Nietypowy pozew adhezyjny, naprawienie szkody

  • Autor wątku Autor wątku Zorro195
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zorro195

Użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
296
Sprawa wygląda tak.

Zawarłem z drugą osobą umowę cywilną w związku z szerokim sporem.
W tej umowie zagwarantowaliśmy sobie nawzajem między innymi że
nie będziemy sobie w żąden sposób szkodzić szczególnie w zakresie
pomówień, szkalowania swojego dobrego imienia itd i itp. Umowa bardzo szeroko opisuje możliwości szkodzenia sobie i generalnie wszystkiego
zabrania do tego sopnia że poprostu strony muszą o sobie zapomnieć na
wiele lat i udawać jakby nie istniały dla siebie. Za złamanie postanowień
umowa przewidywała bardzo wysokie odszkodowanie.

Niestety oponet nie wytrzymał i próbował użyć pewnych materiałów
wyczrepując tym samym bezsprzecznie znamiona przestępstwa
opisanego w art. 115 paragraf 12.

PYTANIE :
Czy w związku z pozewm adhezyjnym lub wnioskiem o naprawienie szkody
istnieje podstawa prawna do dochodzenie przy sprawie karnej odszkodowania w formie zapłaty kwoty odszkodowania określonego między stronami wczesniej w umowie cywilnej , ktorej wysokość wcale nie musi odpowiadać wartość rzeczywistej szkody. Dodam że groźba nie została spełniona i żadne szkody nie nastąpiły, natomiast samo jej wystąpienie było zakazane umową cywilną i w zwiazku z tym należne mi jest odszkdowanie.
 
Nie ma takiego przestępstwa... w art. 115 par. 12, bo to słowniczek jest !!!

Kompletnie nie rozumiem tego fragmentu, o pozwie adhezyjnym lub wniosku o naprawienie szkody...??? Jaka sprawa karna? już jest jakaś?
Powództwo adhezyjne zlożyć nmoże pokrzywdzony przestępstwem o ile to roszczeni jego wynika z przestęsptwa.
 
OK. Może i słowniczek ale tam jest właśnie wyjaśniona istota przestępstwa .
Chodzi generalnie o groźby czyli 190 KK, ale ze względu na specyfikę tej groźby, która dotyczyła możliwości upublicznienia w internecie materiałów uwłaczających mojej żonie,
przywołałem artykuł ze słowniczka aby sprecyzować rodzaj groźby.

Odnosząc się zaś do twojego ( luki) stwierdzenia :
" Powództwo adhezyjne zlożyć nmoże pokrzywdzony przestępstwem o ile to roszczeni jego wynika z przestęsptwa. "

TU jest pies pogrzebany i o to właśnie pytam.

Z jednej strony moje odszkodowawcze roszczenia są wynikiem przestępstwa gdyż gdyby nie było przestępstwa to nie mógłby domagać. Z drugiej strony gdyby nie umowa cywilna
nie miałbym jak udowodnić szkody a nawet jeśli to nie w wysokości określonej w umowie.
To jest to bardzo wysokie odszkodowanie - wręcz kwota jest zaporowa, ustalona tak celowo aby zapobiegać i zniechęcać do działań przeciwko sobie. Chodzi o to że na skutek pojawienia się tych pogróżek które ostatecznie nie zakończyły się spełnieniem, nie odniosłem żadnej szkody, przynajmniej takiej która możnaby łatwo przeliczyć na pieniądze. Oczekiwanie odszkodowania opieram jedynie na umowie, którą podpisałem ze sprawcą , w której określone zostało odszkodowanie na wypadek gdyby którakolwiek ze stron dopuściła się wobec drugiej działań przestępczych, co właśnie miało miejsce.
Fakt popełnienia przestępstwa wynikając z art. 190 jest bezsprzeczny i udokumentowany.
No i na koniec jeszcze raz pytanie :
Czy w związku z taką konstrukcją prawną, określającą odszkodowanie na wypadek przestępstwa w umowie między stronami, może być ono przedmiotem pozwu adhezyjnego ?
Głównym wątkiem o który pytam jest oczywiście wartość wpisu sądowego. W przypadku gdby dochodził odszkodowania na drodze cywilnej musiałbym się nieźle wykosztować a w przypadku pozwu adhezyjnego omija mnie ten problem co oczywiście jest sprawiedliwe w świetle zamusłu ustawodawcy chroniacego ofiary przestępstw.
 
Groźba ze 190 kk to co innego niż groźba ze słowniczka ! Ty nic nie precyzuje drugiego. Ze 190 chodiz o groźbę popełnienia przestępstwa. Czyli np groźbę zniesławienia żony....

Jeśli miałaby żona czy ty ścigać tego pana za grożbę karalną ( a ściganie jest na wniosek tylko).

Przepis kpk o powództwie adhezyjnym:
Art.*62.*Pokrzywdzony może aż do rozpoczęcia przewodu sądowego na rozprawie głównej wytoczyć przeciw oskarżonemu powództwo cywilne w celu dochodzenia w postępowaniu karnym roszczeń majątkowych wynikających bezpośrednio z popełnienia przestępstwa.

teoretycznei jest możliwe dochodzenie tego w procesie karnym.
Założę się, że nawet jeśli dojdzie do takiego procesu karnego, sąd nie będziemiał ochoty zasądzania jakiegoś ogromnego odszkodowania za nic. Pozostawi powództwo cywilne bez rozpoznania, kierując cię na drogę postępowania cywilnego..

A rozumiem, że ty sobie wymyśliłeś, że unikniesz w ten sposób kosztów sądowych

Sorki, ale mnie to wszystko na jakieś pieniactwo wygląda.
A ja do pieniactwa nie chce się przykładac.
 
Przepraszam ale trochę przesadziłeś ze swoją prywatną oceną tej sprawy.
Oczekiwanie, że ktoś wywiąże się ze zobowiązania przyjętego w umowie cywilnej jest chyba naturalne. Pociesze cię że gdyby to ja naruszył postanowienia umowy to druga strona nie miałaby nawet cienia wątpliwości aby dochodzić ode mnie odszkodowania i
zapewne już by się toczyła sprawa.

Fakt że poszukuje tańszych sposobów dochodzenia do sprawiedliwego wyroku
nie jest chyba jednoznaczny z pieniactwem,ale to już raczej dyskusja
filozoficzna niż o prawie, pasuje chyba do innego forum.

Niemniej jednak dzięki ci za wskazówki oraz twoją ocenę w zakresie postępowania w sądzie wynikające z doświadczenia. Prowadzenie sprawy ze względu na jej wagę i tak powierzyć muszę jakieś renomowanej kancelarii lub adwokatowi z tym że zanim rozpocznę rozmowy wolałem określić szanse na przeprowadzenie tego pozwu wraz ze sprawą karną,
aby nie dać się naciągnąć , dlatego szukam niezależnych opinii .

Mimo twoje odpowiedzi, choć jestem bliższy ostatecznej oceny dla tej sprawy,
pozostaje mi jedna wątpliwość i jeśli byłbyś łaskaw ocenić na bazie swojego doświadczenie byłbym wdzięczny.

Chodzi o to czy w opisanym przypadku spełniony zostają warunki bezpośredniego związku z przestępstwem szkody ?
Tak jak wspomniałem umowa cywilna nie pozostawia cienia wątpliwości że w opisanym przeze mnie przypadku strona łamiące obowiązek milczenia szczególnie poprzez popełnienie przestępstwa jest zobowiązana wypłacić odszkodowania. Odszkodowanie i jego wysokość nie jest więc następstwem przestępstwa ale jest bezpośrednio z nim związane i roszczenie majątkowe wynika właśnie z popełnienia tego przestępstwa.
Tylko czy przejęcie takiego zobowiązania wystarczy do tego aby określić że należne odszkodowanie jest bezpośrednio związane z przestępstwem w świetle zasad pozwu adhezyjnego.

Prosiłbym jeszcze abyś ty lub internauci podpowiedzieli mi na bazie swoich doświadczeń
kancelarie z Warszawy która posiadałaby stosowne doświadczenie i wiedzę do prowadzenia tego typu sprawa na styku prawa karnego i cywilnego.
 
Odpowiedź na twoje pytania brzmi: oczywiście, że nie.
Mieszasz w ogóle odpowiedzialność wynikającą z zobowiązania umownego (art. 384 kc i nast.) z odpowiedzialnością deliktowa (art. 415 kc i nast.). Karny obowiązek naprawienia szkody to odpowiedzialność wyłacznie deliktowa, i nie ma najmniejszego znaczenia, co sobie napisaliście w umowie. I nie jest to roszczenie wynikające z popełnienia przestepstwa, tylko roszczenie z tytułu niewykonania lub niewłasciwego wykonania zobowiązania. Nie mówiąc już o art. 361 kc, który ma tu zastosowanie.
I całkowitą rację ma Luki attorney, że przy takich groźbach, jakie opisujesz, osobą wyłacznie pokrzywdzoną byłaby twoja żona, a nie ty, zatem sąd odmówiłby przyjęcia twojego pozwu jako wniesionego przez osobę nieuprawnioną (art. 65 par. 1 pkt 3 kpk). Nawet jednak teoretycznie zakładając, że jakieś groźby dotyczyłyby ciebie i zostałbyś uznany za pokrzywdzonego, składając taki pozew możesz spodziewać się jego odmowy przyjęcia na mocy art. 65 par. 1 pkt 2 kpk. I możesz sądowi naskoczyć, bo takie postanowienie jest niezaskarżalne (art. 65 par. 4 kpk). Gdyby nawet jednak jakiś sędzia zdecydował się przyjąć taki pozew, to masz jak w banku art. 415 par. 3 kpk.

>Fakt popełnienia przestępstwa wynikając z art. 190 jest bezsprzeczny i udokumentowany.

Nie napisałeś nic o najwazniejszym znamieniu przestępstwa z art. 190 par. 1 kk - a mianowicie uzasadnionej obawie spełnienia gróźb. Na jakim etapie jest sprawa karna?
 
MMPM , dzięki serdecznie z przejrzyste wyjaśnienie różnicy.
Teraz załapałem ale nadal widzę pewne ALE
a ponieważ cytują myśl ze stopki twojego postu
- pragnę być żmiją która się prześlizgnie przez płot
pociągnę jeszcze temat :-) ( może starczy ci cierpliwości )

NIe bardzo rozumiem co ze sprawą ma wspólnego art. 384kc ale 415 kc nadal nie przekreśla rozważań i nie zamyka sprawy - wręcz przeciwnie.
Ma również wątpliwość dotyczącą twojego twierdzenia: "I nie jest to roszczenie wynikające z popełnienia przestepstwa, tylko roszczenie z tytułu niewykonania lub niewłasciwego wykonania zobowiązania.: Czy w przypadku gdy zobowiązaniem w umowie było że storny nie popełnienie wobec siebie przestępstwa, rozdzielone przez ciebie przyczyny powstania roszczenia nie są w tym wypadku tożsame.
Żona i ja byliśmy razem jedną ze stron umowy.
NIestety ten art. 65 par. 1 pkt 2 kpk również nie zamyka sprawy.
Nadal pozostaje kwestia otwarta czy istnieje bezpośredni związek czy nie i obawiam się
że nie znajdziemy przepisu który by zdefiniował precyzyjnie jak w tej sprawie to ostatecznie obczajić temat, zapewne to zadanie dla sądu albo łepskiego adwokata który sądowi to wyłoży.

art. 415 par. 3 kpk. - tutaj akurat nie ma obaw. W umowie zapisane jest to wręcz łopatologicznie więc po uznaniu za winnego nie będzie żądnych wątpliwości co do zasądzenia odszkodowania.
Jedyną wątpliwość niesie określenie czy w tym przypadku odszkodowanie ma bezpośredni związek z przestępstwem czy nie. Może jakieś orzecznictwo albo cuś innego poza kodeksami.

Sprawy karnej jeszcze nie ma ,ale z udowodnieniem że były uzasadnione obawy nie będzie żądnych kłopotów. Wszystko jest oparte na dokumentach i oświadczeniach pisanych, nawet zeznania świadków są zbyteczne. Problem stanowi jedynie przeprowadzenie pozwu o odszkodowanie wraz ze sprawą karną.
 
I jeszcze z innej beczki , tak przy okazji.

Czy jeśli nie stać mnie na wpis sądowy w pełnej kwocie dopowiadającej roszczeniu mogę rozłożyć powództw na raty.

Np. mam roszczenie o 100 tys .
a dysponuje tylko 1 tys zł na wpis.

TO najpierw domagam się odszkodowania w wysokości 20 tys robiąc wpis na 1 tys.
a potem pozywam drugi raz już np. o pozostała kwotę gdy odzyskam pieniądze.

Oczywiście potrzebny jest tu jeszcze jakiś myk aby zatrzymać przedawnienie zanim w końcu komornik ściągnie kasę , więc dodatkowo po wystapieniu z pierwszym powództwem na 20 tys , na pozostała kwotę 80 wysyłam zawezwanie do próby ugodowej.

Jaka jest wasza opinia ?
 
>Czy w przypadku gdy zobowiązaniem w umowie było że storny nie popełnienie wobec siebie przestępstwa, rozdzielone przez ciebie przyczyny powstania roszczenia nie są w tym wypadku tożsame.

Nie w procesie karnym.
Chcesz dochodzić odszkodowania w postepowaniu karnym - wykaż rzeczywistą wysokość poniesionej szkody. Zgodnie z art. 415 kc. Udokumentowanej i wymiernej finansowo szkody, jaką poniosłeś w wyniku działań drugiej strony. Rachunki, faktury, itp. dokumenty potwierdzające wysokość poniesionych szkód.
Nie ma tu bezpośredniego powiązania faktu popełnienia przestepstwa z roszczeniem wynikającym z umowy. Miałbym poważne watpliwości, czy jest w ogóle nawet związek pośredni.

>Sprawy karnej jeszcze nie ma ,ale z udowodnieniem że były uzasadnione obawy nie będzie żądnych kłopotów.

Powiedzmy szczerze - gdyby do mnie trafiło takie zawiadomienie, jak tutaj to opisujesz, od ręki bys dostał postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia. Jak nie brak znamion, to znikoma szkodliwość.
 
a o jakiej groźbie konkretnie mówimy? co niby facet zrobił czy powiedział...?
 
No dobra MMPM , dzięki za informacje - sprawdzimy przewidywania w rzeczywistości.
Dam znać jak się sprawa potoczy.
 
Powrót
Góra