Nieświadoma sprzedaż nieoryginalnej bluzy.

  • Autor wątku Autor wątku Michal1325
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Michal1325

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2021
Odpowiedzi
1
Niedaleko mojego miasta, raz w roku odbywa się taki wielki targ dla ludzi interesujących się modą z ciuchami nowymi oraz używanymi/ odnowionymi. Zakupiłem tam kilka ciuchów min. kurtkę marki ADDIDAS. Kupiłem ją pod wpływem emocji, spodobała mi się. W domu stwierdziłem, że jednak niezbyt dobrze na mnie leży i postanowiłem ją sprzedać za 250zł. Osoba kupująca odebrała bluzę 28 października. Kilka dni później otrzymałem telefon, że bluza jest świetna i bardzo dziękuję za dobicie targu. Tydzień później otrzymałem kolejny telefon od kupującego z pretensjami, groźbami pobicia, że bluza jest nieoryginalna i mam mu natychmiast oddać kasę przelewem. Nie zostałem dopuszczony do słowa, więc nawet nie miałem szansy dojść do porozumienia. Przede wszysktim bardzo mnie dziwi, że bluza jest rzekomo nieoryginalna, bo miała metkę, rozmiarówkę, wszystkie przesłanki. Kupującemu wysłałem bardzo dokładne zdjęcia całej bluzy, łącznie z metką i znakami towarowymi. Warto wspomnieć, że nigdzie nie zapewniałem kupującego, że jest to oryginał, po prostu napisałem w ogłoszeniu "Bluza Adiddas". Tego samego wieczoru, próbowałem się dodzwonić do kupującego, za którymś razem opryskliwy kupujący odebrał telefon. Finalnie doszliśmy do porozumienia, a kompromis polegał na tym, że kupujący miał mi wysłać bluzę przesyłką za pobraniem. Bardzo uczciwe rozwiązanie, bluza miała zostać wysłana na dzień następny. Niestety bluzy nie dostałem po dzień dzisiejszy a kontakt z kupującym się urwał. Dziś mija ponad miesiąc odkąd kupujący odebrał bluzę, dokładnie 40 dni. Właśnie dostałem telefon z kolejnymi groźbami, że jeśli nie prześlę mu pieniędzy w ciągu 30 minut, to on idzie mnie zgłosić na policję. Co ciekawe kasę mam przelać nie bezpośrednio na jego konto, tylko jak sam twierdzi na konto jego kolegi. Znów próbowałem dojść do porozumienia, że przecież się dogadaliśmy i miał wysłac paczkę za pobraniem. W odpowiedzi usłyszałem, że ja nie jestem od dyktowania warunków, a kasa na koncie ma być do pół godziny- zakończenie połączenia.
Mi to po prostu wygląda na próbę wyłudzenia kasy. Przez miesiac nie wysłał mi bluzy, sam do niego wyszedłem z propozycją. Niestety paragonu żadnego nie mam na tą bluze bo wiadomo jak to bywa na targach... Mam za to nagrane wszystkie rozmowy, te w których mi groził, te w których wyzywał, ale przede wszystkim mam nagraną rozmowę jak gość się zgadza na wysłanie paczki za pobraniem i zarzeka się, że jutro wyśle i obaj będziemy zadowoleni.
Co sądzicie o całej sprawie? Zdaję sobie sprawę, że być może nieumyślnie sprzedałem podróbkę, chociaż wątpię. No i pytanie czy mogę zgrać te rozmowy telefoniczne na pendrive i zanieść na policję w razie wezwania? Jakby mi wtedy wysłał tą bluzę to by nie było problemu, ale teraz po miesiącu jak już się w niej nachodził to chce ją odesłać? Albo wyłudzić kase? Sam nie wiem czy ja taką bluzę teraz pownienem przyjąć, ale z drugiej strony za cenę świętego spokoju to już niech strace te 250zł.
 
Też mi to wygląda na próbę złowienia frajera. Cwaniak chce mieć i bluzę (która pewnie wcale nie jest podróbką) i kasę. Na przesyłki pobraniowe uważaj, bo może ci wysłać cokolwiek. Otworzysz jak już dasz kurierowi kasę a tam jakaś szmata do podłogi zamiast bluzy.
Jak już by doszło do tej wysyłki pobraniowej to niech wyśle ze sprawdzeniem zawartości.
 
Już pisaliśmy o tym. Nieumyślna sprzedaż podróbki nie jest penalizowana.
 
Powrót
Góra