Nieświadome przyznanie do winy

  • Autor wątku Autor wątku kubaau
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kubaau

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2020
Odpowiedzi
1
W październiku 2020 r. wypożyczyłem ze znajomymi na Sycylii samochód klasy premium ze światowej renomy wypożyczalni.

Podczas zdawania auta, dziewczyna oglądająca auto zauważyła na nim rysę, która nie była widoczna w systemie. Poszła do komputera zweryfikować, w czym problem. Z tego, co zrozumiałem (mówiła łamanym angielskim), wszystko się zgadzało i zostałem poinformowany, że depozyt zostanie mi zwrócony w całości. Następnie dostałem do podpisania coś a'la tablet (urządzenie podobne do tych oferowanych np. przez kurierów), który ochoczo podpisałem.

Depozyt został mi zwrócony w całości po kilku dniach.

Po około miesiącu wypożyczalnia zgłosiła się do mnie z prośbą o wpłatę ok. 550 EUR ze względu na wyrządzone szkody. Wsród ich dowodów istnieje dokument, wg. którego podpisuję (nieświadomie złożone) oświadczenie, iż wyrządziłem szkodę w postaci maleńkej rysy, zdjęcia owej rysy w momencie oddawania samochodu oraz wycenę "naprawy" przez rzeczoznawcę, który wycenił lakierowanie całego zderzaka.

Odpisałem wypożyczalni jednym mailem, w którym nie zgadzam się na wpłatę takiej kary ze względu na to, że rysa, za którą chcą 550 EUR widniała na aucie już w momencie jego wypożyczania. Załączyłem dwa zdjęcia z dnia wypożyczenia auta, kiedy nawet jeszcze do niego nie wsiadłem - na obu rysę widać przy bardzo dużym powiększeniu. Bliskich zdjęć samej rysy nie robiłem, gdyż auto było odbierane w nocy i rysa była na tyle mała (i w tak niewidocznym miejscu, od spodu zderzaka), że jej nie zauważyliśmy. Wypożyczalnia błyskawicznie odrzuciła moje dowody i ponowiła prośbę o wpłatę pieniędzy. Dalsza korespondecja była już tylko jednostronna, postanowiłem nie odpowiadać aby nie prowokować dalszych problemów prawnych i czekałem na rozwój sytuacji z ich strony. Przez kilka miesięcy wysyłali listy z kolejnymi prośbami o wpłatę powiększoną o odsetki i koszty operacyjne.

Sprawa ucichła, jednak wypożyczalnia przekazała egzekucję długu niemieckiej firmie Paigo, która żada ode mnie łącznie ponad 580 EUR, nie przedstawiając w swoich mailach żadnych dokumentów ani dowodów poza stwierdzeniem, iż zalegam wypożyczalni pieniądze.

Moje kluczowe pytanie brzmi następująco:
1. Czy w przypadku skierowania sprawy na drogę sądową mogę odwoływać się od kary na gruncie nieświadomie złożonego podpisu? Czy podpis można wycofać?

Inne pytania, które mi się nasuwają:
2. Na jakich przepisach byłby realizowany potencjalny spór sądowy? Czy istnieją w tym zakresie jakieś przepisy unijne, czy też sprawa w pełni podpada pod prawo włoskie?
3. Czy mogę na drodze sądowej kwestionować zasadność naprawy tak drobnej usterki na tak ogromną kwotę? Nawet gdyby rysa była efektem moich działań (nie jest), to moim zdaniem jest to absurdalne żeby przelakierowywać cały zderzak przy niezbyt widocznej ocierce (która nawiasem mówiąc nie była największym uszkodzeniem tego elementu). Taka naprawa w Polsce to kwestia kilkudziesięciu złotych za specjalną pastę i ewentualne drobne koszty robocizny (wiem, bo podobną rzecz naprawiałem w aucie tego samego segmentu w kraju).
4. Czy wypożyczalnia może domagać się takiej kwoty tylko na podstawie opinii serwisu, bez faktycznego wykonania napraw?
5. Czy mogą domagać się kary wyłącznie na podstawie mojego nieświadomie złożonego podpisu? Nie dysponują nawet zdjęciami, które wykazywałyby, że szkoda NIE istniała przed wypożyczeniem (w przeciwieństwie do moich zdjęć, które pokazują, że istniała).
6. Cóż począć ogólnie Waszym zdaniem :)?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra