nieruchomość wspólna - sprytny deweloper

  • Autor wątku Autor wątku wlodek08
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wlodek08

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
1
Mieszkam na osiedlu na którym deweloper wydzielił pomieszczenia wózkowni (na parterze każdej klatki schodowej) jako lokale niemieszkalne i założył dla nich księgi wieczyste. Oczywiście nie poinformował o tym potencjalnych nabywców przy zakupie mieszkań. Dodatkowo sprytny deweloper przekazując mieszkanie nabywcy wręczał mu wraz z kluczem do jego mieszkania również klucze do wózkowni, gdzie można przechowywać rowery i wózki. Sam nabyłem mieszkanie w 2005 roku. W akcie notarialnym mam zdefiniowany swój lokal i prawo do nieruchomości wspólnej. Niestety w akcie notarialnym nie ma definicji co składa się na część wspólną. Oczywiście mogłem nie podpisywać tak sformułowanego aktu bez tej definicji ale z drugiej strony notariusz powinien stać na straży przestrzegania przejrzystości i jednoznaczności takiego aktu. Dlaczego dopuszczalne są akty notarialne tak ogólnie sformułowane w zakresie definicji części wspólnej? Dla mnie to ewidentny brak profesjonalizmu notariusza skrzętnie wykorzystany przez sprytnego dewelopera. O braku prawa do wózkowni mieszkańcy osiedla dowiedzieli się dopiero w roku 2009. Sprawa jest aktualnie w sądzie. Szanse na wygranie są marne. Deweloper nie złamał prawa a że w procesie sprzedaży lokali nie powiedział wszystkiego nabywcom a dodatkowo notariusz nie ujawnił tego w zapisie aktu notarialnego to nie ma na to zapisów prawnych na które można byłoby się powołać. Czy naprawdę mamy takie luki w prawie? Czy były już podobne przypadki w polskich sądach - proszę o informacje. Czy ktoś (sędzia lub uczciwy notariusz) zgłasza takie przypadki aby uszczelnić prawo? Czy istnieje w Polsce instytucja, która przyjmuje takie wnioski? Pozdrawiam - Wlodek
 
Powrót
Góra