A
Adreno
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2020
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
Czysto orientacyjnie chciałbym zapytać odnośnie wciąż trwającej kiepskiej interpretacji personelu obiektów publicznych (sklepy, markety, galerie itp) rozporządzenia w sprawie noszenia maseczek.
https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12336861/katalog/12705930#12705930
Według procesu legislacyjnego, rozporządzenie jeszcze nie weszło w życie, to raz.
Dwa:
Art. 46b w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a jasno przekazuje, że punkt 4 mówi o osobach chorych i podejrzanych o zachorowanie.
Na jakiej podstawie w takim razie personel sklepu po orzeczeniu słownym zabrania mi wykonać zakupów bez osłony ust i nosa?
Nie kicham, nie kaszlę, a mówienie, że "bezobjawowo zarażam" uważam za dyskryminację.
Dla mnie jest to złamanie praw konstytucji (art 31) oraz podchodzi pod kodeks wykroczeń (art 135)
Byłem świadkiem sytuacji w której wezwano policję na miejsce zdarzenia i sama policja orzekła, że osoby zdrowe nie mają obowiązku nosić maseczki. Po odejściu policji personel sklepu wciąż był niechętny aby tego klienta obsłużyć.
Być może ja coś źle interpretuję, dlatego chciałbym poznać opinię osób biegłych w sprawach prawnych.
Jako obywatel RP staram się trzymać praw panujących i oczekuję tego również od pozostałych obywateli, którymi również są pracownicy obiektów publicznych.
Jeśli konstytucja jest wyższa rangą od ustawy a ustawa wyższa od rozporządzenia, w dodatku które jeszcze nie weszło w życie (wg procesu legislacyjnego) to zadam proste pytanie:
O co kaman?
Czysto orientacyjnie chciałbym zapytać odnośnie wciąż trwającej kiepskiej interpretacji personelu obiektów publicznych (sklepy, markety, galerie itp) rozporządzenia w sprawie noszenia maseczek.
https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12336861/katalog/12705930#12705930
Według procesu legislacyjnego, rozporządzenie jeszcze nie weszło w życie, to raz.
Dwa:
Art. 46b w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a jasno przekazuje, że punkt 4 mówi o osobach chorych i podejrzanych o zachorowanie.
Na jakiej podstawie w takim razie personel sklepu po orzeczeniu słownym zabrania mi wykonać zakupów bez osłony ust i nosa?
Nie kicham, nie kaszlę, a mówienie, że "bezobjawowo zarażam" uważam za dyskryminację.
Dla mnie jest to złamanie praw konstytucji (art 31) oraz podchodzi pod kodeks wykroczeń (art 135)
Byłem świadkiem sytuacji w której wezwano policję na miejsce zdarzenia i sama policja orzekła, że osoby zdrowe nie mają obowiązku nosić maseczki. Po odejściu policji personel sklepu wciąż był niechętny aby tego klienta obsłużyć.
Być może ja coś źle interpretuję, dlatego chciałbym poznać opinię osób biegłych w sprawach prawnych.
Jako obywatel RP staram się trzymać praw panujących i oczekuję tego również od pozostałych obywateli, którymi również są pracownicy obiektów publicznych.
Jeśli konstytucja jest wyższa rangą od ustawy a ustawa wyższa od rozporządzenia, w dodatku które jeszcze nie weszło w życie (wg procesu legislacyjnego) to zadam proste pytanie:
O co kaman?