"Nieistniejący" rów za który nikt nie chce wziąć odpowiedzialności

  • Autor wątku Autor wątku amalinowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

amalinowski

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
25
Na mojej posesji, przy jej granicy, znajduje się rów biegnący prostopadle do drogi powiatowej i odprowadzający wodę deszczową ze sporego jej odcinka i kilku posesji po drugiej stronie tej drogi.
Rów ten nie jest w żaden sposób konserwowany, a płynie nim na tyle dużo wody, że podmywa brzegi i za kilka ulew podmyje podmurówkę i przewróci moje ogrodzenie.

Rów nie figuruje na żadnych mapach.
Gmina twierdzi, że z puntku widzenia dokumentacji rowu nie ma, a że odprowadza wodę z powiatówki, to nie ich problem.
Powiat twierdzi, że skoro poza powiatówką odprowadza wodę z kilku posesji, to nie ich problem, tylko gminy. A tak wogóle to rowu nie ma.
Wody polskie - jaki rów? nie ma rowu.

1. Jak mogę zmusić którąś z instytucji do wzięcia na siebie odpowiedzialności za ten rów i wzięcia na siebie jego konserwacji? Mnie nie stać - jest tego prawie 100m.
2. Kto będzie odpowiadał za szkodę jeśli np po kolejnej ulewie przewróci się moje ogrodzenie?
3. Jeśli nie uda się zmusić żadnej z instytucji do wzięcia na siebie konserwacji rowu co muszę zrobić, żeby móc go zasypać lub przynajmniej zatkać od strony drogi? Ze względu na ukształtowanie terenu nie mam z niego żadnych korzyści, a tylko problemy.
 
Co do zasady wydaje się rów melioracji szczegółowej - konserwacja i utrzymania należy do obowiązków właściciela. Co do faktu czy faktycznie nie on istnieje prawnie należy sprawdzić ewidencję urządzeń melioracyjnych (Wody Polskie).

Wiec:
1) od lat 60 melioracja szczegółowa należy do odpowiedzialności właściciela
2) Tylko Pan, nie dokonał Pan koniecznej konserwacji i utrzymania rowu mimo obowiązku na Pana ciążącym
3) Stanowczo odradzam zasypanie rowu nawet jeśli okaże się że nie ma go w żadnych rejestrze.

[Prawo Wodne]
Art. 234. [Zakaz zmiany stanu wody i odprowadzania wody]
1. Właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może:
1) zmieniać kierunku i natężenia odpływu znajdujących się na jego gruncie wód opadowych lub roztopowych ani kierunku odpływu wód ze źródeł - ze szkodą dla gruntów sąsiednich;
2) odprowadzać wód oraz wprowadzać ścieków na grunty sąsiednie.
2. Na właścicielu gruntu ciąży obowiązek usunięcia przeszkód oraz zmian w odpływie wody, powstałych na jego gruncie na skutek przypadku lub działania osób trzecich, ze szkodą dla gruntów sąsiednich.
3. Jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz lub prezydent miasta, z urzędu lub na wniosek, w drodze decyzji, nakazuje właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, ustalając termin wykonania tych czynności.
4. Nakaz, o którym mowa w ust. 3, nie zwalnia z obowiązku uzyskania pozwolenia wodnoprawnego albo dokonania zgłoszenia wodnoprawnego, jeżeli są wymagane.
5. Postępowania w sprawie decyzji, o której mowa w ust. 3, nie wszczyna się, jeżeli upłynęło 5 lat od dnia, w którym właściciel gruntu sąsiedniego dowiedział się o szkodliwym oddziaływaniu na jego grunt.
 
Dziękuję za odpowiedź - mam jednak co do niej pewne wątpliwości:

1. To chyba nie jest rów melioracyjny, a raczej element otwartego systemu kanalizacji deszczowej. Dlaczego? Ponieważ nie służy "regulacji stosunków wodnych" gleby, tylko odprowadzaniu deszczówki zbieranej przez studzienki na drodze i z dachów kilku domów jednorodzinnych.

2. Cytowany fragment ustawy prawo wodne może nie mieć zastosowania:
1. Właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może:
1) zmieniać kierunku i natężenia odpływu znajdujących się na jego gruncie wód opadowych lub roztopowych ani kierunku odpływu wód ze źródeł - ze szkodą dla gruntów sąsiednich;

Deszczówka z mojej działki nie spływa do tego rowu - jego brzeg jest praktycznie najwyższym punktem działki. Plus równolegle do niego na całej długości jest podmurówka mojego płotu. Likwidacja tego rowu nie zmieniłaby "kierunku i natężenia odpływu znajdujących się na jego gruncie wód opadowych lub roztopowych ani kierunku odpływu wód ze źródeł" w żaden sposób.

Ma to sens, czy czepiam się nieistotnych szczegółów?
 
1. Rów odpowiadający nadmiar deszczówki jak najbardziej wypełnia definicję rowu melioracji szczegółowej oraz odpowiada za regulację stosunków wodnych - który to proces jest ciągły.

2. "ani kierunku odpływu wód ze źródeł ze szkodą dla gruntów sąsiednich "

jeśli zasypiesz ten rów w wyniku czego nastąpią zalania i podtopienia u sąsiadów to w przypadku skargi sąsiadów będziesz musiał go przywrócić w dodatku z całą dokumentacją budowalną i hydrogeologiczną - wszystko na Twój koszt + kary + ew. postępowania cywilne sąsiadów / regres ubezpieczalni.

Taki mamy model równowagi hydrologicznej w naszym kraju - naruszający stan równowagi ponosi odpowiedzialność - co prawda taki stan rzeczy można uznać za niesprawiedliwy - ale taki mamy klimat.
 
Powrót
Góra