Niemiecka płaca minimalna, a poskie firmy transportowe

  • Autor wątku Autor wątku erkorda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

erkorda

Czy ktoś zetknął się już z problemem niemieckiej płacy minimalnej (Mindestlohn) w odniesieniu do polskich kierowców polskich firm transportowych, mających siedzibę w Polsce? Czy płaca minimalna (Mindestlohn) obowiązuje także przy transportach tranzytowych przez Niemcy? Czy ta histeria podsycana przez Zrzeszenie Przewoźników Międzynarodowych jest uzasadniona? Czy polska firma transportowa z siedzibą w Polsce obowiązana jest płacić polskiemu kierowcy przejeżdżającemu tranzytem przez Niemcy niemiecką stawkę godzinową 8,50 Euro (płaca minimalna/Mindestlohn), bo inaczej grożą jej niemieckie kary pieniężne do 500 tys. Euro? Myślę, że przy jazdach tranzytowych polskie firmy nie są zobowiązane do wynagradzania kierowców wg. niem. płacy minimalnej, zaś art. 9 ROM I (Eingrifsnorm) nie ma zastosowania, który dopuszczałby obowiązywanie niem. przepisów o płacy minimalnej (Mindestlohn), mimo, że stosunek pracy podlega polskiemu prawu pracy. A zatem cała histeria jest nieuzasadniona. Czy są inne poglądy?
 
Ostatnia edycja:
a czy niemieccy kierowcy przejeżdzający tranzytem przez Polskę otrzymują naszą płacę minimalną??:confused:
 
W żadnej polskiej publikacji i w urzędowych informacjach nie natrafilem na rzetelne omówienie problemu według obowiązujących w Niemczech przepisów. Nikt nie zauważa, że niemiecka ustawa o płacy minimalnej jest niemieckim materialnym prawem pracy. A więc od razu powstaje pytanie, czy niemieckie materialne prawo pracy może mieć w ogóle zastosowanie do polskiego stosunku pracy, opartego o polską umowę o pracę, zawartą pomiędzy polskim pracodawcą z siedzibą w Polsce z polskim pracownikiem. Czy w ogóle jest to możliwe, w przypadku, kiedy polski kierowca, wypełniając obowiązki z polskiej umowy o pracę z polską firmą w Polsce, jadąc tranzytem przez Niemcy lub zawożąc tam lub wożąc stamtąd towar do Polski, podlega niemieckiemu prawu pracy? Dla jasności podkreślam, że chodzi o jazdy tranzytowe lub jazdy z ładunkiem do Niemiec i z Niemiec; nie zajmuję się tu tzw. "zleceniami kabotażowymi"; to inna sprawa. Otóż zgodnie z art. 8 ust. 2 zdanie 1 ROM I, czyli niem. ustawy o materialnym prawie właściwym, zgodnej z prawem europejskim, niemieckie prawo pracy nie ma zastosowania do tych pracowników, którzy pracę na terenie Niemiec świadczą tylko przejściowo i krótko, co wynika z istoty działalności gospodarczej pracodawcy. Przejazd kierowcy ciężarówką przez Niemcy w drodze np.do Francji jest właśnie takim rodzajem świadczenia pracy na terenie Niemiec przez polskiego kierowcę zatrudnionego w polskiej firmie transportowej z siedzibą w Polsce. A zatem nie ma najmniejszej wątpliwości do do tego, że do stosunku pracy polskiego kierowcy z jego polskim pracodawcą w Polsce ma zastosowanie polskie materialne prawo pracy, a nie niemieckie prawo pracy, którego częścią jest niem. ustawa o płacy minimalnej. Istnieje tylko jedna jedyna możliwość zastosowanie do polskiego stosunku pracy niemieckiej ustawy o płacy minmalnej (Mindestlohnghesetz), a mianowicie poprzez art. 9 ROM I. Otóż ten przepis przewiduje działanie tzw. "Eingriffsnorm", czyli niemieckich przepisów prawa materialnego, mimo zasadniczego stosowanie materialnego prawa innego kraju. Takie stosowanie niemieckiego prawa wbrew art. 8 ROM może mieć miejsce tylko w przypadku, jeśli stosowanie nieniemieckiego prawa materialnego godziłoby w niemiecki porządek prawny lub interesy państwa niemieckiego. Na pewno w przypadku tranzytowych jazd polskich kierowców ciężarówek przez Niemcy nie będzie miało zastosowania niemieckie prawo pracy, a konkretnie ustawa o płacy minimalnej, ponieważ nikt nie uzasadni spełnienia przesłanek z art. 9 ROM I, a by stosować Mindestlohngesetz także do przejeżdżających przez Niemcy tranzytem polskich kierowców, zatrudnionych w polskich firmach w Polsce na podstawie polskich umów o pracę. A zatem cała ta histeria jest nieuzasadniona, a jej przyczyną są przekłamania w wymianie informacji pomiędzy polską, a niemiecką administracją.
 
Ostatnia edycja:
Niemiecka ustawa o płacy minimalnej weszła w życie z dniem 1 stycznia 2015; a więc obowiązuje już przeszło dwa tygodnie. Ciężarówki z Polski jeżdżą, tak jak dotychczas jeździły, nadal przez tranzytowo przez Niemcy. Jakoś nieznane są dotychczas postępowania z powodu dowodu braku dokumentów na niemiecką płacę minimalną dla kierowców tych ciężarówek. A przecież ta ustawa nakazuje, że kierowcy muszą mieć przy sobie przynajmniej kopię tych dokumentów; np. zgłoszenie przejazdu przez Niemcy, a nawet kopię umowy o pracę, z której wynikałaby płaca minimalny dla kierowcy; § 17 i dalsze niem. ustawy o płacy minimalnej (w niem. skrócie MinLoG=Mindestlohngesetz). Ten załączony przez Mariana artykuł świadczy tylko chaosie i histerii, jakie wynikły wskutek niezręcznych i wieloznacznych wypowiedzi niem. ministerstwa pracy. O tym jaka jest właściwie rzeczywista treść tych przepisów nie decydują jacyś pracownicy niem. administracji, lecz ostatecznie sądy (np. w razie sporu o zasadność kary pieniężnej za naruszenie MinLoG). Ten kto uważnie czytał tę ustawę, od razu zauważy, że w odniesieniu do nieniemieckich, zagranicznych przewoźników, w tym także polskich firm transportowych, ta ustawa obejmuje pracowników (w tym wypadku kierowców) oddelegowanych do pracy na terenie Niemiec, tzn. takich, którzy podlegają ustawie ArbeitnehmerEntsendeGesetz. Poza tym ustawa o płacy minimalnej jest niemieckim materialnym prawem pracy, a zatem powstaje pytanie, czy niemiecka ustawa może być stosowana przy kształtowania polskiego stosunku pracy, tzn. przy zawieraniu umowy o pracę, a w szczególności przy ustalaniu umownego wynagrodzenia o pracę. Ten kto zna eoropejskie i niemieckie prawo prywatne, a w szczególności art. 8 ROM I, który określa, kiedy stosuje się niemieckie prawo pracy do obcych, zagranicznych stosunków pracy, wiedział będzie, że warunkiem stosowania tego prawa jest, że pracownik wykonuje pracę na terenie Niemiec nie tylko przejściowo (nicht vorübergehend). Ta defininicja "nie tylko przejściowego" wykonywania pracy na terenie Niemiec zawarta jest w także w kilku innych ustawach niemieckich; np. we wspomnianej wyżej ustawie o pracownikach oddelegowanych, a także w niem. Sozialgesetzbuch (kodeks socjalny). I nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że przejazd tranzytowy zatrudnionego w Polsce na podstawie polskiej umowy o pracę polskiego kierowcy samochodem ciężarowym polskiej firmy z siedzibą w Polsce nie jest żadnym "nie tylko przejściowym" wykonywaniem pracy i zatrudnieniem na terenie Niemiec. A zatem niem. przepisy o płacy minimalnej nie mają żadnego zastosowania do kierowców polskich przejeżdżających tranzytem przez Niemcy. I niech nikt nie oczekuje, że Komisja Europejska lub jakiś organ Unii zakwestionuje tę niemiecką ustawę; nie zawiera ona żadnych nowych przepisów, które zmieniałyby i rozszerzały dotychczasowe niemieckie pojęcie "zatrudnienia na terenie Niemiec". Ta cała histeria, panika i chaos spowodowana jest prawniczą niekompetencją wielu osób, które na ten temat publicznie się wypowiadają, a swoją wiedzę czerpią z plotkarskich źródeł. Polscy przewoźnicy powinni przestać płacić swoim doradcom albo przynajmniej w jakiś inny sposób zmusić ich do solidnej pracy prawniczej. Zaznaczę na koniec, że wątpliwości do do stosowania niem. płacy minimalnej powstać mogą tylko w odniesieniu do tzw. zleceń kabotażowych, które już od dawna są w Niemczech reglamentowane; np. przepisem § 17 ustawy o transgranicznym przewozie towarów.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra