M
martii82
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 54
Cześć
mam takie mały problem.. szukałam prawnika który zajął by się moją umową kredytową. Znalazłam jedną panią z którą wymieniłam pare maili (ja jej przesłałam dokumenty które ona pobieżnie przejrzała) i odbyłam dwie rozmowy wideo. Niestety chciałam załatwić sprawę jak najszybciej a odniosłam wrażenie, że pani prawnik nie za bardzo ma czas, dodatkowo jak doszło do przestawienia oferty to też wydała mi się ona dziwna. Ostatecznie znalazłam inną kancelarię która wytłumaczyła mi wszystko dużo lepiej i finansowo też to wyglądało dużo sensowniej. Zadzwoniłam do tej pierwszej pani i poinformowałam ją że na razie nie skorzystam z jej usług. I w tym momencie pani mi wysłała maila że wycenia swoją poradę prawną na 500 zł. Nasze rozmowy dotyczyły głównie tego co "musze zrobić w przyszłości" .. ja niejednokrotnie prosiłam panią aby mi wysłała wycenę ale tak naprawdę to dopiero podczas drugiej rozmowy podała mi cenę za prowadzenie sprawy + za przesłanie dokumentów. Nic z tego nie zostało zrealizowane. Ostatecznie nie podpisaliśmy umowy ani nie poinformowaliśmy pani że zamierzamy z nią współpracować.
Czy pani prawnik ma prawo wystawić mi rachunek za prowadzone z nią rozmowy?
Ja byłam przekonana, że negocjujemy warunki przyszłej współpracy i jestem niemile zaskoczona faktem, że ktoś to podliczył i każe mi teraz zapłacić.
Czy to nie jest tak, że powinna mnie wcześniej poinformować, że np. przeanalizowanie dokumentów jest płatne? Gdyby przed tymi rozmowami poinformowała mnie ze przejrzenie umów i zrobienie wstępnych wyliczeń kosztuje 500 zł (które później odliczy jak podpiszemy umowę) to inaczej bym podeszła do sprawy, a tak poinformowała mnie o kosztach po wszystkim.
mam takie mały problem.. szukałam prawnika który zajął by się moją umową kredytową. Znalazłam jedną panią z którą wymieniłam pare maili (ja jej przesłałam dokumenty które ona pobieżnie przejrzała) i odbyłam dwie rozmowy wideo. Niestety chciałam załatwić sprawę jak najszybciej a odniosłam wrażenie, że pani prawnik nie za bardzo ma czas, dodatkowo jak doszło do przestawienia oferty to też wydała mi się ona dziwna. Ostatecznie znalazłam inną kancelarię która wytłumaczyła mi wszystko dużo lepiej i finansowo też to wyglądało dużo sensowniej. Zadzwoniłam do tej pierwszej pani i poinformowałam ją że na razie nie skorzystam z jej usług. I w tym momencie pani mi wysłała maila że wycenia swoją poradę prawną na 500 zł. Nasze rozmowy dotyczyły głównie tego co "musze zrobić w przyszłości" .. ja niejednokrotnie prosiłam panią aby mi wysłała wycenę ale tak naprawdę to dopiero podczas drugiej rozmowy podała mi cenę za prowadzenie sprawy + za przesłanie dokumentów. Nic z tego nie zostało zrealizowane. Ostatecznie nie podpisaliśmy umowy ani nie poinformowaliśmy pani że zamierzamy z nią współpracować.
Czy pani prawnik ma prawo wystawić mi rachunek za prowadzone z nią rozmowy?
Ja byłam przekonana, że negocjujemy warunki przyszłej współpracy i jestem niemile zaskoczona faktem, że ktoś to podliczył i każe mi teraz zapłacić.
Czy to nie jest tak, że powinna mnie wcześniej poinformować, że np. przeanalizowanie dokumentów jest płatne? Gdyby przed tymi rozmowami poinformowała mnie ze przejrzenie umów i zrobienie wstępnych wyliczeń kosztuje 500 zł (które później odliczy jak podpiszemy umowę) to inaczej bym podeszła do sprawy, a tak poinformowała mnie o kosztach po wszystkim.