nieuczciwy maz i wspolnik

  • Autor wątku Autor wątku debbie_harry
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

debbie_harry

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
6
Sytuacja w skrocie przedstawia sie nastepujaco, przez wiele lat prowadzilam z mezem spolke jawna (udzialy 50 na 50). W roku 2008 zaczal on skrycie przygotowywac sie do rozwodu, pod przymusem psychicznym przestal doslownie wpuszczac mnie do firmy, zaczal zmiejszac jej majatek i jednoczesnie wyprowadzac z niej jak najwiecej pieniedzy(ja w niemalych zyskach nie uczesniczylam wogole).W 2009 roku wypowiedzial umowe spolki zostawiajac ja na minusie.Do mnie,jako likwidatora,zglosil sie wierzyciej zadajac zaplaty podpisanej przez niego,bardzo mocno zawyzonej faktury.
Czy biorac pod uwage ww. fakty mam jakiegolwiek mozliwosci pociagniecia do materialnej odpowiedzialnosci b. meza (juz po rozwodzie i rozdzielnosci, bez podzialu majatku) ?
Ze wzgledu na fakty,iz firma prowadzona byla wtedy tylko i wylacznie przez niego i miala az nadto srodkow by ww zobowiazanie splacic, oraz przez to ze 100 % zyskow trafialo do jego kieszeni malo satysfakcjonuje mnie uznanie zobowiazania za solidarne.
Czy walka przed sadem (czyli koszty )ma sens? jesli tak to jakimi srodkami?
Z gory dziekuje uprzejmnie za bardzo potrzebna mi odpowiedz.
 
Szanowna Pani!
W odpowiedzi na Pani post, uprzejmie komunikuję, iż prawo spółek handlowych jednoznacznie określa, iż w przypadku powstania zobowiązań spółki solidarnie odpowiadają za nie wspólnicy ów spółki.
Jednakże, wskazać należy, iż Pani były mąż może zostać oskarżony o nadużycia finansowe w mieniu spółki oraz o niegospodarność co jest przestępstwem karnym. W tym przypadku należy udać się do siedziby najbliższej Prokuratury i złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. W tym przypadku sąd na mocy art. 46 może zobowiązać skazanego do naprawienia wyrządzonej szkody przez swe działania.
W innym przypadku, ma Pani prawo do złożenia pozwu cywilnego i żądania naprawienia przez niego szkody, lecz takie procesy są bardzo długie i jedynie dobrzy prawnicy znający się na prawie gospodarczym mogą taką sprawę poprowadzić.
Czynie Pani b. męża można dopatrywać się znamion art. 286 par. 1 k.k., a więc oszustwa na Pani szkodę.

Pozdrawiam serdecznie!!!!
 
Problem należy rozpatrywać na gruncie okreslonego w ksh, szeroko rozumianego zakazu konkurencji. Pod pojeciem tym miesci się także obowiązek lojalności wspólnika wobec spólki. O zakazie konkurencji stanowi art.56 ksh ktory należy rozpatrywac w zw. z art.57ksh. Istotną kwestią jest przedawnienie roszczenia. Roszczenie przedawnia sie bowiem z uplywem 6 m-cy od dnia powzięcia informacji o naruszeniu zakazu, nie pozniej jednak niz z uplywem lat 3. Jest to roszczenie alternatywne. Żądać można bowiem albo wydania korzyści albo odszkodowania.
 
Wszystko to dotyczy okresu kiedy z powodu niedopuszczania mnie do firmy decyzje podejmowane byly jednostronnie,wyprzedaz za pol darmo majatku firmy,zagarnianie calego zysku gdy splata podatkow dochodow pozostala mi,ukrycie czesci towaru by zarzadac jego obrotem samodzielnie i dziesiatki tym podobnych sytuacji.Wazna kwestia jest rowniez wyprowadzenie z firmy owocu jej pracy-gotowego do druku i sprzedazy albumu (spolka zajmowala sie ich 'tworzeniem' -maz otworzy firme o podobnym profilu)
Udowodnienie jednak ww. dzialan zdaje sie jednak byc zbyt trudne i kosztowne by sie ich podjac (dotychczasowe doswiadczenia z najlepszymi prawnikami i dochodzeniem spraw nawet najprostszych mam niestety bardzo zle)
Mam natomiast pytanie dot ww zobowiazania-na koncie firmy po sprzedazy reszty pozostawionego majatku pozostaly srodki wystarczajace do jego splaty w ok 30%,czy majac na uwadze przejscie wierzytelnosci na nas jako osoby prywatne,srodki te,wciaz sa wspolne? (Maz wypowiedzial umowe spolki rok temu,ja pol roku zajmowalam sie likwidacja)
Kto w ew. procesie bedzie strona? Ja jako likwidator czy my oboje jako wspolnicy z okresu gdy wierzytelnosc powstala? W ktorym momencie i w jaki sposob wskazac na wspolodpowiedzialnosc meza? Czy jest sposob by zaplacic polowe by zreszta miec swiety spokoj? Maz zwlekac bedzie z zameldowaniem i wskazywac na brak srodkow do zycia (mimo wyprowadzenie z firmy duzej gotowki),a wiadomo iz firma windykacyjna dreczyc bedzie ta osobe ktora dreczyc bedzie poprostu mozna,no i chodzi tez o koszty,na dochodzenie sprawiesliwosci moze byc za pozno(firma juz nie istnieje) i poprostu za drogo..
Dziekuje slicznie za odpowiedzi i goraco pozdrawiam !!
 
Na podstawie art.82ksh ze zlikwidowanego majatku spolki nalezy najpierw splacic zobowiazania spolkowe. To co pozostalo z likwidacji nalezy przeznaczyc na splate zobowiazan. W czesci niesplaconej wierzyciel sam zdecyduje ktorego ze wspolnikow pozwac. W praktyce pozywa sie tego ktory dysponuje majatkiem, gdyz stosunkowo latwa i przede wszystkim skuteczna, jest pozniejsza egzekucja, wobec braku dobrowolnej splaty.
Jesli spolka nie istnieje, stroną będzie pozwany wspolnik.
Solidarnosc dluznikow opiera sie na art.366 kc, natomiast po spelnieniu swiadczenia przez jednego ze wspoldluznikow soliadarnych, przysluguje mu regres w trybie art.376kc.
 
Tzn ze bede zmuszona do splaty calego zobowiazania? Wierzyciel wyraznie dziala w zmowie z moim mezem (faktura jak juz wspomnialam jest wyyraznie zawyzona),wiec pozwie tylko i wylacznie mnie. W przypadku splaty zadluzenia i proby odzyskania od meza polowy(koszty sadowe jak przypuszczam poniose ja ),ten chwyci sie wszystkiego (brak srodkow,firme zalozy na kogo innego,przeciaganie sprawy by zawyzyc koszty sadowe)i szans na odzyskanie 50 % tej kwoty poprostu nie widze.Czy naprawde nie ma sposobu by niejako do splaty choc polowy go zmusic? Pozdrawiam!
 
Powrót
Góra