D
dmonikad
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 71
Witam, pisałam już tu kiedyś w sprawie, czy mogę sobie wybrać sposób powiadomienia mnie przez sklep o odrzuceniu/przyjęciu reklamacji.
Wybrałam list polecony, mówiąc to pani przy kasie, nawet się nie skrzywiła, od razu powiedziała, że w porządku. Tyle, że po wydrukowaniu druczku podany był tylko mój adres, bez dopisku, że kontakt listem poleconym. Poprosiłam panią, żeby dopisała ręcznie, dopisała, ja podpisałam. W sumie w tym druczku nie podałam mojego nr telefonu, tylko adres domowy, więc i tak nie mieli innego wyjścia jak powiadomić mnie listownie.
Ale do rzeczy. Minął termin 14dni, ja listu nie dostałam. Poszłam osobiście 15 dnia, że to tej pory nie dostałam żadnej informacji od nich i zgodnie z obowiązującymi przepisami reklamacja została automatycznie przyjęta (oni ją odrzucili). Pani powiedziała, że coś jest nie tak, że to niemożliwe. Przychodzi z pismem i do mnie z tekstem, że nie podałam nr to jak mnie mieli powiadomić.
To jej odpowiedziałam, że był adres i z panią, którą pisałam reklamację uzgodniłam kontakt listowny. Laska poszła niby po buty, a widziałam, że rozmawia z jakąś kobietą, to była kierowniczka i musiała dostać niezły opie*rz, bo przyszła strasznie wściekła.
Napisałam odwołanie, nie pisząc nic o odrzuceniu reklamacji, tylko, że nie wywiązali się z terminu itp. Jutro jest ostatni dzień, w którym mają mi dać odpowiedź co z odwołaniem, tak uzgadnialiśmy. Tylko, że miała do mnie dzwonić kobieta z centrali, a dowiedziałam się, ze oni w weekendy nie pracują i wiem, że nie mają obowiązku odpowiadać na odwołania. Więc najprawdopodobniej tej decyzji do jutra nie dostanę.
Chcę jutro jechać do tego sklepu, tylko jestem w kropce i nie mam pojęcia co teraz robić. Oni wiedzą, że zawalili termin i myślę, że nie odpowiedzą na odwołanie, bo wtedy to już musiałabym iść do sądu, a może mają nadzieję, że tę całą sprawę oleję i nie będzie mi się chciało łazić po sądach.
Jeśli nie będę miała od nich do jutra żadnego telefonu, co mogę zrobić? Buty mam odebrać? Napisać kolejne pismo? Szczerze, to myślałam, że dostanę telefon następnego dnia od napisania odwołania, że mogę się zgłosić po nowe buty.
Wolałabym wiedzieć wcześniej co powinnam zrobić i jakie mam opcje, bo mam kawałek do tego sklepu i nie chciałabym jeździć co chwilkę tam z pismami itp.
Pomóżcie proszę!
Wybrałam list polecony, mówiąc to pani przy kasie, nawet się nie skrzywiła, od razu powiedziała, że w porządku. Tyle, że po wydrukowaniu druczku podany był tylko mój adres, bez dopisku, że kontakt listem poleconym. Poprosiłam panią, żeby dopisała ręcznie, dopisała, ja podpisałam. W sumie w tym druczku nie podałam mojego nr telefonu, tylko adres domowy, więc i tak nie mieli innego wyjścia jak powiadomić mnie listownie.
Ale do rzeczy. Minął termin 14dni, ja listu nie dostałam. Poszłam osobiście 15 dnia, że to tej pory nie dostałam żadnej informacji od nich i zgodnie z obowiązującymi przepisami reklamacja została automatycznie przyjęta (oni ją odrzucili). Pani powiedziała, że coś jest nie tak, że to niemożliwe. Przychodzi z pismem i do mnie z tekstem, że nie podałam nr to jak mnie mieli powiadomić.
To jej odpowiedziałam, że był adres i z panią, którą pisałam reklamację uzgodniłam kontakt listowny. Laska poszła niby po buty, a widziałam, że rozmawia z jakąś kobietą, to była kierowniczka i musiała dostać niezły opie*rz, bo przyszła strasznie wściekła.
Napisałam odwołanie, nie pisząc nic o odrzuceniu reklamacji, tylko, że nie wywiązali się z terminu itp. Jutro jest ostatni dzień, w którym mają mi dać odpowiedź co z odwołaniem, tak uzgadnialiśmy. Tylko, że miała do mnie dzwonić kobieta z centrali, a dowiedziałam się, ze oni w weekendy nie pracują i wiem, że nie mają obowiązku odpowiadać na odwołania. Więc najprawdopodobniej tej decyzji do jutra nie dostanę.
Chcę jutro jechać do tego sklepu, tylko jestem w kropce i nie mam pojęcia co teraz robić. Oni wiedzą, że zawalili termin i myślę, że nie odpowiedzą na odwołanie, bo wtedy to już musiałabym iść do sądu, a może mają nadzieję, że tę całą sprawę oleję i nie będzie mi się chciało łazić po sądach.
Jeśli nie będę miała od nich do jutra żadnego telefonu, co mogę zrobić? Buty mam odebrać? Napisać kolejne pismo? Szczerze, to myślałam, że dostanę telefon następnego dnia od napisania odwołania, że mogę się zgłosić po nowe buty.
Wolałabym wiedzieć wcześniej co powinnam zrobić i jakie mam opcje, bo mam kawałek do tego sklepu i nie chciałabym jeździć co chwilkę tam z pismami itp.
Pomóżcie proszę!