Nieoznakowani, przekroczenie prędkości

  • Autor wątku Autor wątku Kierowca412
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kierowca412

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2023
Odpowiedzi
1
Witam
W ubiegłą niedzielę w terenie niezabudowanym, policja samochodem nieoznakowanym stwierdziła że jechałem 131km/h (wyprzedzałem inne samochody, po zakończonym manewrze zacząłem zwalniać)
Mi się wydaje że jechałem wolniej i przekroczyłem prędkość o 10-15km/h
Nagrania nie widziałem bo nie poszedłem do radiowozu
Nie wiem z jakiej odległości był wykonywany pomiar, na pewno było to więcej niż 100m
Mandatu nie przyjąłem
Za kilka dni idę na zeznania
Jak wyglądają takie zeznania? Co mówić i czy poprosić policjanta o pokazanie nagrania?
Jaką linie obrony przyjąć?
 
Wyglądają tak, że policjant będzie się pytał, jak wyglądało zdarzenie i będzie to protokołował, potem da Ci protokół do przeczytania i podpisania, jeżeli jest zgodny z zeznaniem.

Niekoniecznie będzie możliwość odtworzenia nagrania na etapie przesłuchania. Z całością materiału z pewnością będziesz mógł się zapoznać, gdy zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu.
 
Do wszystkich "nagranych": OGLĄDAJCIE te nagrania! Macie prawo tego żądać a policjant ma obowiązek (tylko na żądanie) wam takie nagranie okazać. Obecne wideorejestratory mierzą prędkość radiowozu i w trakcie pomiaru wymagane jest utrzymywanie przez policjanta stałej odległości pomiędzy mierzącym radiowozem i mierzonym pojazdem. Jeżeli w trakcie pomiaru wasz pojazd się oddala (jego obraz zmniejsza się na ekranie rejestratora) to Sąd tak czy inaczej wskaże waszą winę. Jeżeli odległość się zmniejsza (obraz pojazdu na ekranie rejestratora powiększa się) oznacza to, że pomiar został dokonany z tzw. "najazdu" i będzie to pomiar nieprawidłowy. Należy też wracać uwagę na zoom (zbliżenie) kamery w trakcie pomiaru - jeżeli po odtworzeniu nagrania na monitorze zobaczycie, że pomiar został wykonany na zoomie x20, a wasz pojazd widnieje na nim jako centymetrowy "punkt" to możecie być pewni, że pomiar dokonany został z dystansu praktycznie uniemożliwiającego utrzymanie stałej odległości pomiędzy radiowozem i mierzonym pojazdem - prawidłowość takiego pomiaru można podważać. Ogólne wytyczne są takie, że mierzyć prędkość należy będąc w odległości zgodnej z przepisem od mierzonego pojazdu.

A jakie jest najlepsze wyjście aby uniknąć mandatu? Jeździć zgodnie z przepisami i mieć WYMAGANĄ za kierownicą świadomość sytuacyjną - po prostu patrzeć w luterka.
 
_JURIJ napisał:
Obecne wideorejestratory mierzą prędkość radiowozu

Większość tak mierzy, ale nie wszystkie.
Na marginesie: z samego faktu, że "wideorejestrator" mierzy własną prędkość nie wynika skuteczny zarzut w sądzie - chociaż wiele razy taki zarzut się pojawia. Jeśli ktoś miał to szczęście, że nie był na wagarach w czasie lekcji z fizyki w szkole podstawowej, to powinien pamiętać, że prędkość jest względna. Jest ona wartością fizyczną zależną od przyjętego "układu odniesienia". Przy pomiarze stacjonarnym układem odniesienia jest to nieruchomy przyrząd. Przy pomiarze "wideorejestratorem" jest to przyrząd ruchomy. W takim przypadku przyrząd podaje jaka była prędkość radiowozu, a nagranie z kamery pozwala odnieść tę prędkość do innego niż radiowóz pojazdu. Czyli, w rzeczywistości "wideorejestrator" nie mierzy prędkości pojazdu na nagraniu, lecz ma za zadanie pozwolić na ustalenie, czy pojazd ten jechał wolniej/szybciej/z tą samą prędkością względem radiowozu.

_JURIJ napisał:
policjant ma obowiązek (tylko na żądanie) wam takie nagranie okazać.
Ten "obowiązek" nie wynika z prawa, lecz z Zarządzenia nr 30 Komendanta Głównego Policji, więc jeśli policjant się uprze to nie pokaże nagrania. Będzie można się z nim zapoznać dopiero w sądzie. Chociaż takie przypadki są rzadkie.

_JURIJ napisał:
w trakcie pomiaru wymagane jest utrzymywanie przez policjanta stałej odległości pomiędzy mierzącym radiowozem i mierzonym pojazdem
To nie jest prawda. Ważny jest moment początku i końca pomiaru. W tzw. "międzyczasie" odległość może się zmieniać. No i ważne jest nie całe nagranie tylko sam pomiar (w przybliżeniu jest to fragment nagrania na którym zaczynają pokazywać się dodatkowe informacje o pomiarze aż do momentu wyświetlenia wyniku pomiaru - trwa to zwykle do kilku sekund

_JURIJ napisał:
Jeżeli w trakcie pomiaru wasz pojazd się oddala (jego obraz zmniejsza się na ekranie rejestratora) to Sąd tak czy inaczej wskaże waszą winę
Zależy, czy pomiar został nagrany za pomocą przedniej, czy tylnej kamery.
W przypadku przedniej kamery jeśli pojazd jest mniejszy na końcu pomiaru, to znaczy, że oddalił się, czyli jechał szybciej niż radiowóz.
Dla tylnej kamery taka sytuacja zachodzi, gdy pojazd się zwiększy, czyli zbliżył się do radiowozu[/QUOTE]

_JURIJ napisał:
pomiar został wykonany na zoomie x20, a wasz pojazd widnieje na nim jako centymetrowy "punkt" to możecie być pewni, że pomiar dokonany został z dystansu praktycznie uniemożliwiającego utrzymanie stałej odległości pomiędzy radiowozem i mierzonym pojazdem - prawidłowość takiego pomiaru można podważać
Takie prawo obwinionego, że może podważać co tylko chce. Natomiast w rzeczywistości ważne jest co można podważyć skutecznie. Spłaszczyłeś kwestię "zoom" - nie ma granicy "x20". Wszystko zależy od tego, czy kombinacja użytego zoom oraz rozmiaru pojazdu na nagraniu pozwala na rzetelne ocenienie, czy zbliżył się on w trakcie pomiaru do radiowozu, oddalił lub pozostał w tej samej odległości.

_JURIJ napisał:
A jakie jest najlepsze wyjście aby uniknąć mandatu? Jeździć zgodnie z przepisami i mieć WYMAGANĄ za kierownicą świadomość sytuacyjną - po prostu patrzeć w luterka.
Nie koniecznie - ta rada jest jedynie gwarancją na to, by nie łamać przepisów. Można się spotkać z błędnym wykonaniem pomiaru i zostać obwinionym o przekroczenie prędkości nawet, jeśli się jechało zgodnie z przepisami. Dlatego warto mieć rejestrator w swoim samochodzie i wtedy można mieć dowód, który pozwoli na skuteczną obronę.
 
_JURIJ napisał:
Do wszystkich "nagranych": OGLĄDAJCIE te nagrania! Macie prawo tego żądać a policjant ma obowiązek (tylko na żądanie) wam takie nagranie okazać.

Poproszę byś podparł swoje twierdzenie stosownym przepisem. Skoro twierdzisz że "ma obowiązek" to gdzie zapisano ten obowiązek?
Z góry uprzejmie dziękuję - i bo przecież jeśli policjant usłyszy, że "zgodnie z zapisem tego i tamtego przepisu ma pan/pani obowiązek mi okazać zapis" to wtedy pewnie okaże.
Zatem czekam niecierpliwie.

Edit: dwie minuty przed moim pojawił się powyższy komentarz, gdzie podane jest zarządzenie nr 30 - gdzie można się z nim zapoznać? Bo nie jest to akt prawa powszechnego.
 
Ostatnia edycja:
SHA512 napisał:
Większość tak mierzy, ale nie wszystkie.

Ten "obowiązek" nie wynika z prawa, lecz z Zarządzenia nr 30 Komendanta Głównego Policji, więc jeśli policjant się uprze to nie pokaże nagrania. Będzie można się z nim zapoznać dopiero w sądzie. Chociaż takie przypadki są rzadkie.

Jeżeli się uprze i nie pokaże, to zostanie ukarany dyscyplinarnie (bardzo prawdopodobne) lub karnie w związku z niedopełnieniem obowiązków służbowych (mało prawdopodobne):

ZARZĄDZENIE NR 30
KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI
z dnia 22 września 2017 r.
w sprawie pełnienia służby na drogach


§ 11. 1. Policjant pełniący służbę na drodze jest obowiązany, w szczególności:
1) udzielać pomocy uczestnikom ruchu drogowego;
2) reagować na przestępstwa i wykroczenia;
3) wykonywać czynności na miejscach zdarzeń drogowych;
Dziennik Urzędowy Komendy Głównej Policji – 3 – Poz. 64
4) podejmować działania zmierzające do przywrócenia płynności ruchu drogowego;
5) okazywać na żądanie osoby kontrolowanej utrwalony obraz naruszenia lub wynik dokonanego pomiaru
chyba, że z przyczyn technicznych jest to niemożliwe;

Natomiast moja wypowiedź jest "ogólna" i zawiera podpowiedzi dla osoby nie mającej zielonego pojęcia o pracy wideorejestratora. Dodatkowo chciałbym zobaczyć jak za pomocą prywatnego rejestratora ktoś próbuje udowodnić, że jechał wolniej niż zmierzył go radiowóz - pierwszą rzeczą o którą zapyta Sąd będzie homologacja urządzenia do dokonywania pomiarów. Takiego oczywiście nie będzie, więc dojdzie kwestia opinii biegłego, którego trzeba będzie powołać we własnym zakresie. Oczywiście jeżeli jeżeli Sąd uzna, że dowodem w sprawie może być przycięte nagranie na wtórnym nośniku, które mogło być w każdy możliwy sposób zmanipulowane.

forg napisał:
Poproszę byś podparł swoje twierdzenie stosownym przepisem. Skoro twierdzisz że "ma obowiązek" to gdzie zapisano ten obowiązek?
Z góry uprzejmie dziękuję - i bo przecież jeśli policjant usłyszy, że "zgodnie z zapisem tego i tamtego przepisu ma pan/pani obowiązek mi okazać zapis" to wtedy pewnie okaże.
Zatem czekam niecierpliwie.

Edit: dwie minuty przed moim pojawił się powyższy komentarz, gdzie podane jest zarządzenie nr 30 - gdzie można się z nim zapoznać? Bo nie jest to akt prawa powszechnego.

Uprzejmie proszę i dziękuję za cierpliwość:

ZARZĄDZENIE NR 30 KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI z dnia 22 września 2017 r. w sprawie pełnienia służby na drogach

+

ZARZĄDZENIE NR 59 KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI z dnia 10 lipca 2019 r. zmieniające zarządzenie w sprawie pełnienia służby na drogach

https://isp.policja.pl/isp/aktualno...ownego-Policji-z-dnia-22-wrzesnia-2017-r.html
 
_JURIJ napisał:
Jeżeli się uprze i nie pokaże, to zostanie ukarany dyscyplinarnie (bardzo prawdopodobne) lub karnie w związku z niedopełnieniem obowiązków służbowych (mało prawdopodobne):

ZARZĄDZENIE NR 30
KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI
z dnia 22 września 2017 r.
w sprawie pełnienia służby na drogach

Szanse na to, że zostanie ukarany są bliskie zeru. Zarządzenia Komendanta Głównego Policji nie są aktami prawa ogólnego, tylko prawa wewnętrznego w Policji - zatem w świetle prawa funkcjonariusz NIE MA OBOWIĄZKU okazania nagrania. Ewentualne postępowanie dyscyplinarne nie ma żadnego związku ze sprawą sądową odnośnie pomiaru prędkości i nie miałoby na nią wpływu.

_JURIJ napisał:
Natomiast moja wypowiedź jest "ogólna" i zawiera podpowiedzi dla osoby nie mającej zielonego pojęcia o pracy wideorejestratora.
Jeśli chcesz "podpowiadać", to rób to rzetelnie. Ktoś zostanie nagrany tylną kamerą, zastosuje się do Twojej podpowiedzi i będzie miał problem.

_JURIJ napisał:
Dodatkowo chciałbym zobaczyć jak za pomocą prywatnego rejestratora ktoś próbuje udowodnić, że jechał wolniej niż zmierzył go radiowóz - pierwszą rzeczą o którą zapyta Sąd będzie homologacja urządzenia do dokonywania pomiarów. Takiego oczywiście nie będzie, więc dojdzie kwestia opinii biegłego, którego trzeba będzie powołać we własnym zakresie. Oczywiście jeżeli jeżeli Sąd uzna, że dowodem w sprawie może być przycięte nagranie na wtórnym nośniku, które mogło być w każdy możliwy sposób zmanipulowane.
  1. ja widziałem takie przypadki i to skuteczne
  2. skąd w ogóle mowa o "homologacji" skoro takie pojęcie nie istnieje nawet w odniesieniu do przyrządów do pomiaru prędkości?
  3. biegłego zawsze powołuje sąd, więc nie ma biegłego "powołanego we własnym zakresie"
  4. w świecie cyfrowym pojęcie "wtórnego nośnika" jest bezużyteczne
  5. jest kilka sposobów zweryfikowania czy nagranie zostało zmanipulowane
  6. nagrania z prywatnych rejestratorów są mocnym i dobrym materiałem dowodowym
 
SHA512 napisał:
Szanse na to, że zostanie ukarany są bliskie zeru. Zarządzenia Komendanta Głównego Policji nie są aktami prawa ogólnego, tylko prawa wewnętrznego w Policji - zatem w świetle prawa funkcjonariusz NIE MA OBOWIĄZKU okazania nagrania. Ewentualne postępowanie dyscyplinarne nie ma żadnego związku ze sprawą sądową odnośnie pomiaru prędkości i nie miałoby na nią wpływu.

W związku z tym sugerujesz, że funkcjonariusz narazi się na odpowiedzialność dyscyplinarną tylko dlatego, żeby pójść w zaparte i nie okazać nagrania? Przecież to irracjonalne. Dlatego też popełniający wykroczenie powinien mieć świadomość, że może zażądać okazania utrwalonego obrazu popełnienia wykroczenia, a jeżeli funkcjonariusz odmówi, to odpowie za to dyscyplinarnie.

SHA512 napisał:
Jeśli chcesz "podpowiadać", to rób to rzetelnie. Ktoś zostanie nagrany tylną kamerą, zastosuje się do Twojej podpowiedzi i będzie miał problem.

[/LIST]

Przy wykroczeniach polegających na przekroczeniu prędkości to sytuacje marginalne - prawdopodobieństwo wystąpienia równa prawdopodobieństwu odmowy okazania nagrania przez funkcjonariusza.

SHA512 napisał:
  1. ja widziałem takie przypadki i to skuteczne
  2. skąd w ogóle mowa o "homologacji" skoro takie pojęcie nie istnieje nawet w odniesieniu do przyrządów do pomiaru prędkości?
  3. biegłego zawsze powołuje sąd, więc nie ma biegłego "powołanego we własnym zakresie"
  4. w świecie cyfrowym pojęcie "wtórnego nośnika" jest bezużyteczne
  5. jest kilka sposobów zweryfikowania czy nagranie zostało zmanipulowane
  6. nagrania z prywatnych rejestratorów są mocnym i dobrym materiałem dowodowym

Odnośnie tych przypadków - podrzuć orzeczenia, chętnie się zapoznam. Pisząc "homologacja" miałem na myśli świadectwo wzorcowania, świadectwo legalizacji ponownej - tak, to są dwie różne rzeczy.
 
_JURIJ napisał:
W związku z tym sugerujesz, że funkcjonariusz narazi się na odpowiedzialność dyscyplinarną tylko dlatego, żeby pójść w zaparte i nie okazać nagrania? Przecież to irracjonalne. Dlatego też popełniający wykroczenie powinien mieć świadomość, że może zażądać okazania utrwalonego obrazu popełnienia wykroczenia, a jeżeli funkcjonariusz odmówi, to odpowie za to dyscyplinarnie.

Ja niczego nie sugeruję. Twierdzę, że przypadki pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariuszy w takiej sytuacji są marginalne. Znam trochę przypadków, w których funkcjonariusz nie chciał okazać nagrania. Nie wnikam z jakiego powodu. Nie zachęcam także do tego, by nie prosić o okazanie nagrania, wprost przeciwnie. Chodzi jedynie o to, że funkcjonariusz nie ma prawnego obowiązku okazania nagrania, wbrew temu co twierdziłeś/sugerowałeś.

_JURIJ napisał:
Przy wykroczeniach polegających na przekroczeniu prędkości to sytuacje marginalne - prawdopodobieństwo wystąpienia równa prawdopodobieństwu odmowy okazania nagrania przez funkcjonariusza.
Z całym szacunkiem, mam wrażenie, że nie masz podstaw do wypowiadania się na temat prawdopodobieństwa takich zdarzeń.


_JURIJ napisał:
Odnośnie tych przypadków - podrzuć orzeczenia, chętnie się zapoznam. Pisząc "homologacja" miałem na myśli świadectwo wzorcowania, świadectwo legalizacji ponownej - tak, to są dwie różne rzeczy.

Trzy różne rzeczy. Przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, w związku z utrzymaniem porządku publicznego, podlegają legalizacji (pierwotnej, a w kolejnych latach ponownej).
Świadectwo wzorcowania jest innym sposobem sprawdzenia i nie jest to element prawnej kontroli metrologicznej oraz nie dotyczy przyrządów do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym stosowanych w związku z utrzymaniem porządku publicznego (czyli przez Policję lub GITD)
Homologacja jest pojęciem odnoszącym się do zupełnie innych kwestii niż urzędowa kontrola przyrządów do pomiaru prędkości. Zatem jeśli używając określenia "homologacja" miałeś na myśli "świadectwo wzorcowania" lub "świadectwo legalizacji ponownej", to niezbyt orientujesz się w zagadnieniu, o którym piszesz.

W sumie to można byłoby skwitować Twój pierwotny post krótko "nie masz racji", ale uznałem, że warto wyjaśnić czytającym dlaczego nie masz racji. Dzięki temu, gdyby zostali zatrzymani to nie będą prosić o "homologację", na co mogą uzyskać odpowiedź, że "nie ma homologacji", na podstawie której odmówią przyjęcia mandatu, a w sądzie dowiedzą się, że to bolesna odmowa była.
Rozumiem Twoje intencje, które pewnie były dobre, niemniej wypowiadając się arbitralnie, warto wiedzieć dobrze o czym się mówi, a nie jedynie myśleć, że się dobrze wie.

_JURIJ napisał:
Odnośnie tych przypadków - podrzuć orzeczenia, chętnie się zapoznam
Wybacz, ale zdobywanie wiedzy wymaga wysiłku. Z informacji, jakie wynikają z moich postów powinieneś wywnioskować, że wiem o czym piszę. Nie mam zacięcia ekshibicjonistycznego, więc nie dzielę się ze światem moim dorobkiem tylko dlatego, że ktoś tego chce.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra