Nieuczciwy pracodawnik z Ukrainy

  • Autor wątku Autor wątku marta2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marta2

Użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
142
Hej,
zatrudniłam z ogłoszenia sprzątaczkę. Ukrainka, ale przyjazna, wielodzietna rodzina, bieda aż piszczy przyjeżdżała parę razy, raz w tygodniu i pracowała jakiś czas niestety na czarno. Od słowa do słowa i okazało się, że jej mąż też szuka zajęcia. Zatem jego też wzięliśmy do pracy fizycznej na dworze.
Z nim podpisaliśmy umowę o dzieło na okres pół roku. Wypłaty były niemal wyłącznie przelewem na ich konto w polskim banku

Dawaliśmy im ubrania, rower, jakieś inne potrzebne rzeczy, nie mówiąc o jedzeniu, piciu.

Niestety po pół roku udanej współpracy dałam się zwieść i wypłaciłam mu zaliczkę na konto na podstawie rachunku wystawionego do umowy o dzieło.

Pokazał mi paszport i certyfikat. Nie zrobiłam kopii takich dokumentów tylko spisałam dane z paszportu w umowie.
Teraz dowiedziałam się pokątnie, że on nie ma tego certyfikatu, ani pozwolenia na pracę w PL a mi pokazał wtedy fałszywkę.
Ja oczywiście nie odprowadzałam żadnych podatków od tej umowy, ale przecież co się odwlecze...

Wtedy zaczęły się problemy, narobił nam kłopotów w domu i zniknął na miesiąc.

Dodatkowo ukradł nam z garażu parę elektronarzędzi. Nie mam na to innych dowodów niż moje słowo, bo po prostu zniknęły te narzędzia, a nikt inny nie bywał w garażu zamyknanym przecież na klucz.

Mąż go zlokalizował, odwiedził i uzgodnił, że odpracuje zaległość. Przyjechał ze swoim teściem (z tym to nie mamy umowy), byli dwa razy po 3 godziny, coś naściemniali i pojechali.
Następnego dnia ten teść zadzwonił, żeby mu zapłacić 200 zł. Oczywiście nie zapłaciliśmy, ale on teraz mówi, że to on zgłosi, że zatrudniałem go na czarno.

Zatem stanęło na tym, że raczej nic już nie odzyskamy...

Teraz szantażują całą naszą rodzinę, że zgłoszą, że pracowali na czarno, że zmusiliśmy ich do podpisania tej umowy o dzieło z datą wsteczną, że to wszystko była mistyfikacja.
Zatem sama waham się co najlepiej teraz zrobić.

Zgłaszać kradzież i oszustwo i ponieść konsekwencję tej sytuacji czy odpuścić mu te kilka tysięcy?
Większe konsekwencje chyba grożą mi - jeżeli oni się zmówią razem i przekonają organy, że to ja zatrudniałam ich na czarno niż potencjalne zyski ze ścigania oszusta...


Proszę o rady co najlepiej w mojej sytuacji zrobić.
 
Powrót
Góra