Panie Marcinie, przysługuje Panu tzw. "prawo zatrzymania", po niemiecku "Zurückbehaltungsrecht". To prawo przysługuje Panu nawet wówczas, jeśli wartość towaru, który Pan zatrzymał, przewyższa łączną wysokość niezapłaconych Panu faktur. Reguluje to § 273 BGB, czyli niemieckiego kodeksu cywilnego. Jeśli do umowy, którą miał Pan z niemieckim kontrahentem, zastosowanie miałyby mieć przepisy polskiego prawa, to także według polskiego prawa, a mianowicie art. 461 kodeksu cywilnego, przysługuje Panu prawo zatrzymania towaru niemieckiego kontrahenta do czasu, kiedy zapłacone zostaną Pańskie faktury. W żadnym wypadku proszę nie rezygnować z tego co Pan ma w ręku, czyli towar dłużnika. Podkreślam: Na Pańskie prawo zatrzymania (Zurückbehaltungsrecht; § 273 BGB), także wówczas, jeśli miałoby ono wynikać z polskiego przepisu, tzn. art. 461 kc, nie ma żadnego wpływu toczące się postępowanie o upadłość. Prawo zatrzymania może Pan oświadczyć także wobec niemieckiego syndyka masy upadłościowej (po niemiecku: Insolvenzverwalter. Prawo do upłynnienia towaru będzie Pan miał, jeżeli oświadczy Pan dłużnikowi, że korzysta Pan z prawa zatrzymania, i że po upływie wyznaczonego przez Pana terminu do zapłaty spienięży Pan towar (np. przez sprzedaż na licytacji lub prostą sprzedaż). Ważne jest tylko, aby przy tym "spieniężaniu" działał Pan starannie, tzn. nie sprzedał tanio, podczas kiedy można było sprzedać drożej. Oczywiście, w razie ewentualnego sporu o to, czy sprzedał Pan zbyt tanio, a mógł sprzedać drożej, Niemiec musiałby Panu udowodnić, że z łatwością mógł Pan sprzedać drożej. Taki spór mógły powstać wówczas, jeśli wartość tego towaru byłaby o wiele wyższa, aniżeli suma Pańskich faktur.