M
martini533
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2016
- Odpowiedzi
- 9
Witam, zanim zadam właściwe pytanie opiszę krótko swoją sytuację.
W ubiegłym tygodniu zakupiłam samochód, sprzedający wystawił mi fakturę(vat-marża), której nie musiałam podpisywać, dlatego popełniłam błąd, że nie zauważyłam zaniżonej ceny o 3000zł. Po powrocie do sprzedającego i prośbie o korektę na właściwą kwotę usłyszałam, że za poprawę faktury mam mu zapłacić prawie 2 tysiące złotych, bo będzie musiał zapłacić podatki.
Ze względu na pojawiające się liczne wady postanowiłam oddać samochód i jak można się domyślać nie odzyskałam całej kwoty pieniędzy (co w sumie jest winą mojego roztargnienia i zbyt dużego zaufania do ludzi).
Kolejnego dnia wstawiłam negatywne komentarze o handlarzu w internecie , po czym zadzwonił do mnie i mi groził sądem za oczernianie. Opisałam głównie sprawę lewych faktur bez zgody kupującego, czyli oszustwa podatkowe oraz brak umów, brak opisu stanu technicznego auta na piśmie oraz zły stan samochodów, w które trzeba potem włożyć w naprawę 2000zł.
Czy faktycznie nie mamy prawa wystawiać złych komentarzy w inernecie pomimo, że są prawdą?
Komentarze po groźbach handlarza zostały usunięte jednak ciągle nurtuje mnie to, czy naprawdę takie osoby trzeba chronić i nie wolno głośno mówić prawdy?
ps. sprawy oszustw vat zgłoszone do urzędu.
pozdrawiam !
W ubiegłym tygodniu zakupiłam samochód, sprzedający wystawił mi fakturę(vat-marża), której nie musiałam podpisywać, dlatego popełniłam błąd, że nie zauważyłam zaniżonej ceny o 3000zł. Po powrocie do sprzedającego i prośbie o korektę na właściwą kwotę usłyszałam, że za poprawę faktury mam mu zapłacić prawie 2 tysiące złotych, bo będzie musiał zapłacić podatki.
Ze względu na pojawiające się liczne wady postanowiłam oddać samochód i jak można się domyślać nie odzyskałam całej kwoty pieniędzy (co w sumie jest winą mojego roztargnienia i zbyt dużego zaufania do ludzi).
Kolejnego dnia wstawiłam negatywne komentarze o handlarzu w internecie , po czym zadzwonił do mnie i mi groził sądem za oczernianie. Opisałam głównie sprawę lewych faktur bez zgody kupującego, czyli oszustwa podatkowe oraz brak umów, brak opisu stanu technicznego auta na piśmie oraz zły stan samochodów, w które trzeba potem włożyć w naprawę 2000zł.
Czy faktycznie nie mamy prawa wystawiać złych komentarzy w inernecie pomimo, że są prawdą?
Komentarze po groźbach handlarza zostały usunięte jednak ciągle nurtuje mnie to, czy naprawdę takie osoby trzeba chronić i nie wolno głośno mówić prawdy?
ps. sprawy oszustw vat zgłoszone do urzędu.
pozdrawiam !