P
Patrycjaa21
Witam. Moj narzeczony nieodpracowal prac spolecznych tzn.odpracowal polowe, a pozniej zapomnial o tym, olal to pomimo, iz rodzice mu mowili i ja tez z czasem zapomnialam ze wzgeldu na swoje problemy ze zdrowiem, z rodzina i z praca. Nie przychodzily mu zadne pisma, raz tylko kuratorka byla ze nie chodzi na te godziny, a pozniej sprawa ucichla i tak jak wspominalam wyzej on sam o tym zapomnial, pracowal, znalazl dobra prace, nie jest alkusem ani nie jest od niczego uzalezniony. Nie spotykal sie z podejrzanym towarzystwem, po prostu normalny chlopak z fajnym hobby bo bardzo lubi elektronike. I pewnego dnia tak jak zawsze poszlismy do pracy i nagle dostaje od niego telefon, ze zabrala go policja z pracy i idzie do zakladu karnego na 89 dni czyli 3 msc. Zalamalam sie strasznie. Tak jak pisalam wczesniej nie dostal zadnego listu ze pojdzie do wiezienia tylko z dnia na dzien po prostu go zabrali. I co teraz ? Czy jest szansa aby adwokat go wyciagnal ? Bardzo prosze o pomoc.