K
kamilxj
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2022
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry,
kilka punktów w skrócie, bo dość mocno się rozpisałem:
- podpisana umowa na wykończenie mieszkania z Panem X początekiem 2021 roku
- 12.2021 zawieszona działaność
- 01.2022: "dogadanie się" z inwestorem na rozwiązanie umowy i podpisanie ją z moim tatą (na tych samych warunkach), rozpoczącie prac, zobowiązanie się do podpisania dokumentów
- rozpoczacie prac remontowych
- inwestor nie podpisuje umowy z tatą, dokłada dodatkowe prace, za które nie chce płacić, grozi mi, powołuje sie na umowę ze mną i "konsekwencje" jeśli tata nie ukończy remontu
Na stronach www jest milion artykułów na temat nierzetelnych firm remontowych, ale my mamy odmienną sytuację - trafiliśmy na "nierzetelnego inwestora".
Warszawa - początkiem roku 2021 podpisałem umowę na remont dwóch mieszkań u Pana X (zakupionych "dla dzieci").
Facet wydawał się słowny, po negocjacjach ceny za remont dwóch mieszkań, spisaliśmy zakres prac i kwotę w płatności za dwa etapy łazienka/pozostałe pomieszczenia).
Końcem 2021 zamknąłem działalność, umawiając się z inwestorem że remont zostanie wykonany przez mojego tatę, podpiszemy rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, a on podpisze umowę z moim tatą - zgodził się bez wiekszych problemów.
Tata rozpoczął prace w styczniu tego roku, na pierwszym spotkaniu facet o wszystkim pięknie opowiadał, przekazaliśmy dokumenty do podpisu, a on stwierdził ze musi na spokojnie przeczytać, porównać dwie umowy, upewnić się ze wszystkie zapisy są takie same i na spokojnie przywiezie nam dokumenty.
Tata nawet nie miał podstaw nie ufać facetowi, przecież to też było w jego interesie, wiec rozpoczął prace, a czas mijał i do dnia dzisiejszego umowa ze mną nie została rozwiązana, a z tatą podpisana.
Inwestor zaczął dokładać dodatkowe prace, w zamian za rzeczy z "których zrezygnował". Otrzymał ode mnie rok wcześniej wycenę bardzo atrakcyjna, a obecnie elementy z których zrezygnował wycenia po stawkach rynkowych, "dzwoniąc do znajomych".
Nie chce podpisać umowy z tatą, powołuje się na moją umowę.
Teraz wypłacił za remont pierwszego mieszkania (bez żadnej faktury), na podstawie oświadczenia że przyjął pieniądze (w żaden sposób nie uwzględnił dodatkowo wykonanych pracy, które tata wycenił na 2000 zł), tata chce podpisać umowę z inwestorem, wystawić fakturę za wykonaną pracę oraz dodatkowe rzeczy, ale inwestor nie godzi się,
Nie ma żadnych zastrzeżeń co do samej wykonanej pracy, ale jeśli dochodzi do rozmów na temat pieniędzy, umowy to rozmowa z nim przechodzi na poziom agresywności, a raz w rozmowie telefonicznej doszło do gróźb z jego strony (nie wiem jak to określić, nie zagroził ze mi coś zrobi, ale powiedział coś w stylu "że on wie jak rozwiązywać takie sprawy", w momencie jak powiedziałem że tata nie bedzie kontynuwował prac u niego, jak nieuporzadkujemy tego)
Z facetem bardzo miło mi sie rok temu rozmawiało, teraz wiem ze były to manipulacje, wyceniłem mu wykończenie dwóch mieszkań na kwotę 23k brutoo w sumie (łazienka, panele, malowanie ścian, montaż drzwi, budowa dwóch scianek - standardowe wykończenie, bez wiekszych zmian, mieszkania po 60 m2).
Tata powiedział ze mimo wzrostów cen, kosztów pracy itp. zachowamy się rzetelnie i umowę jaką tata zaproponował opiewała na tą samą kwotę.
Jesteśmy w patowej sytuacji, to tata wykonuje remont, on ma umowę ze mną, grozi mi że jeśli tata nie wykonta pracy to pokryje koszty nowej ekipy, która bedzie musiała dokończyć prace, a zarazem zapłace odszkodaowanie za opóźnienia w realizacji - bo mieszkania mają być jednak na wynajem, a nie dla dzieci, po drodze okazało się ze facet ma już kilka mieszkań pod wynajem.
Co mamy zrobić w takiej sytuacji?
Nie ukrywam ze facet budzi we mnie strach, nie wiemy z kim mamy tak naprawdę doczynienia.
kilka punktów w skrócie, bo dość mocno się rozpisałem:
- podpisana umowa na wykończenie mieszkania z Panem X początekiem 2021 roku
- 12.2021 zawieszona działaność
- 01.2022: "dogadanie się" z inwestorem na rozwiązanie umowy i podpisanie ją z moim tatą (na tych samych warunkach), rozpoczącie prac, zobowiązanie się do podpisania dokumentów
- rozpoczacie prac remontowych
- inwestor nie podpisuje umowy z tatą, dokłada dodatkowe prace, za które nie chce płacić, grozi mi, powołuje sie na umowę ze mną i "konsekwencje" jeśli tata nie ukończy remontu
Na stronach www jest milion artykułów na temat nierzetelnych firm remontowych, ale my mamy odmienną sytuację - trafiliśmy na "nierzetelnego inwestora".
Warszawa - początkiem roku 2021 podpisałem umowę na remont dwóch mieszkań u Pana X (zakupionych "dla dzieci").
Facet wydawał się słowny, po negocjacjach ceny za remont dwóch mieszkań, spisaliśmy zakres prac i kwotę w płatności za dwa etapy łazienka/pozostałe pomieszczenia).
Końcem 2021 zamknąłem działalność, umawiając się z inwestorem że remont zostanie wykonany przez mojego tatę, podpiszemy rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, a on podpisze umowę z moim tatą - zgodził się bez wiekszych problemów.
Tata rozpoczął prace w styczniu tego roku, na pierwszym spotkaniu facet o wszystkim pięknie opowiadał, przekazaliśmy dokumenty do podpisu, a on stwierdził ze musi na spokojnie przeczytać, porównać dwie umowy, upewnić się ze wszystkie zapisy są takie same i na spokojnie przywiezie nam dokumenty.
Tata nawet nie miał podstaw nie ufać facetowi, przecież to też było w jego interesie, wiec rozpoczął prace, a czas mijał i do dnia dzisiejszego umowa ze mną nie została rozwiązana, a z tatą podpisana.
Inwestor zaczął dokładać dodatkowe prace, w zamian za rzeczy z "których zrezygnował". Otrzymał ode mnie rok wcześniej wycenę bardzo atrakcyjna, a obecnie elementy z których zrezygnował wycenia po stawkach rynkowych, "dzwoniąc do znajomych".
Nie chce podpisać umowy z tatą, powołuje się na moją umowę.
Teraz wypłacił za remont pierwszego mieszkania (bez żadnej faktury), na podstawie oświadczenia że przyjął pieniądze (w żaden sposób nie uwzględnił dodatkowo wykonanych pracy, które tata wycenił na 2000 zł), tata chce podpisać umowę z inwestorem, wystawić fakturę za wykonaną pracę oraz dodatkowe rzeczy, ale inwestor nie godzi się,
Nie ma żadnych zastrzeżeń co do samej wykonanej pracy, ale jeśli dochodzi do rozmów na temat pieniędzy, umowy to rozmowa z nim przechodzi na poziom agresywności, a raz w rozmowie telefonicznej doszło do gróźb z jego strony (nie wiem jak to określić, nie zagroził ze mi coś zrobi, ale powiedział coś w stylu "że on wie jak rozwiązywać takie sprawy", w momencie jak powiedziałem że tata nie bedzie kontynuwował prac u niego, jak nieuporzadkujemy tego)
Z facetem bardzo miło mi sie rok temu rozmawiało, teraz wiem ze były to manipulacje, wyceniłem mu wykończenie dwóch mieszkań na kwotę 23k brutoo w sumie (łazienka, panele, malowanie ścian, montaż drzwi, budowa dwóch scianek - standardowe wykończenie, bez wiekszych zmian, mieszkania po 60 m2).
Tata powiedział ze mimo wzrostów cen, kosztów pracy itp. zachowamy się rzetelnie i umowę jaką tata zaproponował opiewała na tą samą kwotę.
Jesteśmy w patowej sytuacji, to tata wykonuje remont, on ma umowę ze mną, grozi mi że jeśli tata nie wykonta pracy to pokryje koszty nowej ekipy, która bedzie musiała dokończyć prace, a zarazem zapłace odszkodaowanie za opóźnienia w realizacji - bo mieszkania mają być jednak na wynajem, a nie dla dzieci, po drodze okazało się ze facet ma już kilka mieszkań pod wynajem.
Co mamy zrobić w takiej sytuacji?
Nie ukrywam ze facet budzi we mnie strach, nie wiemy z kim mamy tak naprawdę doczynienia.