nieuczciwa właścicielka mieszkania

  • Autor wątku Autor wątku bubel4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bubel4

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2013
Odpowiedzi
2
Witam,chciałabym uzyskać poradę jak odzyskać należne mi pieniądze od nieuczciwej właścicielki mieszkania u której wynajmowałam pokój rok temu. (O ile sprawa się nie przedawniła:()

Tak w wielkim skrócie: rok temu będąc w rodzinnym mieście znalazłam na odległość stancję(pokój na wynajem). Poprosiłam chłopaka,który mieszka w mieście w którym studiuję,by sprawdził i ewentualnie zarezerwował pokój.Wszystko było w remoncie,w tym mój pokój,wszystko wyglądało ok, chłopak wpłacił 250zł zaliczki,resztę wpłaciłam jak się wprowadziłam. Ale nawet jak przyjechałam to musiałam 10 dni nocować "na walizkach" u chłopaka,bo ciągle nie było dokonczone mieszkanie. Gdy się wprowadziłam prawie nic nie było zrobione-tylko pomalowane ściany..babka zapewniała mojemu chłopakowi i jego mamie że całe piętro(wyżej mieszka ona-dom jednorodzinny) będzie wyremontowane,nowe meble itd. Wszędzie był syf(za przeproszeniem),do mojego pokoju wstawiono stare meble,łazienka była skuta do połowy(widocznie pracownicy od remontu się ulotnili..) Wiem że mogłam się tam nie wprowadzać,ale mówię-byłam na walizkach,za kilka dni miałam egzamin a do domu 800km..zostałam tam na jakieś 2 tyg i w międzyczasie zapłaciłam te 250zł reszty(czyli łącznie już 500zł za czynsz) plus 300zł kaucji(mam spisaną umowę). W tym czasie przez tydz. nie było gazu,przez 2 tygodnie ciepłej wody! Po egzaminie wróciłam do swojego miasta i próbowałam skontaktować się czy jest już ciepła woda..zero odzewu. Wróciłam z mamą i nadal nie było wody. Próbowałam doprosić się o zamek do drzwi(tak,tego też nie było-był tylko zamek do głównego wejścia). W domu syf i brud,wyprowadziłam się do nowej stancji na następny dzień. W umowie miałam że mogę bez wypowiedzenia wyprowadzić się gdy warunki nie umożliwiają dalsze mieszkanie..babka wykręcała się od zapłacenia mi kaucji(a w umowie zaznaczyła że zwrotna), obiecywała codziennie że odda i ciągle czymś się wykręcała. Moi rodzice pisali do niej listy z kancelarii prawnych. Obiecała mojej mamie że odda mi 300zł plus 200zł za to że mieszkałam tam w sumie 2 tyg..nie odbierała telefonów,potem nawrzeszczała na moich rodziców że nie odda kasy i jest już tym wszystkim zmęczona. W międzyczasie telefonicznie straszył mnie jej syn-alkoholik który często robił burdy u nich na piętrze i na osiedlu. Groził,że nie odda kaucji bo "tym razem przesadziłam" że niby zniszczyłam drzwiczki do szafki(a ja zgłaszałam ta usterkę babce,mam świadka-zresztą nie jednego i do tego meble były stare,a miały być wymienione na nowe) Do tej pory nie odbiera telefonów,no i nic.Ma gdzieś za przeproszeniem listy z kancelarii.Pozostaje jedynie sąd..ale zanim dojdzie do rozprawy itd to zapłacę więcej niż jest mi ona winna..czy jest jakiś sposób na tą złodziejkę? Chyba policja nic nie pomoże?Ja sama boję się nawet podchodzić pod jej dom-dwa duże psy i ten syn,który właściwie jest non stop w domu i jest agresywny.
Z góry dziękuję jeśli komuś chciało się czytać i za poradę
 
Proszę wysłać wezwanie do zapłaty listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, gdzie trzeba wpisać kwotę o jaką chodzi i jakiś rozsądny termin, dodać że sprawa zostanie skierowana do sądu jeśli nie zapłacą.
 
Witam,
wysyłałam już list polecony z kancelarii prawniczej mojej znajomej,wzywający do zapłaty z opisem uzasadnienia i kwoty. Ale ta "kobiecina" nie była łaskawa nawet go odebrać.3 razy awizo i list wrócił do nadawcy,czyli moich rodziców :rolleyes:
*a co do rozprawy sądowej-straszyłam ją wielokrotnie telefonicznie,że skieruję sprawę do sądu na co usłyszałam- proszę bardzo. Pewnie ona zdaje sobie sprawę,że bym musiała czekać miesiącami na wyrok i do tego zapłacić za rozprawę z własnej kieszeni..
 
Koniecznie pozew do sądu. Przy wartości przedmiotu sporu 300,00 zł opłata sądowa wyniesie 30,00 zł i zostanie zasądzona od pozwanej. Jeśli pozew podpisze koleżanka radca prawny, to poniesiesz jeszcze koszty opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł. To też zostanie zasądzone od pozwanej. Do tego sąd zasądzi jeszcze od babsztyla koszty zastępstwa procesowego w kwocie 60 zł. Małe pieniądze ale przecież nie można oszustce odpuścić.
 
Powrót
Góra