L
Leszek13
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 8
Witam serdecznie,
na początku witam wszystkich użytkowników forum.
Bardzo potrzebuję pomocy w pewnej kwestii: otóż moja żona pożyczyła swojej koleżance w 2009 r bardzo dużo pieniędzy (jeszcze wtedy nie byliśmy małżeństwem). Część pieniędzy pochodziła z kredytu zaciągniętego przez żonę. 'Koleżanka' miała oddać pieniążki w 10 ratach do grudnia 2010r, jednak tego nie zrobiła lecz wyjechała za granicę. W międzyczasie wzięliśmy ślub i byliśmy zmuszeni do zaciągnięcia kredytu hipotecznego - aby go dostać musieliśmy spłacić kredyt zaciągnięty przez żonę dla koleżanki.
W 2011 r wysyłaliśmy monity o zwrot zaległości, jednak 'koleżanka' dowiedziawszy się o tym powiadomiła nas przez 'osobę trzecią' że możemy sobie powysyłać - ona nie ma pieniędzy i odda jak będzie miała.
do 2012 r nie dostaliśmy ani grosza (pieniążki miały być oddane do końca 2010r). Dopiero w 2012 i 2013 po wielu prośbach odzyskaliśmy tylko połowę swoich pieniędzy. W tym roku znów cisza. Kwota jaką nam nadal zalega owa 'koleżanka' to prawie 8tyś zł.
Oczywiście mamy spisaną umowę zawierającą dane osobowe i nr dowodów os.
W związku z tym, czy możemy wystąpić do sądu o zwrot pieniędzy z żądaniem odsetek ustawowych od niezapłaconych w terminie pieniędzy lub o zajęcie prawa do lokalu (mieszkanie w SM bez prawa własności) ?
Dodam, iż w umowie jest zapis iż "pożyczkodawca z tytułu udzielenia pożyczki dla pożyczkobiorcy nie czerpie żadnych korzyści majątkowych".
Jakie mamy realne szanse na przyznanie nam odsetek ustawowych lub prawa zajęcia prawa do lokalu, jeśli owa 'koleżanka' nadal przebywa za granicą i unika jakiegokolwiek kontaktu ?
Na porady u adwokatów niestety mnie w tej chwili nie stać a pieniędzy potrzebujemy by na bieżąco regulować nasze zobowiązania.
Bardzo proszę o pomoc i wszelkie sugestie.
Leszek
na początku witam wszystkich użytkowników forum.
Bardzo potrzebuję pomocy w pewnej kwestii: otóż moja żona pożyczyła swojej koleżance w 2009 r bardzo dużo pieniędzy (jeszcze wtedy nie byliśmy małżeństwem). Część pieniędzy pochodziła z kredytu zaciągniętego przez żonę. 'Koleżanka' miała oddać pieniążki w 10 ratach do grudnia 2010r, jednak tego nie zrobiła lecz wyjechała za granicę. W międzyczasie wzięliśmy ślub i byliśmy zmuszeni do zaciągnięcia kredytu hipotecznego - aby go dostać musieliśmy spłacić kredyt zaciągnięty przez żonę dla koleżanki.
W 2011 r wysyłaliśmy monity o zwrot zaległości, jednak 'koleżanka' dowiedziawszy się o tym powiadomiła nas przez 'osobę trzecią' że możemy sobie powysyłać - ona nie ma pieniędzy i odda jak będzie miała.
do 2012 r nie dostaliśmy ani grosza (pieniążki miały być oddane do końca 2010r). Dopiero w 2012 i 2013 po wielu prośbach odzyskaliśmy tylko połowę swoich pieniędzy. W tym roku znów cisza. Kwota jaką nam nadal zalega owa 'koleżanka' to prawie 8tyś zł.
Oczywiście mamy spisaną umowę zawierającą dane osobowe i nr dowodów os.
W związku z tym, czy możemy wystąpić do sądu o zwrot pieniędzy z żądaniem odsetek ustawowych od niezapłaconych w terminie pieniędzy lub o zajęcie prawa do lokalu (mieszkanie w SM bez prawa własności) ?
Dodam, iż w umowie jest zapis iż "pożyczkodawca z tytułu udzielenia pożyczki dla pożyczkobiorcy nie czerpie żadnych korzyści majątkowych".
Jakie mamy realne szanse na przyznanie nam odsetek ustawowych lub prawa zajęcia prawa do lokalu, jeśli owa 'koleżanka' nadal przebywa za granicą i unika jakiegokolwiek kontaktu ?
Na porady u adwokatów niestety mnie w tej chwili nie stać a pieniędzy potrzebujemy by na bieżąco regulować nasze zobowiązania.
Bardzo proszę o pomoc i wszelkie sugestie.
Leszek