P
pendecho
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Rok temu dostalam mandat w PKP za przejazd bez biletu. Niestety zapomnialam o jego splacie. Pewnego pięknego dnia dostałąm list. Zwykły list ekonomiczny, na kopercie tylko moje dane i nic poza tym, żadnych informacji kto przesyła, kompletnie nic. Otworzyłam a tam niespodzianka "Wezwanie przedprocesowe". Okazało sie ze pewna firma windykacyjna wykupiła od PKP mój dług. W wezwaniu była informacja że jestem zadłużona wobec PKP ile wynosi stan zadłużenia, że mam go natychmiast spłacić i jakie poniose koszty jeżeli w ciągu tygodnia tego nie zapłace. List wysłali mi 12.04, dostałam go 18.04 a termin spałty był do 19.04. Nie byłąm w stanie uzbierac stówy w ciągu jednego dnia bo jestem bezrobotna i nie dostaje zasiłku. Z racji że nie miałam nic na koncie zadzwoniłam do nich dopiero 3 dni póżniej. Od koleżanki. Po poinformowaniu jej o sytuacji zapytałam czy istnieje możliwość spłacenia tego w dwóch ratach. Pani powiedziała że jeśli wpłące połowe do dnia 28.04, skontaktują sie ze mną w sprawie terminu drugiej raty. Natomiast 26.04 moja koleżanka poinformowała mnie że dostała smsa od firmy windykacyjnej ze mam sie stawić 27.04 do ich siedziby w Warszawie. wiedzac ze jestem z trojmiasta! Zdenerwowałam sie ze załatwiają to w taki sposób, nie stawiłam sie no bo jak?? a dzisiaj rano dostałam od nich tym razem na moj nr smsa z prośbą o natychmiastowy kontakt telefoniczny w ważnej sprawie. A ja nawet nie mam z czego do nich zadzwonić. Moje pytanie brzmi. Czy ta firma postępuje prawidłowo? Czy nie powinnam dostac listu POLECONEGO? I czy mogą przekazywać mi informacje smsami? nie majac nawet pewności czy smsy dochodzą do mnie, bo raz wysyłają na mój nr raz na nr koleżanki. Prosze o porade.