Nieuczciwe naliczenie przez właściciela

  • Autor wątku Autor wątku rarytas22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rarytas22

Witam,

Nie jestem pewien czy to odpowiedni dział - jeżeli nie proszę o przeniesienie

Wynajęliśmy ze znajomymi apartament w Zakopanem na sylwestra i 2 dni po.
Generalnie już mamy swoje lata więc raczej grzeczna impreza bez wygłupów.

Pewnego dnia przy jedzeniu obiadu pod jedną z osób zarwała się noga od krzesła, podkreślam że to było przy normalnym użytkowaniu i wadze ok 90kg.

Po zdaniu pokoju najpierw otrzymaliśmy wiadomość że wszystko ok, a około 6h później jak przyszła niby "ekipa sprzątająca" stwierdzili że popsute krzesło. Niby nic ale za chwilę otrzymaliśmy wiadomość że właściciel życzy sobie 880zl zwrotu za krzesło i 50zl za ścianę bo gdzieś się zabrudziła podobno.
Na zapytanie czy nie można naprawić krzesła bo to trochę za wysoka cena otrzymaliśmy wiadomość że właściciel nie godzi się na naprawę bo "to ręcznie robione krzesło"

I teraz pytanie co możemy w tej sytuacji zrobić, bo na pierwszy rzut oka widać że "górale" chcą nas naciągnąć, po drugie kto takie krzesło wstawia do pokoju na wynajem...


Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam
 
Moim zdaniem można zrobić tak, że niech prześlę Ci zdjęcia krzesła. Znaleźć w zakopcu stolarza. Zapytaj o cenę naprawy. Wtedy dogadasz się z właścicielem. Osobiście tak bym sprawę załatwił. Jak rzeczywiście z mojej winy byłaby szkoda to zapłacił bym za naprawę szkody z własnej kieszeni.
 
Ostatnia edycja:
rarytas22 napisał:
Po zdaniu pokoju najpierw otrzymaliśmy wiadomość że wszystko ok, a około 6h później jak przyszła niby "ekipa sprzątająca" stwierdzili że popsute krzesło.

Posiadasz tą pierwszą wiadomość?
 
Noemi12321 napisał:
Posiadasz tą pierwszą wiadomość?
Akurat kolega rezerowal na siebie, zapytam.
Domyślam się że jeżeli jest dowód w postaci wiadomości na początku gdy właściciel deklaruje że jest wszystko ok to jest jakiś plus dla nas.
Zakładając jednak że była to informacja telefoniczna, nie mamy wiadomości na potwierdzenie co dalej?
Możemy chyba zadać okazania faktury za to krzesło ?
Podejrzewam że jak gość ma kilka lub nawet kilkanaście apartamentów w Zakopanem i jest miejscowym, tych stolarzy może znac, a co za tym idzie mogą mu pójść na rękę.

Wysłane z mojego IN2020 przy użyciu Tapatalka
 
rarytas22 napisał:
Akurat kolega rezerowal na siebie, zapytam.
Domyślam się że jeżeli jest dowód w postaci wiadomości na początku gdy właściciel deklaruje że jest wszystko ok to jest jakiś plus dla nas.
Zakładając jednak że była to informacja telefoniczna, nie mamy wiadomości na potwierdzenie co dalej?
Możemy chyba zadać okazania faktury za to krzesło ?
Podejrzewam że jak gość ma kilka lub nawet kilkanaście apartamentów w Zakopanem i jest miejscowym, tych stolarzy może znac, a co za tym idzie mogą mu pójść na rękę.

Wysłane z mojego IN2020 przy użyciu Tapatalka

ojej... jak masz takie dylematy to zadzwoń do kogoś z Nowego Targu. chodzi o rzeczywistą wycenę. Jest olx, jest wujek google.
pozdrawiam
 
Co dalej?
Jeżeli poczuwasz się do odpowiedzialności to płać. Zaproponowałbym naprawę. Było używane i sprawne i takie ma być. Zakup nowego w miejsce starego to nadużycie.

W mojej ocenie naprawa zgodna ze sztuką przywróci stan sprzed szkody.
 
Art 675 § 1 kc
Po zakończeniu najmu najemca obowiązany jest zwrócić rzecz w stanie nie pogorszonym; jednakże nie ponosi odpowiedzialności za zużycie rzeczy będące następstwem prawidłowego używania.
 
Witam !

Temat powrócił bo prowadzę małą "wojenkę" z firmą wynajmującą apartament, i potrzebuje małej rady..

Sprawa w skrócie wygląda na ten moment tak :

Kolega który brał na siebie apartament i podpisywał umowę, przestraszył się stwierdzeniami że jak nie zapłacimy to sprawa wyląduje w sądzie itp.
Nie popieram tego bo ja bym się chętnie spotkał z gościem w sądzie, ale dla świętego spokoju zapłaciłem za to krzesło..

Po wpłacie stwierdziłem że skoro wysłałem równowartość NOWEGO krzesła, to to uszkodzone powinni mi wysłać, ja sobie naprawię i będę miał dla siebie.
Napisałem więc w tej sprawie maila, 2 tygodnie była cisza więc ponowiłem wiadomość, z wielkim bólem Pan stwierdził że wyśle mi krzesło jak opłace koszt dostawy (50zł), no to zapłaciłem.

W dniu wczorajszym przyszedł kurier, dziewczyna paczkę odebrała i razem otworzyliśmy. Ku naszemu zdziwieniu krzesło było zdemolowane, tj. urwana druga noga i całe oparcie, gdzie to ewidentnie widać że urwane zostało na siłę.
(a pierwotnie szkoda polegała na tym ze ułamała się trochę jedna noga i można było je spokojnie naprawić)
W takim stanie jak dostałem to nie da się już nic z tym zrobić więc w zasadzie mogę sobie to krzesło wyrzucić na śmietnik..
Napisałem więc maila do Pana od agencji zajmującej się apartamentami że to jakiś żart i ogólnie zachował się bardzo nie w porządku więc będę podejmował kolejne kroki (nie okresliłem jakie)

Po kilku minutach dostałem telefon gdzie Pan bardzo agresywnie próbował wywierać presje abym lepiej sobie odpuścił bo to on jest poszkodowany, dopowiadał sobie że uciekliśmy z apartamentu nie informując o zniszczeniu nikogo i przez to oni poniesli dodatkowe koszty, i nie ważne że zapłaciłem za krzesło, i że on jedzie do prawnika i spotkamy się w sądzie.
Zgodziłem się bo nie mam sobie nic do zarzucenia.
Po pewnej chwili zadzwonił znowu, jeszcze bardziej agresywnie nastawiony pytał kilkukrotnie czy jestem pewien ze ma iść z tym do prawnika, ja odpowiedziałem że zależało mi tylko na tym żeby dostać krzesło w stanie jakim zostawiliśmy skoro zapłaciłem za nowe.
On zarzekał się że razem z żoną pakowali i na bank było w lepszym stanie.
Podczas rozmowy żona zabrała głoś zaczęła mnie wyzywać od debili (zawiało patologią)
Ale uspokoiłem ich stwierdzeniem że jeżeli oni wysłałi w odpowiednim stanie to proszę o zdjęcia, i wyśle je do firmy kurierskiej w celu wyjasnienia, i dla mnie temat będzie zamknięty.

Po rozmowie wysłałem swoje zdjęcia, ale zwrotnych nie dostałem...

Jestem pewien że gość chciał mi zrobić na złość, bo krzesło było spakowane bardzo dobrze, praktycznie nie ruchomo, nie było szans żeby połamało się w transporcie.

Teraz ptyanie czy moge coś jeszcze zrobić ... Koszta nie są ważne, dla samej zasady za takie frajajestwo chce mu się "odwdzięczyć"...

Niestety nie nagrałem filmu z odpakowywania paczki więc jest impas, nikt nikomu nie udowodni winy..
Myśle czy blefować że film nagrałem czy po prostu wystawić im solidną opinie na różnych stronach internetowych mówiąc samą prawdę (nie oskarżać wprost ale dać do zrozumienia) jak się wobec mnie zachowali.
I poprosić znajomych o wystawienie podobnej opinii..

Ktoś coś doradzi ? Sprawa może głupia i błacha, ale nie pozwole sobie na takie zachowania wobec mnie i postawiłem sobie za punkt honoru, odwdzięczyć się za to :)


Pozdrawiam i z góry dziękuje za kazdą odpowiedź
 
Powrót
Góra