie, że Sąd sam wystąpi do urzędu i uzupełni
(w tym przypadku Pesele)

Ale przejdźmy do dalszej części czy ja powinnam na nowo złożyć wniosek o nabycie i dział spadku ?
i właśnie co z opłatą już raz poniesioną
 
Jeszcze dodam, że Sąd Okręgowy poparł Rejonowy w sprawie, że powinnam najpierw wystąpić o uzasadnienie decyzji o zawieszeniu,ponieważ ja od razu napisałam zażalenie
Sąd Okręgowy nakazał także Rejonowemu poprawnie wpisać moje nazwisko, do czego Sąd Rejonowy się nie dostosował
I to z mojej strony jest coś nie tak ?!!
 
dorotalat39@interia. napisał:
co z opłatą już raz poniesioną
Prosto pisząc, skoro postępowanie zostało umorzone, to nie przysługuje zwrot poniesionych opłat.
Ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych nie przewiduje możliwości zarządzenia zwrotu opłaty sądowej w razie umorzenia postępowania. Art. 79 tej ustawy zawiera enumeratywne wyliczenie zdarzeń, które uzasadniają zwrot opłaty, a umorzenie postępowania nie mieści się w dyspozycji tego przepisu.

Inaczej pisząc - przepadło.

dorotalat39@interia. napisał:
czy ja powinnam na nowo złożyć wniosek o nabycie i dział spadku ?
Tak, jeśli wcześniejsze postępowanie zostało prawomocnie umorzone, to pozostaje Ci ponowne złożenie wniosku.

Ja ze swojej strony sugeruję złożenie najpierw wniosku o stwierdzenie nabycia spadku, a dopiero po tym kolejne wnioski - paradoksalnie może okazać się w Twoim przypadku to rozwiązaniem i szybszymi tańszym.

Jeśli Twój mąż nie pozostawił testamentu, to miejsce ma dziedziczenie ustawowe, więc i niesporne.
Gdybyś zgodnie żyła z pozostałymi spadkobiercami, to ten pierwszy/początkowy element moglibyście załatwić u notariusza, ale skoro tak nie ma, to pozostaje sąd.

Składasz do sądu wniosek o stwierdzenie nabycia spadku z ustawy po Twoim mężu.
Płacisz 100 zł od wniosku i 5 zł za wpis do rejestru spadkowego.
We wniosku wskazujesz siebie jako wnioskodawcę i jego dzieci jako uczestników.
Wskazujesz adresy zamieszkania (a nie zameldowania) wszystkich, tak aby sąd mógł skutecznie doręczyć wszystkim Twój wniosek.
Do wniosku dołączasz akt zgonu męża, wasz akt małżeństwa oraz akty urodzenia synów męża i akty urodzenia lub małżeństwa (jeśli w wyniku zamążpójścia zmieniły nazwiska) jego córek.

Do tego etapu jest szansa, że robiąc tak jak napisałam powyżej, dasz radę zrobić to sama bez pomocy pełnomocnika, któremu musiałabyś zapłacić.

Jeśli nie popełnisz błędu i nie będziesz "improwizowała", bo "uważasz, że", to jest szansa, że ten etap zakończy się szybko i będziesz mogła legitymować się postanowieniem o stwierdzeniu nabycia spadku po mężu, co pozwoli Ci poruszać się i dowiadywać w zakresie majątku spadkowego.


Jak załatwisz to powyższe stwierdzenie nabycia spadku, to wtedy składaj wniosek o dział spadku, pamiętając, że koniecznie trzeba również jednocześnie wnosić o podział majątku małżeńskiego - między Tobą i mężem, ale i być może również między zmarłym a jego pierwszą żoną, o ile nie zostało to do tej pory uregulowane.
Pamiętaj, że wystąpią tu dwie opłaty - od wniosku o dział spadku ale o od wniosku po podział majątku, i nie ma tu co dyskutować, bo tylko przedłużysz czas, a skutek może się okazać taki jak obecnie - stracisz czas i pieniądze.


Oczywiście mogłaś i możesz w jednym jednoczesnym wniosku wnosić o:
stwierdzenie nabycia spadku,
dział spadku,
podział majątku,
ale to nie zawsze i nie u każdego się sprawdza. Sugeruję na własnych doświadczeniach podjąć decyzję, czy naprawdę ma sens "bawienie" się w takiego "piętrusa", gdzie zapewne długo to potrwa, Ty nie będziesz miała "papieru", że jesteś spadkobierczynią, żeby uzyskiwać informacje np. w bankach.
A opłaty i tak będą takie same od wniosku, czy złoży się go "Hurtem" czy "na raty".


Pamiętaj, że zgodnie z KC w przypadku działu spadku:
- w wypadku gdy w skład spadku wchodzi nieruchomość, należy przedstawić dowody stwierdzające, że nieruchomość stanowiła własność spadkodawcy;
- współspadkobiercy powinni podać sądowi swój wiek, zawód, stan rodzinny oraz dane co do swych zarobków i majątku, a także zarobków i majątku małżonka, wyjaśnić, w jaki sposób korzystali ze spadku dotychczas, jak również podać inne okoliczności, które mogą mieć wpływ na rozstrzygnięcie, co każdy ze współspadkobierców ma otrzymać ze spadku.

Przygotuj dokumenty dotyczące majątku spadkowego, świadczące o własności, pochodzeniu, wartości.
Przygotuj się również - skoro zgody nie ma - na konieczność poniesienia opłat za opinię biegłego czy biegły.
 
Skoro mi wcześniej pisałaś że wniosek kosztuje 100 zł to w sumie nie rozumiem dlaczego Sąd ode mnie zawołał 600

Nie rozumiem też co do spadku ma pierwsza żona bo nawet alimenty na nią się nie należały A ich rozwód był już około 40 lat temu
Adresy wszystkich spadkobierców podałam tam gdzie obecnie zamieszkują więc powinno być wszystko okej. Sąd ma w aktach metryki moich dzieci wycenę mojego rzeczoznawcy i byłam przygotowana że sąd nakaże podać stan majątkowy lecz na dodatkowe wezwanie
A skoro nawet nie było sprawy o nabycie spadku i sąd nikogo nie wzywał więc co ja mogę myśleć
W moim przypadku podział majątku nie może być ustalony przeze mnie dlatego musiałam wystąpić o to żeby sąd potwierdził i podzielił ten majątek
 
Ok co do pierwszej żony, nie było pytania
Zrozumiałam, że podałaś ogólnie
A moja sytuacja jest szczególna .
 
Ostatnie podejście, bo cierpliwość mi się kończy.


W Twojej sytuacji nie chodzi o to co zrobiłaś tylko o to czego nie zrobiłaś lub czego nie zrobiłaś właściwie.


dorotalat39@interia. napisał:
Skoro mi wcześniej pisałaś że wniosek kosztuje 100 zł to w sumie nie rozumiem dlaczego Sąd ode mnie zawołał 600
Tak jak napisałam - 100 zł wynosi opłata od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku (+3 zł za rejestr).

Ty zrobiłaś "piętrusa" i wniosłaś równocześnie o dział spadku, a ten wniosek też podlega opłacie.

Zgonie z art. 51 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych "Opłatę stałą w kwocie 500 złotych pobiera się od wniosku o dział spadku, a jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku, pobiera się opłatę stałą w kwocie 300 złotych."

W Twoim przypadku zgodnego działu spadku nie ma, więc opłata wynosi 500 zł, a dodając do tego 100 zł od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku daje Ci to odpowiedz "dlaczego Sąd od Ciebie zawołał 600".

dorotalat39@interia. napisał:
Nie rozumiem też co do spadku ma pierwsza żona bo nawet alimenty na nią się nie należały A ich rozwód był już około 40 lat temu
Do spadku pierwsza żona nic nie ma i nie jest istotne ile lat minęło od rozwodu oraz czy alimenty się należały czy nie.

Istotne jest, czy zmarły obecnie mąż stworzył z pierwszą żoną jakiś wspólny majątek i czy ten majątek po rozwodzie został podzielony.

To samo dotyczy Ciebie - istotne jest, czy z mężem mieliście umowę majątkową znoszącą ustawową wspólność między Wami.
Jeśli nie, to tworzony podczas Waszego małżeństwa majątek był wspólny i jego połowa (o ile dzieci męża nie wniosą o nierówny podział majątku) tworzy majątek spadkowy po Twoim mężu.

Czyli majątek spadkowy po Twoim mężu to:
- ewentualny nie podzielony majątek z pierwszą żoną - chyba że do podziału jednak doszło,
- co do zasady, połowa majątku, który stworzył z Tobą,
- majątek osobisty, odrębny zmarłego, czyli darowizny na jego rzecz czy to co np. on odziedziczył wcześniej.

W sprawie o dział spadku Sąd najpierw ustala co wchodzi do majątku spadkowego po spadkodawcy, a dopiero potem przechodzi do działu tego majątku spadkodawcy - to może trwać przy braku zgody nawet kilka lat, więc naprawdę bez sensu jest łączyć ten etap z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku.

dorotalat39@interia. napisał:
skoro nawet nie było sprawy o nabycie spadku i sąd nikogo nie wzywał więc co ja mogę myśleć
Skoro złożyłaś "piętrusa", to możesz myśleć, że "przechytrzyłaś sama siebie" i zostałaś "z ręką w nocniku".
Skoro złożyłaś "piętrusa" i nie pouzupełniałaś braków, nie zastosowałaś się do zarządzeń Sądu, to nawet jeśli w kwestii samego wniosku o stwierdzenie nabycia spadku - przy dobrej wierze - wszystko było ok, to Sąd nie mógł pominąć, że z pozostałym wnioskiem "dałaś ciała" i nie mógł podjąć czynności wyrywkowo.

dorotalat39@interia. napisał:
Sąd ma w aktach metryki moich dzieci wycenę mojego rzeczoznawcy
Piszesz o Twoich dzieciach - zakładam, że to jednocześnie dzieci spadkodawcy.
Z tego co czytałam i jeśli się nie mylę, to spadkodawca miał również dzieci z poprzedniego małżeństwa, a być może też dzieci pozamałżeńskie(?) - jeśli ich nie wskazałaś we wniosku, to należy to zrobić, dołączając odpowiednie akty stanu cywilnego.

dorotalat39@interia. napisał:
wycenę mojego rzeczoznawcy i byłam przygotowana że sąd nakaże podać stan majątkowy lecz na dodatkowe wezwanie
Składasz wniosek o dział spadku (i podział majątku), to wskazujesz cały stan majątkowy, a nie czekasz na wezwanie Sądu.
Wniosek, który składasz do sądu składasz z odpisami, które zostają przesłane do wszystkich uczestników i oni będą w odpowiedzi wskazywać swoje stanowisko.
Takie "dawkowanie" informacji Ci nie pomoże a może zaszkodzić w ogólnym rozrachunku.
Tak samo "Twój rzeczoznawca" może być kwestionowany i wtedy dopuszczany jest dowód z opinii biegłego sądowego, z którego trzeba będzie zapłacić.

dorotalat39@interia. napisał:
Sąd ma w aktach
Sąd ma w aktach sprawy, która została umorzona.
Jak złożysz wniosek, to sprawa może trafić do innego sędziego.
Możesz pisać do sądu, aby wydali Ci załączniki, które złożyłaś do tej sprawy, żebyś mogła je dołączyć do nowego wniosku, albo możesz w nowym wniosku powołać się na tą umorzoną sprawę i wnosić o jej dołączenie do nowej, żeby ponownie nie składać tego co już złożyłaś wcześniej.

dorotalat39@interia. napisał:
W moim przypadku podział majątku nie może być ustalony przeze mnie dlatego musiałam wystąpić o to żeby sąd potwierdził i podzielił ten majątek
Jeżeli Twoja propozycja podziału jest kwestionowana, to nie licz na to, że Sąd dokona działu spadku tak jak chcesz Ty.
Albo Sąd pomoże Wam się "dogadać" i wyda finalnie postanowienie, w którym podzieli majątek tak, że każdy będzie trochę zadowolony i trochę nie, albo skończy się komorniczą licytacją tego majątku, gdzie nikt nie będzie zadowolony, chyba że po złości drugiemu.

dorotalat39@interia. napisał:
moja sytuacja jest szczególna
Wcale nie jest szczególna. Nie Ty pierwsza i pewnie nie ostatnia myślisz, że więcej wie niż faktycznie i że Twoje stanowisko jest jedyne właściwe i wszyscy inni się mylą.



Reasumując, nie mam zamiaru z Tobą dyskutować i niczego Ci udowadniać. Wyciągniesz (albo nie) wnioski z tego co napisałam i albo z tego skorzystasz, albo będziesz się "bujać" przez długi czas. Twoja wola i Twój wybór. Nic więcej nie ma tu do dopisania z mojej strony co by nie było powtórką tego co już napisałam.
Sugeruję jednak, abyś te moje wpisy (ten i poprzednie) przeczytała co najmniej kilka razy, być może robiąc sobie z tego notatki, a może i "kolorując" poszczególne "hasła", bo to być może pozwoli Ci jednak zrozumieć co dla Ciebie dobre.


Pokusiłam się o ten wątkowy "elaborat" tylko dlatego, że akurat dziś miałam synchronizację czasu, weny, nastroju i wiary, że nawet jeśli Ty nie skorzystasz, to być może komuś innemu się przyda. Rzadko mi się to od dłuższego czasu zdarza, więc...
 
Skoro się tak znudziłaś odpisywaniem mi na moje posty to tylko wyjaśnię że
nie znam peseli dzieci męża z pierwszego małżeństwa a urząd mi nie wyda gdyż to nie były moje dzieci (już próbowałam)
inaczej to by nie było problemu ich pesele też bym podała do akt sądu
A szczególną moją sytuacją jest to że mąż ze mną zaczynał dorabiać się od zera Nic z tego majątku nie dotyczy pierwszej żony.

Przepraszam że zabrałam twój cenny czas ale miałam nadzieję że tu na forum są i inni .Może ktoś miał podobne doświadczenia
 
Powrót
Góra