P
poziomek73
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2008
- Odpowiedzi
- 2
Nie bijcie - jestem pocztowcem. I cokolwiek powiecie pamiętajcie bez względu na prywatną opinię o tym czy owym w pracy muszę postępować zgodnie z przepisami bo za to odpowiadam nawet materialnie.
Ale prawo nie przewiduje wszystkich sytuacji dlatego pytam was, prawników, o opinię.
Zgłosił się do mnie klient, adresat poleconego listu sądowego z wydziału rodzinnego. Zatem podlegającego pod tzw "na warunkach specjalnych"- KPC- do odbioru osobistego lub pełnomocnika. Z miejsca zaznaczył że w dniu dzisiejszym nie ma zamiaru listu odebrać (ma do tego prawo, list leży na poczcie 15dni i tyle czasu jest na jego odbiór) ale zażądał ode mnie bym dała mu ten list do ręki by mógł obejżeć sobie kopertę. Odmówiłam takiego postępowania. Wszak na kopercie sąd również umieszcza pewne "ważliwe dane" (np datę wezwania do sądu lub rodzaj pisma). Skończyło się na bardzo nieprzyjemnym zachowaniu klienta a nawet próbie zastraszenia mnie (skargą do dyrektora). Mimo wszystko uważam że postąpiłam słusznie. Klient nie chciał odbierać przesyłki a na mój chłopski rozumek puki nie odbiera listu to jest on własnością sądu który go wysłał i za to zapłacił.
A wy jak sądzicie?
Ale prawo nie przewiduje wszystkich sytuacji dlatego pytam was, prawników, o opinię.
Zgłosił się do mnie klient, adresat poleconego listu sądowego z wydziału rodzinnego. Zatem podlegającego pod tzw "na warunkach specjalnych"- KPC- do odbioru osobistego lub pełnomocnika. Z miejsca zaznaczył że w dniu dzisiejszym nie ma zamiaru listu odebrać (ma do tego prawo, list leży na poczcie 15dni i tyle czasu jest na jego odbiór) ale zażądał ode mnie bym dała mu ten list do ręki by mógł obejżeć sobie kopertę. Odmówiłam takiego postępowania. Wszak na kopercie sąd również umieszcza pewne "ważliwe dane" (np datę wezwania do sądu lub rodzaj pisma). Skończyło się na bardzo nieprzyjemnym zachowaniu klienta a nawet próbie zastraszenia mnie (skargą do dyrektora). Mimo wszystko uważam że postąpiłam słusznie. Klient nie chciał odbierać przesyłki a na mój chłopski rozumek puki nie odbiera listu to jest on własnością sądu który go wysłał i za to zapłacił.
A wy jak sądzicie?