P
pamej
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich,
Mam problem z warsztatem samochodowym. W najkrotszej formie sprawa przedstawia się tak:
Po zleceniu remontu generalnego silnika, zapłaciłem gotówką. Nie dostałem pokwitowania, a warsztat mimo monitów nie przedstawił rachunków. Objawy awarii nadal występowały, więc odstawiłem auto do poprawek, z prawdopodobną diagnozą (stwierdzoną przez innego mechanika nieszczelnością głowicy). Mechanik stwierdził inną przyczynę problemów, co oczywiście nic nie zmieniło, wobec czego zaproponowałem niezależną ekspertyzę.
Po długich namowach mechanika, ustaliliśmy że zamiast przeprowadzać ekspertyzę i poprawki w remoncie, odstawię mu auto na wymianę silnika na używany i ustaliliśmy zwrot różnicy pomiędzy silnikiem używanym a remontem (mechanik miał mi oddać ca. 7500 złotych). W dniu odbioru mechanik nie pojawił się w warsztacie, a jego wspólnik zakomunikował że rozliczenia nie będzie, bo silnik (ten "wyremontowany") miał niesprawną głowicę (remont miał oczywiście obejmować również głowicę), która była przyczyną objawów. Dodatkowo, warsztat zlecił na własną rękę ekspertyzę (przeprowadzoną po miesiącu stania auta w tymże warsztacie), która stwierdziła ten właśnie problem. Wspólnik stwierdził też że nie z nim się umawialiśmy, więc wszystko powinienem załatwiać dalej z jego kolegą.
Ekspertyzy do teraz nie widziałem, zresztą jej wyniki mają dla mnie zerową wiarygodność. Podobnie rachunków - ani za remont silnika, ani za używany. Mechanik ma od tamtego czasu wyłączony telefon, na kolejne próby porozumienia nie odpowiada. Cała sprawa rozgrywała się w środowisku klubowym, stąd łatwowierność z jaką oddałem auto do poprawek w tym samym warsztacie
Pytanie do forum: co powinienem zrobić w obecnej sytuacji? Czy możliwe jest prowadzenie procesu cywilnego przed sądem w moim miejscu zameldowania?
Na wszystko co powyżej napisane, mam potwierdzenia w formie emaili oraz nagranych rozmów telefonicznych - to powinno ułatwić pracę ewentualnemu przedstawicielowi.
Mam problem z warsztatem samochodowym. W najkrotszej formie sprawa przedstawia się tak:
Po zleceniu remontu generalnego silnika, zapłaciłem gotówką. Nie dostałem pokwitowania, a warsztat mimo monitów nie przedstawił rachunków. Objawy awarii nadal występowały, więc odstawiłem auto do poprawek, z prawdopodobną diagnozą (stwierdzoną przez innego mechanika nieszczelnością głowicy). Mechanik stwierdził inną przyczynę problemów, co oczywiście nic nie zmieniło, wobec czego zaproponowałem niezależną ekspertyzę.
Po długich namowach mechanika, ustaliliśmy że zamiast przeprowadzać ekspertyzę i poprawki w remoncie, odstawię mu auto na wymianę silnika na używany i ustaliliśmy zwrot różnicy pomiędzy silnikiem używanym a remontem (mechanik miał mi oddać ca. 7500 złotych). W dniu odbioru mechanik nie pojawił się w warsztacie, a jego wspólnik zakomunikował że rozliczenia nie będzie, bo silnik (ten "wyremontowany") miał niesprawną głowicę (remont miał oczywiście obejmować również głowicę), która była przyczyną objawów. Dodatkowo, warsztat zlecił na własną rękę ekspertyzę (przeprowadzoną po miesiącu stania auta w tymże warsztacie), która stwierdziła ten właśnie problem. Wspólnik stwierdził też że nie z nim się umawialiśmy, więc wszystko powinienem załatwiać dalej z jego kolegą.
Ekspertyzy do teraz nie widziałem, zresztą jej wyniki mają dla mnie zerową wiarygodność. Podobnie rachunków - ani za remont silnika, ani za używany. Mechanik ma od tamtego czasu wyłączony telefon, na kolejne próby porozumienia nie odpowiada. Cała sprawa rozgrywała się w środowisku klubowym, stąd łatwowierność z jaką oddałem auto do poprawek w tym samym warsztacie
Pytanie do forum: co powinienem zrobić w obecnej sytuacji? Czy możliwe jest prowadzenie procesu cywilnego przed sądem w moim miejscu zameldowania?
Na wszystko co powyżej napisane, mam potwierdzenia w formie emaili oraz nagranych rozmów telefonicznych - to powinno ułatwić pracę ewentualnemu przedstawicielowi.
Ostatnia edycja: