A
AdamKopec
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 6
Witam
W wigilię postanowiłem, że dokupię koleżance dodatkowy upominek do prezentu świątecznego. W tym celu udałem się do pobliskiego supermarketu. Niestety nie znalazłem nic co by mnie interesowało, więc odstawiłem koszyk i przeszedłem obok kas. W tym momencie podszedł do mnie stróż z ochrony i powiedział, że mam iść z nim do kontroli. Odmówiłem i chciałem opuścić teren sklepu, ale pan stróż zachodził mi drogę, a na koniec zaczął mnie szarpać.
Postanowiłem, że szarpanina nie ma sensu i powiedziałem, że dzwonię na policję. W tym momencie stróż puścił mnie, ale dalej stał tak, że nie mogłem wyjść ze sklepu. Wystukałem w komórce 112 i poprosiłem o interwencję.
Policjant zaraz po pojawieniu się w sklepie zapytał stróża, czy ma podejrzenia, że coś ukradłem. Ten przytaknął, więc stróż prawa grzecznie poprosił mnie na zaplecze. Tam funkcjonariusz dokonał kontroli osobistej na mojej osobie. Oczywiście nie znalazł przy mnie nic, bo nic nigdy nie ukradłem. Po dokonaniu kontroli udałem się z funkcjonariuszami (drugi czekał w samochodzie) na komendę aby sporządzić protokół z kontroli osobistej.
Jestem świadom, że ochrona ma obywatelskie prawo do zatrzymania mnie na gorącym uczynku (art. 243 KPK) w momencie gdy kradnę coś ze sklepu, ale w tym przypadku nie można mówić o ujęciu obywatelskim, bo tu żadnego uczynku nie było. Stróż tłumaczył się, że ponoć wyglądałem podejrzanie i że ponoć rozglądałem się po sklepie.
Czy stróż dokonał przestępstwa zatrzymując mnie?
W sklepie było dużo klientów, obsługa oraz inni ochroniarze. Sporo z tych ludzi mnie zna albo kojarzy. Wielu z nich mogło sobie pomyśleć, że jestem złodziejem.
Niestety w wigilię nie zdążyłem wrócić do sklepu z protokołem i porozmawiać z kierownikiem, ale zamierzam to zrobić po świętach.
W wigilię postanowiłem, że dokupię koleżance dodatkowy upominek do prezentu świątecznego. W tym celu udałem się do pobliskiego supermarketu. Niestety nie znalazłem nic co by mnie interesowało, więc odstawiłem koszyk i przeszedłem obok kas. W tym momencie podszedł do mnie stróż z ochrony i powiedział, że mam iść z nim do kontroli. Odmówiłem i chciałem opuścić teren sklepu, ale pan stróż zachodził mi drogę, a na koniec zaczął mnie szarpać.
Postanowiłem, że szarpanina nie ma sensu i powiedziałem, że dzwonię na policję. W tym momencie stróż puścił mnie, ale dalej stał tak, że nie mogłem wyjść ze sklepu. Wystukałem w komórce 112 i poprosiłem o interwencję.
Policjant zaraz po pojawieniu się w sklepie zapytał stróża, czy ma podejrzenia, że coś ukradłem. Ten przytaknął, więc stróż prawa grzecznie poprosił mnie na zaplecze. Tam funkcjonariusz dokonał kontroli osobistej na mojej osobie. Oczywiście nie znalazł przy mnie nic, bo nic nigdy nie ukradłem. Po dokonaniu kontroli udałem się z funkcjonariuszami (drugi czekał w samochodzie) na komendę aby sporządzić protokół z kontroli osobistej.
Jestem świadom, że ochrona ma obywatelskie prawo do zatrzymania mnie na gorącym uczynku (art. 243 KPK) w momencie gdy kradnę coś ze sklepu, ale w tym przypadku nie można mówić o ujęciu obywatelskim, bo tu żadnego uczynku nie było. Stróż tłumaczył się, że ponoć wyglądałem podejrzanie i że ponoć rozglądałem się po sklepie.
Czy stróż dokonał przestępstwa zatrzymując mnie?
W sklepie było dużo klientów, obsługa oraz inni ochroniarze. Sporo z tych ludzi mnie zna albo kojarzy. Wielu z nich mogło sobie pomyśleć, że jestem złodziejem.
Niestety w wigilię nie zdążyłem wrócić do sklepu z protokołem i porozmawiać z kierownikiem, ale zamierzam to zrobić po świętach.