Niestawienie się jako świadek.

  • Autor wątku Autor wątku SilentPL
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SilentPL

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
3
Witam,
Sytuacja wygląda tak: mój ojciec pracował w firmie X parę lat temu. Jakiś czas temu odebrał wezwanie do sądu znajdującego się ponad 300 KM od miejsca zamieszkania. Wysłał do sądu informacje że z racji braku dochodów nie stać go na transport. Następnych wezwań ojciec w ogóle nie odbierał, aż dnia dzisiejszego w domu zjawiła się policja i zabrali go w związku z tą sprawą do aresztu.
I teraz moje pytanie: co teraz będzie się działo, i co można zrobić by uwolnić ojca.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc!!!
 
Oczywiście chodzi, jak napisałem w temacie, o niestawienie się w roli świadka.
Generalnie wyglądało to tak:
Mama była sama w domu, ojciec u znajomego na piwie. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi. Moja mama z obawy przed obcymi ludźmi nie otwierała drzwi. Zwłaszcza że policja zasłoniła wizjer palcem by mama nie mogła nic zobaczyć. Policja w tym momencie zapukała do sąsiadów, którzy stwierdzili że pewnie są w domu.I wówczas zaczęli z całej siły walić w drzwi (możliwe że je kopali). Mama wystraszona zadzwoniła po ojca, ten przybył najszybciej jak mógł. Policja oczywiście potraktowała go (spokojnego człowieka który nie podnosi nigdy nawet głosu) jak najgorszego przestępce, a mojej mamie powiedzieli że też zostanie aresztowana za utrudnianie aresztowania ojca!. Dopiero mój ojciec jakoś wyjaśnił policjantom że pewnie chodzi o to że kiedyś tam nie stawił się jako świadek. Policjant gdzieś zadzwonił i okazało się że rzeczywiście chodzi właśnie o to. Dopiero wówczas policjanci przybrali trochę łagodniejszy ton.
Zabrali ojca mówiąc mamie że zobaczy go za 30 dni... teraz nawet nie wiemy gdzie jest mój ojciec, co się z nim dzieje, i co z nim będzie.
Boję się o stan psychiczny ojca. To spokojny człowiek i z pewnością jest w wielkim szoku, boję się by nie zrobił czegoś głupiego.
Nie mieści mi się w ogóle w głowie że mojego tatę - niewinnego i nigdy nie karanego człowieka umiejscowili gdzieś wśród przestępców...
Mama oczywiście załamana i rozpłakana. Tragedia...
Byćmoże dla kogoś kto ma styczność z konfilktami prawnymi na codzień to nic wielkiego, ale dla naszej rodziny w której nikt nigdy nie był w ten sposób potraktowany to wielki szok... ;(
 
do sądu może jechać na koszt skarbu państwa, sąd zwraca za bilety (najkrótszą trasą z miejsca A do B) nie stawiennictwo na sprawę to też (nawet w charakterze świadka) to też (wg prawa) przestępstwo. Twój tata prawdopodobnie jest na komisariacie policji w miejscowości gdzie znajduje się siedziba sądu, być może sąd odstąpi od aresztowania kiedy pozna przyczyny i stan finansowy twojego ojca. zadzwoń do tego komisariatu i pytaj, jako najbliższa rodzina powinni tobie powiedzieć: gdzie jest ojciec i o co kaman!:ok:
 
marcinmajster napisał:
do sądu może jechać na koszt skarbu państwa, sąd zwraca za bilety
Ano właśnie... zwraca. Problem jest właśnie w tym że nie daje na tą podróż. Mój ojciec nie miał pieniędzy nawet na tą podróż o czym poinformował sąd. No ale nie ma to teraz już większego znaczenia. Z tego co udało mi się dowiedzieć, ojciec przebywa w areszcie śledczym w mieście w którym mieszka i ma tam być przez kilka dni, a potem pójdzie siedzieć do więzienia na 30 dni. Tak poinformował mamę policjant który zabierał ojca... Z owym aresztem śledczym skontaktować się w ogóle nie można - nikt nie odbiera telefonów. Nie wiem co robić.
 
Powrót
Góra