P
PI--KI
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 3
W wakacje na festynie miała miejsce bójka!
Ja i dwóch znajomych podchodzimy pod miejsce gdzie organizowano jazdy kładami.. był tam właściciel i parę może kilkanaście innych osób. Chciałem na nich pojeździć a ze kolejka była długa staliśmy obok!! We 3 mięliśmy krótkie bluzeczki w paski. Jeden z kolegów chciał zmierzyć czas czy właściciel nie oszukuje na mierzeniu.. Miało być 5minut a wyszło chyba 4.30. Gdy właściciel powiedział ze ci, co jeżdżą maja kończyć to mój kolega krzyknął, że mają jeszcze jedne okrążenie. Właściciel puścił ich oni pojechali dalej, ale wyrzucił się do nas. Jego żona powiedziała ze cwaniakujemy w takich samych bluzeczkach to ten, co zmierzył czas zdjął bluzeczkę i zaczął nią machać. Staliśmy obok terenu gdzie jeździły kłady. Właściciel zadzwonił po ochronę(straż). Gdy oni przybiegli widać ze byli mocno pijani i w tym momencie właściciel kładów uderzył tego bez bluzeczki i zaczęli się bić dołączyli do nich również strażacy(pijana ochrona). Ja z drugim kolegą odsunąłem się na bezpieczną odległość.
Jeden ze strażaków dostał chyba w twarz, bo zabrali go do szpitala. Miał uszkodzony nos i podbite oko. Wypuścili go w tą samą noc. Nie wspomniałem ze działo się to w nocy i za bardzo nie było widać wszystkiego! Po miesiącu dostałem oskarżenie, że pobiłem (skopałem) z innymi jednego ze strażaków. Wcześniej były przesłuchania. Niedawno były sprawy w sądzie. Świadkowie powiedzieli, że kopaliśmy niby tego strażaka i było nas sześciu. Wszystko się nie zgadzało, każdy mówił trochę inaczej tak jakby się zmówili no, ale? zostałem skazany na 7mies. w zawieszeniu na 3lata. Dodam jeszcze, że właściciel kładów rozpoznał mnie i powiedział, że to ja machałem bluzeczką(choć to nie byłem ja), ale nie powiedział że uczestniczyłem w bójce. cześć 2niżej
Ja i dwóch znajomych podchodzimy pod miejsce gdzie organizowano jazdy kładami.. był tam właściciel i parę może kilkanaście innych osób. Chciałem na nich pojeździć a ze kolejka była długa staliśmy obok!! We 3 mięliśmy krótkie bluzeczki w paski. Jeden z kolegów chciał zmierzyć czas czy właściciel nie oszukuje na mierzeniu.. Miało być 5minut a wyszło chyba 4.30. Gdy właściciel powiedział ze ci, co jeżdżą maja kończyć to mój kolega krzyknął, że mają jeszcze jedne okrążenie. Właściciel puścił ich oni pojechali dalej, ale wyrzucił się do nas. Jego żona powiedziała ze cwaniakujemy w takich samych bluzeczkach to ten, co zmierzył czas zdjął bluzeczkę i zaczął nią machać. Staliśmy obok terenu gdzie jeździły kłady. Właściciel zadzwonił po ochronę(straż). Gdy oni przybiegli widać ze byli mocno pijani i w tym momencie właściciel kładów uderzył tego bez bluzeczki i zaczęli się bić dołączyli do nich również strażacy(pijana ochrona). Ja z drugim kolegą odsunąłem się na bezpieczną odległość.
Jeden ze strażaków dostał chyba w twarz, bo zabrali go do szpitala. Miał uszkodzony nos i podbite oko. Wypuścili go w tą samą noc. Nie wspomniałem ze działo się to w nocy i za bardzo nie było widać wszystkiego! Po miesiącu dostałem oskarżenie, że pobiłem (skopałem) z innymi jednego ze strażaków. Wcześniej były przesłuchania. Niedawno były sprawy w sądzie. Świadkowie powiedzieli, że kopaliśmy niby tego strażaka i było nas sześciu. Wszystko się nie zgadzało, każdy mówił trochę inaczej tak jakby się zmówili no, ale? zostałem skazany na 7mies. w zawieszeniu na 3lata. Dodam jeszcze, że właściciel kładów rozpoznał mnie i powiedział, że to ja machałem bluzeczką(choć to nie byłem ja), ale nie powiedział że uczestniczyłem w bójce. cześć 2niżej