Niemiecka ustawa o płacy minimalnej weszła w życie z dniem 1 stycznia 2015; a więc obowiązuje już przeszło dwa tygodnie. Ciężarówki z Polski jeżdżą, tak jak dotychczas jeździły, nadal przez tranzytowo przez Niemcy. Jakoś nieznane są dotychczas postępowania z powodu dowodu braku dokumentów na niemiecką płacę minimalną dla kierowców tych ciężarówek. A przecież ta ustawa nakazuje, że kierowcy muszą mieć przy sobie przynajmniej kopię tych dokumentów; np. zgłoszenie przejazdu przez Niemcy, a nawet kopię umowy o pracę, z której wynikałaby płaca minimalny dla kierowcy; § 17 i dalsze niem. ustawy o płacy minimalnej (w niem. skrócie MinLoG=Mindestlohngesetz). Ten załączony przez Mariana artykuł świadczy tylko chaosie i histerii, jakie wynikły wskutek niezręcznych i wieloznacznych wypowiedzi niem. ministerstwa pracy. O tym jaka jest właściwie rzeczywista treść tych przepisów nie decydują jacyś pracownicy niem. administracji, lecz ostatecznie sądy (np. w razie sporu o zasadność kary pieniężnej za naruszenie MinLoG). Ten kto uważnie czytał tę ustawę, od razu zauważy, że w odniesieniu do nieniemieckich, zagranicznych przewoźników, w tym także polskich firm transportowych, ta ustawa obejmuje pracowników (w tym wypadku kierowców) oddelegowanych do pracy na terenie Niemiec, tzn. takich, którzy podlegają ustawie ArbeitnehmerEntsendeGesetz. Poza tym ustawa o płacy minimalnej jest niemieckim materialnym prawem pracy, a zatem powstaje pytanie, czy niemiecka ustawa może być stosowana przy kształtowania polskiego stosunku pracy, tzn. przy zawieraniu umowy o pracę, a w szczególności przy ustalaniu umownego wynagrodzenia o pracę. Ten kto zna eoropejskie i niemieckie prawo prywatne, a w szczególności art. 8 ROM I, który określa, kiedy stosuje się niemieckie prawo pracy do obcych, zagranicznych stosunków pracy, wiedział będzie, że warunkiem stosowania tego prawa jest, że pracownik wykonuje pracę na terenie Niemiec nie tylko przejściowo (nicht vorübergehend). Ta defininicja "nie tylko przejściowego" wykonywania pracy na terenie Niemiec zawarta jest w także w kilku innych ustawach niemieckich; np. we wspomnianej wyżej ustawie o pracownikach oddelegowanych, a także w niem. Sozialgesetzbuch (kodeks socjalny). I nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że przejazd tranzytowy zatrudnionego w Polsce na podstawie polskiej umowy o pracę polskiego kierowcy samochodem ciężarowym polskiej firmy z siedzibą w Polsce nie jest żadnym "nie tylko przejściowym" wykonywaniem pracy i zatrudnieniem na terenie Niemiec. A zatem niem. przepisy o płacy minimalnej nie mają żadnego zastosowania do kierowców polskich przejeżdżających tranzytem przez Niemcy. I niech nikt nie oczekuje, że Komisja Europejska lub jakiś organ Unii zakwestionuje tę niemiecką ustawę; nie zawiera ona żadnych nowych przepisów, które zmieniałyby i rozszerzały dotychczasowe niemieckie pojęcie "zatrudnienia na terenie Niemiec". Ta cała histeria, panika i chaos spowodowana jest prawniczą niekompetencją wielu osób, które na ten temat publicznie się wypowiadają, a swoją wiedzę czerpią z plotkarskich źródeł. Polscy przewoźnicy powinni przestać płacić swoim doradcom albo przynajmniej w jakiś inny sposób zmusić ich do solidnej pracy prawniczej. Zaznaczę na koniec, że wątpliwości do do stosowania niem. płacy minimalnej powstać mogą tylko w odniesieniu do tzw. zleceń kabotażowych, które już od dawna są w Niemczech reglamentowane; np. przepisem § 17 ustawy o transgranicznym przewozie towarów.