To pytanie wynika chyba z przypuszczenia, w Niemczech, tak jak w Polsce, pracodawcy zawierają z pracownikami umowy o pracę, które nazywają sobie "umową o dzieło", chociaż tak naprawdę żadnej umowy o dzieło nie ma. W Niemczech umowa, na podstawie której jedna strona zatrudnia pracownika, nadzoruje jego pracę i płaci mu regularne, np. miesięczne wynagrodzenie, liczone według czasu pracy, zaś druga strona ma świadczyć regularnie, w umówionym czasie i umówionym miejscu pracę, była, jest i pozostanie umową o pracę. Bez znaczenia jest, że ktoś nazwie ją sobie "umową o dzieło". Konsekwencje są takie, że pracodawca musi odprowadzać za pracownika składki socjalne i podatek od wynagrodzeń.
Oczywiście, że w Niemczech zawierane są umowy o dzieło (Werkvertrag-i), ale polegają one na tym, że jedna strona zleca drugiej stronie wykonanie konkretne oznaczonego dzieła (np. wybudowanie tylu a tylu metrów kubicznych muru, skoszenia takiej a takiej powierzchni łąki, pomalowanie tylu a tylu ścian pokoi o tylu a tylu metrach kwadratowych). W umowie o dzieło strony umawiają się na konkretne wynagrodzenie za wykonanie (dzieła); np. 5.000,- Euro za pomalowanie 10 pokoi w budynku. Umowa o dzieło nigdy nie może zawierać stawki godzinowej za pracę, bo wówczas nie jest umową o dzieło, lecz jest umową o pracę.
Jeśli ktoś zawrze (prawdziwą) umowę o dzieło, wynagrodzenie za wykonane dzieło opodatkowuje sam; tzn. w rachunku dolicza niemiecki VAT, czyli 19% Umsatzsteuer, który odprowadza do Finanzamt-u (Urzędu Skarbowego) lub rozlicza ten VAT. Wynagrodzenie podlega podatkowi dochodowemu (Einkommensteuer), i należy je zgłosić w rocznym oświadczeniu podatkowym; robi to oczywiście ten, kto to wynagrodzenie otrzymał.