Niemcy - ogrzewanie mieszkania plus zadłużenie wynajemcy

  • Autor wątku Autor wątku white-hope
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

white-hope

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
3
Witm, mamy dwa wielkie problem dotyczące mieszkania.

Wynajmujemy mieszkanie w kamienicy z centralnym ogrzewaniem. Miesięcznie oprócz czynszu 370 e płacimy nebenkosten w wysokości 150 e. Na kaloryferach mamy podzielniki ciepła a mieszkanie znajduje się na rogu, jest zewnętrzne.

Na podwórku 15 stopni a my nie grzejąc mamy w dzień 14 st a w nocy 12!!! Co chwilę ciągamy nosem, co rano boli gardło. Pomimo, że sypialnię ogrzewamy to wynajemca zakęca na noc całkowicie kaloryfery. Choćbym miała ustawione pokrętła na 5 to i tak od 22:00 do 6:00 rano są lodowate. Skutek jest taki że w nocy mieszkanie się wychładza. Kocioł centralnego ogrzewania jest tak ustawiony.

Mieszkamy w Niemczech dopiero od kilku miesięcy i nie mamy zielonego pojęcia jak wygląda tutaj sprawa ogrzewania mieszkań i potem rozliczania tych podzielników ciepła. W sypialni w dzień mamy wzglednie ciepło ale reszta mieszkania to kostucha!! Wszędzie wilgoć!!

Moje pytania są takie:
- jak ogrzewać mieszkanie żeby potem rachunek nie powalił z nóg?
- ile jednostek na tych podzielnikach to już dużo? boję się o rachunek, który później, po sezonie grzewczym pewnie przyjdzie i staramy się oszczędzać póki nie ma jeszce naszego synka ale już wariuje! od mniej więcej 2 tygodni wolę czas spędzać na podwórku niż w domu bo tam jest po prostu cieplej!!
- kiedy możemy się spodziewać rozliczenia ogrzewania?rachunku?
- i czy właściciel ma prawo zakręcać całkowicie na noc kaloryfery?? (nasz twierdzi, ze w taki sposob oszczedza) teraz w nocy jest zimno a gdy za 3 tygodnie pojawi się na świecie nasz synek proste jest, że będziemy dogrzewać mieszkanie farelką bo przecież nie będziemy narażać dziecka na życie w 14 i mniej stopniach Celsjusza!Mamy dopiero październik a my po prostu marzniemy, nie wyobrażam sobie zimy.

Bardzo proszę podzielcie ze mną swoimi doświadczeniami i wiedzą na temat ogrzewania..




I problem drugi..
Człowiek, z którym podpisaliśmy umowe najmu mieszkania ma założoną fimę zajmującą się właśnie wynajmowaniem mieszkań na okres długi i na czas wakacji. Ma kilka o ile nie kilkanaście kamienic. Wynajmuje je od urzedów miast i potem podnajmuje ludziom.

4 miesiące temu dostaliśmy list od urzędu miasta (cała kamienica, każdy lokator zameldowany w 7 mieszkaniach jakie się w niej znajduja) na nazwisko Kamper (nasz wynajmca) - Charkiewicz (moje nazwisko i adekwatnie nazwisko każdego innego zameldowanego w naszej kamienicy) z informacją o długu na prawie 7 tys euro.

List informuje, że Pan Kamper wynajmuje naszą kamienicę od urzędu miasta od 1934 r i od tamtego czasu narosło zadłużenie na te 7 tys, euro, które należy spłacić do podanego terminu. Po 2 miesiącach dostaliśmy kolejny list ponaglający o treści: podna kwota nie została zapłacona w związku z tym dolicza się 100e za zwłokę i podany został termin kolejnej zapłaty.

Podejrzewam, że takie lisy przychodzą regularnie od iluś lat. Jesteśmy tu zameldowani od czerwca bieżącego roku w związku z tym otrzymaliśmy dopiero/AŻ dwa takie listy. Z wynajemcą nie ma kontaktu - nie odbiera naszych telefonów a biuro, w którym rzekomo miał przebywać cały czas stoi zamknięte.

Sąsiedzi mówią, że otrzymywali już takie listy wielokrotnie i żeby się tym nie martwić. Pomimo tego, że listy są adresowane m.in na nasze nazwiska to dług wynajemcy. Sąsiedzi płacą mu wg umowy wynajmu ustaloną kwotę co miesiąc i listy po prostu odbierają i wyrzucają do kosza.

Mieszkanie wynajęliśmy pod koniec maja zdewastowane, odmalowaliśmy je, wytapetowaliśmy, odczyściliśmy. Za 3 tygodnie rodzi nam się pierwszy synek więc o szybkiej zmianie mieszkania nie ma mowy. Zresztą mamy 3-miesięczny okres wypowiedzenia.

Jesteśmy w dość patowej sytuacji bo nie dość, ze mamy problem z ogrzewaniem mieszkania, wilgocią to na dodatek otrzymujemy te listy.

Bardzo proszę poradę co mamy robić w takiej sytuacji?? My umowy wynajmu się wywiązujemy a wynajemca teraz gdy pojawiły się problemy pomimo wcześniejszych zapewnień jakby nas unikał...

Dziękuję serdecznie za odpowiedź!
Pozdrawiam
Justyna
 
Krótko do pierwszego pytania: Z powodu braku ogrzewania (moim zdaniem wg. Twojego opisu, zupełnego braku ogrzewania) masz prawo obniżyć płacony czynsz, tzn. płacić mniej czynszu, aniżeli wynika to z umowy. Nazywa się to po niemiecku "Mietminderung". Jeżeli jest tak, jak piszesz, uprawniona jesteś do obniżenia płaconego czynszu o conajmniej 30%. Zgodnie z prawem wynajmujący musi być przez najemcę poinformowany o przyczynie pomniejszenia płaconego czynszu. Wprawdzie z tego, co piszesz, wynika, że on wie o tym, i że była z nim na ten temat rozmowa, ale na wszelki wypadek wysłałbym mu krótkie pismo listem poleconym, w którym jeszcze raz formalnie powiadomiłbym go o braku ogrzewania i o Twojej decyzji o pomniejszeniu płaconego czynszu. Te 30% policz zarówno od "Kaltmiete", czyli czynszu bez "Nebenkosten", a oprócz tego 30% od tych "Nebenkosten". A jeśli w umowie najmu wyszczególniona jest przedpłata (Vorauszahlung) na ogrzewanie, to przestań płacić tę kwotę. Czyli reasumując dla jasności: Płać o 30% mniej "Kaltmiete" i 30% mniej "Nebenkosten", a jeśli w umowie najmu wyszczególniona jest miesięczna kwota za ogrzewanie, to nie płać jej w ogóle.
Pamiętaj o tym, że w razie sporu, brak ogrzewania będziesz musiała udowodnić.
A teraz do tego strasznie starego długu wynajmującego, o którym powiadamiani są wszyscy najemcy (o ile dobrze zrozumiałem). Nie masz podowdu, aby tym długie się interesować.
 
Powrót
Góra