J
juk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
w październiku ubiegłego roku brałam udział w konkursie w Londynie. Aby mój występ był możliwy, musiałam przesłać swoje rekwizyty drogą pocztową. Pieniądze za wysyłkę oraz bilety do i z Londynu, których koszt pokrywał organizator, zostały mi wysłane na konto.
Inaczej sprawa miała się z drogą powrotną paczki - i w tej sprawie zadaję pytanie. Otóż organizacja nie zrobiła tego do tej pory, chociaż zapewniała mnie w dniu konkursu, że potrwa to maksymalnie tydzień od zakończenia. Nie mam z nimi podpisanej umowy - niestety, takie rzeczy załatwia się w przypadku tego konkursu "na gębę". Jedyne co mam to maile i screeny z facebooka oraz wiadomości, w których organizatorzy obiecują, że wyślą jutro/do końca tygodnia/do 14 grudnia na pewno będzie.
Czy mogą mi państwo udzielić jakiejkolwiek porady odnośnie mojego problemu? Czy jeśli nie mam umowy, mogę w ogóle myśleć o prawniku? Czy w prawie anglosaskim jest coś takiego jak umowa słowna?
Pozdrawiam.
w październiku ubiegłego roku brałam udział w konkursie w Londynie. Aby mój występ był możliwy, musiałam przesłać swoje rekwizyty drogą pocztową. Pieniądze za wysyłkę oraz bilety do i z Londynu, których koszt pokrywał organizator, zostały mi wysłane na konto.
Inaczej sprawa miała się z drogą powrotną paczki - i w tej sprawie zadaję pytanie. Otóż organizacja nie zrobiła tego do tej pory, chociaż zapewniała mnie w dniu konkursu, że potrwa to maksymalnie tydzień od zakończenia. Nie mam z nimi podpisanej umowy - niestety, takie rzeczy załatwia się w przypadku tego konkursu "na gębę". Jedyne co mam to maile i screeny z facebooka oraz wiadomości, w których organizatorzy obiecują, że wyślą jutro/do końca tygodnia/do 14 grudnia na pewno będzie.
Czy mogą mi państwo udzielić jakiejkolwiek porady odnośnie mojego problemu? Czy jeśli nie mam umowy, mogę w ogóle myśleć o prawniku? Czy w prawie anglosaskim jest coś takiego jak umowa słowna?
Pozdrawiam.