P
polecam
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2022
- Odpowiedzi
- 4
Zleciłem pewnej firmie wykonanie prac na dachu.
Z czasem orientując się jak nie rzetelnie są prowadzone, postanowiłem, że wstrzymam się z wpłatą pozostałej raty do czasu kiedy w finalnej wycenie nie zostaną uwzględnione: kwota za naprawę zniszczonego poszycia dachu oraz koszty elementów z oferty, których finalnie nie zastosowano.
Do tego chciałem dodać odszkodowanie za starty moralne, cierpienia psychiczne, stres związany z obsługą.
Wstępnie myślałem, żeby szkody odzyskać z ubezpieczenia OC wykonawcy, ale bezpieczniej będzie chyba dochodzić w ramach zadośćuczynienia i jako konsument np. na zasadzie obniżenia wartości umowy, bo rzeczoznawca ze strony ubezpieczyciela z doświadczenia wiem, że nie będzie obiektywny. Poza tym z racji specyfiki branży, firma niebawem może zniknąć z rynku, a wtedy dochodzenie będzie jeszcze bardziej kłopotliwe. W końcu do momentu kiedy pieniądze są u mnie czuję się bezpieczniej i mam większe pole manewru oraz szanse na cokolwiek. Zdaję sobie sprawę, że powinienem zapłacić za usługę z pkt widzenia umowy i prawa, a dopiero później dochodzić roszczeń.
Ciekawa w korzyściach i chyba przydatna w tej sprawie może być opcja: „instytucji potrącenia”
rp.pl/prawo-w-firmie/art9257681-instytucja-potracenia-co-to-jest-jak-z-niej-skorzystac
rozwadowska-kucka.pl/blog/prawo-cywilne/o-co-chodzi-w-potraceniu
bo obie strony są wg siebie zarówno wierzycielami jak i dłużnikami.
Co o tym wszystkim myślicie ? Z góry dziękuje za opinie i sugestie.
Z czasem orientując się jak nie rzetelnie są prowadzone, postanowiłem, że wstrzymam się z wpłatą pozostałej raty do czasu kiedy w finalnej wycenie nie zostaną uwzględnione: kwota za naprawę zniszczonego poszycia dachu oraz koszty elementów z oferty, których finalnie nie zastosowano.
Do tego chciałem dodać odszkodowanie za starty moralne, cierpienia psychiczne, stres związany z obsługą.
Wstępnie myślałem, żeby szkody odzyskać z ubezpieczenia OC wykonawcy, ale bezpieczniej będzie chyba dochodzić w ramach zadośćuczynienia i jako konsument np. na zasadzie obniżenia wartości umowy, bo rzeczoznawca ze strony ubezpieczyciela z doświadczenia wiem, że nie będzie obiektywny. Poza tym z racji specyfiki branży, firma niebawem może zniknąć z rynku, a wtedy dochodzenie będzie jeszcze bardziej kłopotliwe. W końcu do momentu kiedy pieniądze są u mnie czuję się bezpieczniej i mam większe pole manewru oraz szanse na cokolwiek. Zdaję sobie sprawę, że powinienem zapłacić za usługę z pkt widzenia umowy i prawa, a dopiero później dochodzić roszczeń.
Ciekawa w korzyściach i chyba przydatna w tej sprawie może być opcja: „instytucji potrącenia”
rp.pl/prawo-w-firmie/art9257681-instytucja-potracenia-co-to-jest-jak-z-niej-skorzystac
rozwadowska-kucka.pl/blog/prawo-cywilne/o-co-chodzi-w-potraceniu
bo obie strony są wg siebie zarówno wierzycielami jak i dłużnikami.
Co o tym wszystkim myślicie ? Z góry dziękuje za opinie i sugestie.