Niepełne uznacznie szkody z OC

  • Autor wątku Autor wątku DTH
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

DTH

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
7
Witam!

Byłem sprawcą kolizji drogowej. Mój ubezpieczyciel OC uznał poszkodowanemu wszystkie uszkodzenia oprócz jednego, które wg niego było spowodowane "innymi czynnikami". Obecnie poszkodowany napisał odwołanie od tej, niekożystnej dla niego decyzji.
Straszy mnie, że jeżeli ubezpieczyciel nie uzna tego uszkodzenia, pozwie mnie, jako sprawcę do sądu.
Czy w takim stanie sprawy takie powództwo wobec mnie, jest możliwe i skuteczne?
 
[cytat="DTH"]Czy w takim stanie sprawy takie powództwo wobec mnie, jest możliwe i skuteczne?[/cytat]
Tak. Jak przypozwiesz swoje TU to nie poniesiesz żadnych kosztów procesu (poza zmarnowanym czasem).
 
Dziękuję za odpowiedź. Mam przez to rozumieć, że gdy ja (wraz z moim TU) przegram, to koszty poniesie tylko TU? Dotyczy to wszystkich kosztów (naprawa szkody oraz koszty procesu)?

I jeszcze jedno pytanie, czy nie wygodniej dla poszkodowanego aby pozwał bezpośrednio TU?

Aha, i na czym konkretnie polega "przypozwanie"?

Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
Przypozwanie to jest zawiadomienie osoby trzeciej (w tym wypadku TU) o toczącym się procesie i wezwanie jej do udziału w sprawie przez stronę (w tym przypadku sprawcę wypadku, czyli Ciebie), której w razie niekorzystnego dla niej rozstrzygnięcia przysługiwałoby roszczenie przeciwko tej osobie trzeciej, albo przeciwko której ta osoba trzecia mogłaby wystąpić z roszczeniem.

[cytat:tidrf38i]Jak przypozwiesz swoje TU[/cytat:tidrf38i] Nie ma żadnego "jak". Zgodnie z polskim prawem przypozwanie TU jest obowiązkowe ( art. 20 pkt. 2 Ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).
 
[cytat="Anna P."][cytat:rxpnliuh]Jak przypozwiesz swoje TU[/cytat:rxpnliuh] Nie ma żadnego "jak". Zgodnie z polskim prawem przypozwanie TU jest obowiązkowe ( art. 20 pkt. 2 Ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).[/cytat]
Czytałem niedawno rozważania na ten temat i wyszło, że przypozwanie obowiązkowe nie jest, ale nie ma możliwości, żeby TU odmówiło, jeśli zostanie przypozwane - chodziło o znaczenie słowa "przypozwanie", które zastąpiło wcześniejsze "zapozwanie". To pierwsze ma charakter, hm.., prośby, a drugie żądania, które musi być spełnione. Efekt rozważań był taki, że ten przepis jest niepoprawnie sformułowany i tak naprawdę nie wiadomo jak jest do końca.
Trafiłem też na dyskusję dotyczącą przypadku, gdy emeryt uderzył lekko w tył radiowozu, z wyniku czego policjant poszedł na zwolnienie. KP wystąpiła do TU o zwrot wypłacanej na zwolnieniu pensji policjanta, została olana, więc wytoczyli proces emerytowi. Nikogo nie interesowało, że TU nie zostało przypozwane i TU odmówiło pokrycia kosztów procesu. No i nie zapłaciło oczywiście zasądzonej kwoty (z kosztami procesu w sumie ok. 8.000 zł), bo skoro nie wiedziało o procesie, to nie mogło zapobiec niekorzystnemu wyrokowi. Tak wygląda praktyka.
Swoją drogą jakie są konsekwencje braku przypozwania? Poza oczywiście pokrywanie kosztów procesu z własnej kieszeni?
 
A czy gdyby ten emeryt przypozwał swoje TU musiał by coś (cokolwiek) płacić?
W mojej sprawie, dzwoniłem do mojego TU aby zorientować się jaki jest stan sprawy, i zapytałem też o drogę sądową. Osoba mnie obsługująca wielce się zdziwiła i powiedziała, że mnie to nie już wtedy dotyczy i jest to wyłącznie ich sprawa... Z tego by wynikało, że może oni interpretują przepis ustawy jako przypozwanie obligatoryjne?
 
Jeśli poszkodowany pozwie Ciebie, to dlaczego nie miałaby to nie być Twoja sprawa? Po przypozwaniu TU "daje" ono prawnika, który "prowadzi" proces, ale w dalszym ciągu jesteś pozwany, parę razy trzeba będzie pewnie się pojawić na rozprawie.
 
Aha, a mam jeszcze jedno pytanie. Czy w taki stanie faktycznym pozew by dotyczył tylko tej jednej części której ubezpieczyciel nie uznał czy całości szkody (łącznie z tym co już uznał)?
 
Powrót
Góra