G
Grzdyll
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2022
- Odpowiedzi
- 1
Zwracam się z prośbą o pomoc w (chyba) dość nietypowym przypadku.
Kupiłem kartę pamięci (porządną, renomowanej firmy) do telefonu, która po niespełna dwóch miesiącach uległa awarii - w pewnym momencie zablokowała możliwość modyfikacji na niej jakichkolwiek informacji - nie można na niej nic zapisać ale też niej nic usunąć ani samej karty sformatować. Wszystkie pliki można natomiast normalnie odczytać i zgrać (co oczywiście zrobiłem).
Kartę zareklamowałem, sprzedawca (spory sklep internetowy) zażądał najpierw zrzutu ekranowego potwierdzającego wadę, a po jego przesłaniu stwierdził że zgadza się na wymianę na nową lub zwrot pieniędzy. Ponieważ zraziłem się do tego modelu poprosiłem o zwrot pieniędzy. I tu zaczęły się schody bo zażądano przesłania wadliwej karty. Niestety na karcie znajdują się wciąż moje prywatne pliki (zdjęcia, dokumenty), które można bez problemu odczytać, a których z wiadomych względów nie chcę udostępniać nie wiadomo komu. Znalezione w internecie próby zastosowania różnych sposobów na umożliwienie sformatowania karty i usunięcie z niej danych nie działają.
Sklep zrzuca na mnie odpowiedzialność za usunięcie danych odpisując, że reklamacja może zostać uwzględniona tylko po odesłaniu wadliwego towaru. Moja propozycja, aby uszkodzić fizycznie komisyjnie kartę w obecności przedstawiciela sklepu lub kuriera spotkała się oczywiście z odmową, bo fizycznie uszkodzone karty nie podlegają reklamacji. I powstała sytuacja patowa.
Bardzo proszę o poradę po czyjej stronie spoczywa odpowiedzialność za rozwiązanie tej sytuacji i jak można to z sukcesem zrobić -czyli odzyskać pieniądze za reklamowaną wadliwą kartę chroniąc swoje prywatne pliki przed dostępem osób trzecich?
Kupiłem kartę pamięci (porządną, renomowanej firmy) do telefonu, która po niespełna dwóch miesiącach uległa awarii - w pewnym momencie zablokowała możliwość modyfikacji na niej jakichkolwiek informacji - nie można na niej nic zapisać ale też niej nic usunąć ani samej karty sformatować. Wszystkie pliki można natomiast normalnie odczytać i zgrać (co oczywiście zrobiłem).
Kartę zareklamowałem, sprzedawca (spory sklep internetowy) zażądał najpierw zrzutu ekranowego potwierdzającego wadę, a po jego przesłaniu stwierdził że zgadza się na wymianę na nową lub zwrot pieniędzy. Ponieważ zraziłem się do tego modelu poprosiłem o zwrot pieniędzy. I tu zaczęły się schody bo zażądano przesłania wadliwej karty. Niestety na karcie znajdują się wciąż moje prywatne pliki (zdjęcia, dokumenty), które można bez problemu odczytać, a których z wiadomych względów nie chcę udostępniać nie wiadomo komu. Znalezione w internecie próby zastosowania różnych sposobów na umożliwienie sformatowania karty i usunięcie z niej danych nie działają.
Sklep zrzuca na mnie odpowiedzialność za usunięcie danych odpisując, że reklamacja może zostać uwzględniona tylko po odesłaniu wadliwego towaru. Moja propozycja, aby uszkodzić fizycznie komisyjnie kartę w obecności przedstawiciela sklepu lub kuriera spotkała się oczywiście z odmową, bo fizycznie uszkodzone karty nie podlegają reklamacji. I powstała sytuacja patowa.
Bardzo proszę o poradę po czyjej stronie spoczywa odpowiedzialność za rozwiązanie tej sytuacji i jak można to z sukcesem zrobić -czyli odzyskać pieniądze za reklamowaną wadliwą kartę chroniąc swoje prywatne pliki przed dostępem osób trzecich?
Ostatnia edycja: