K
Krystalla
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 29
Kochani, proszę Was serdecznie o poradę i pomoc. Nie mam pojęcia, co począć. Otóż jestem osobą po wylewie, jestem sparaliżowana i w ogóle nie opuszczam domu. Okazuje się jednak, że w sądzie rejonowym wszczęte zostało postępowanie spadkowe po mojej zmarłej babci, z wniosku Starostwa Powiatowego - w związku z tym, że wiele dekad temu zabrany został babci pasek gruntu pod drogę i chodzi chyba o jakieś odszkodowanie. Moi rodzice też nie żyją i sąd informuje nas, rodzeństwo, jako uczestników postępowania. Domyślam się, że wkrótce dostanę wezwanie na rozprawę. I mam problem, bo nie jestem w stanie dotrzeć do sądu. Zaświadczenia od lekarza sądowego też nie uzyskam, bo do niego również nie dotrę. On nie jeździ na wizyty domowe. Co mam zrobić w tej sytuacji ?? Przypuszczam, że w sądzie honorowane są tylko upoważnienia notarialne, a notariusz też odpada. Poradźcie mi, co mam zrobić?... Kara sądowa za nieusprawiedliwioną obecność to dla mnie ogromna suma, a i tak pewnie nie skończyłoby to sprawy. Jestem w kropce. Proszę, doradźcie mi coś.