Niemiecka kancelaria chce mnie pozwać

  • Autor wątku Autor wątku plik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

plik

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
2
Witam,

Mam nastepujący problem, prowadze sklep internetowy na którym sprzedaje meble na rynek niemiecki i austriacki sklep jest w języku niemieckim i angielskim. Firma jest zarejestrowana w Polsce. Ostatnio dostałem maila od kancelari adwokackiej w którym pisze ze moj konkurent twierdzi ze ukradlem jego zdjecie i umiescilem je na swojej stronie sklepu oraz rzada zadoscuczynienia w postaci 400 Euro jesli nie to poda mnie do sądu.
Tu moje pytanie czy może mnie podac do sądu niemieckiego jesli moja firma jest zarejestrowana w PL oraz ja jestem zameldowany w PL ? jakie prawo wówczas obowiązuje. Lepiej apłacic to 400 Euro i miec spokój czy olac sprawe. Dostalem tylko maila zadnego listu, mail byl po niemiecku nie powinien byc po polsku jak moja firma jest zarejestrowana w Pl ?

Prosze o pomoc
 
Niestety, możesz być pozwany także przed sądem niemieckim, ponieważ w Twojej sprawie miejscowo właściwy jest (także) sąd niemiecki. Właściwość miejscowa sądu niemieckiego w tej sprawie wynika § 32 ZPO (skrót od Zivilprozessordnung=niem. kodeks postępowania cywilnego), zgodnie z którym sądem właściwym miejscowo w sprawach o roszczenia z czynów niedozwolonych, jest sąd popełnienia takiego czynu; ten niemiecki przepis nie jest identyczny z polskim przepisem art. 35 kpc, w którym mowa jest o miejscu "zdarzenia wywołującego szkodę", ale właśnie także w ten sposób stosuje się ten niemiecki § 32 ZPO. A zatem, wprawdzie w Polsce umieszczałeś tę sporną fotografię na stronie internetowej, ale skutek tego umieszczenia, innymi słowy to "zdarzenie wywołujące szkodę", miał miejsce także w Niemczech; a więc właściwym miejscowo sądem jest także sąd niemiecki, bo to zdjęcie stało się dostępne w internecie także w Niemczech. Muszę tu wspomnieć, że takie stosowanie tego § 32 ZPO jest w Niemczech ostro krytykowane argumentem, że pozwany nie ma żadnego wpływu na to, gdzie wystąpi "internetowy skutek" naruszenia czyichś praw; ten skutek może mieć miejsce praktycznie w każdym miejcu na kuli ziemskiej. W klasycznym pojęciu czynu niedozwolonego, jego sprawca zawsze ma wpływ na to, gdzie konkretnie wystąpi skutek jego czynu niedozwolonego. "Wychylił się" w jednym swoim postanowieniu Amtsgericht Frankfurt nad Menem (sąd rejonowy), i uznał się za niewłaściwy, uzasadniając to tymi wyżej wymienionymi argumentami, ale sąd owoławczy, Landgericht Frankfurt, uchylił to postanowienie, twardo stojąc przy dotychczasowej praktyce. Poszło zażalenie do niem. sądu najwyższego (Bundesgerichtshof w Karlsruhe) i wszyscy czekają, co tam powiedzą. Jeśli chodzi o Twój przypadek, to musisz sam sprawdzić, czy to było ich zdjęcie, tzn. czy mogą udowodnić swoje prawa do tego zdjęcia. Jeśli tak to usuń to zdjęcie i napisz im, że to zrobiłeś, i że nie zamierzasz tego powtarzać. To ważne, bo mimo usunięcia tego zdjęcia mogą wystąpić o tzw. Einstweilige Verfügung (odpowiednik polskiego zarządzenia tymczasowego z art. 755 § 2 kpc). Chodzi o tzw. "Wiederholungsgefahr", czyli zagrożenie dalszego naruszania praw, a to wytrącisz im z ręki, jeśli jednoznacznie oświadczysz, że zaniechasz zamieszczania tego zdjęcia w przyszłości, a więc nie będą mogli twierdzić, że jest "Widerholungsgefahr" i żądać w sądzie zarządzenia tymczasowego. Oczywiście, niem. adwokaci żądać bądą także swoich kosztów, bo koszty adwokackie są częścią szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. I właśnie tu uważaj, bo ich kombinacje nie mają granic; szczególnie przy podawaniu wartości przedmiotu sporu, od której liczone są ich stawki wynagrodzenia.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra