Nieuzasadnione upomnienie nauczyciela

  • Autor wątku Autor wątku DamianKról
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

DamianKról

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
10
Witam,
Piszę w imieniu narzeczonej - młodej nauczycielki przedszkola, z kwalifikacjami na osoby niepełnosprawne.

Narzeczona prowadzi grupę z dwoma uczniami niepełnosprawnymi.
Jeden z uczniów (mega urwis) potrafi zrobić kupę na środku sali (ciężko wychować) ... Przyszedł taki moment, kiedy w trakcie prowadzenia zajęć, wybiegł z sali. Narzeczona stanęła między młotem a kowadłem, bo niepełnosprawny uczeń mógł sobie coś zrobić biegając po korytarzach przedszkola, ale z drugiej strony nie wybiegnie za nim zostawiając całą grupę bez opieki. Ucznia złapała na korytarzu zaprzyjaźniona koleżanka.

Wtrącając, przedszkolem zarządza dyrektorka, która jest mega nieprzyjemną osobą, podkładającą kłody pod nogi ludziom i za wszelką cenę chcącą komuś 'dokopać'. Dyrektorka co chwilę 'dokucza' narzeczonej, dogadując jej, zarzucając brak zaangażowania w przygotowanie zajęć, których nie ma obowiązku przygotowywać bo robią to inni pracownicy (narzeczona przygotowuje inne zajęcia). Mówiąc krótko - dyrektorka uwzięła się. Narzeczona zintegrowała się z 3-ma pracownicami, które ją popierają i postąpiłyby tak samo. Są jeszcze dwie pracownice, mówiąc brzydko 'lizodupy'.

Narzeczona dostała 'cynk', że dyrektorka szuka na nią haka.
Umowa o pracę jest do końca lipca, jednak obawiam się, żeby dyrektorka nie namieszała w papierach, bo ciężko będzie ze znalezieniem nowej pracy...

Wracając do początku treściwego wątku, narzeczona dostała słowne upomnienie - aczkolwiek myślę, że jest to podstawka pod upomnienie pisemne i mieszanie w papierach.

Jak się do tego ustosunkować?

Dzięki i pozdrawiam.
 
W ogóle się nie ustosunkowywać. Przecież w lipcu umowa wygasa, a przed lipcem dyscyplinarnie jej nie zwolni. Prawda?
 
EDIT: umowa jest do końca sierpnia, ale cały lipiec i druga połowa sierpnia to urlop. Tak więc zostało 1,5 mc pracy.

Chodzi bardziej o to co upierdliwa dyrektorka może zrobić?
- jakieś negatywne opinie w świadectwie pracy,
- jakieś wpisy w karcie nauczyciela...?
- inne ?

Tak, żeby nie było problemu z rekrutacją do nowej pracy, bo ta już jest na straty spisana, jak wiadomo.
Czy lepiej zagryźć zęby i się pomęczyć, czy pokazać cwaniakowi, kto jest większym cwaniakiem...
 
Nic nie zrobisz. Jak zechce to wpisze, albo weźmie za telefon i obdzwoni.
Środowisko domyślam się, że jest raczej wąskie. Nawet gdyby 100 sądów uniewinniły a kolejne 100 sądów dyrektor skazało, to rozniesie się niesława: nie wiadomo czy ją bili, czy ona biła, na pewno była zamieszana w sprawę pobicia.

Niech narzeczona weźmie wszystko na spokojnie. Bieżące pretensje spokojnie, rzeczowo, krótko i węzłowato wyjaśniać od ręki. Nie dać wpędzić się w nerwicę.
 
Sory za zamieszanie ale to nie UPOMNIENIE tylko NAGANA.
Rozmawiałem z koleżanką z pracy narzeczonej i wg jej obserwacji, to co robi dyrektorka to już podpada pod stalking. Co do ucieczki tego dziecka, to nie było do końca tak, że po prostu otworzył drzwi i wyszedł, tylko do sali weszła inna nauczycielka po dziecko na jakieś spotkanie, w tym czasie uporczywy uczeń wybiegł - ale razem z tamtą nauczycielką - miała go na oku. W tym czasie wyszła dyrektorka i złapała dziecko. Wszystko działo się w ciągu minut-sekund, tak że nie było czasu / sensu dzwonić po pomoc ..
 
Powrót
Góra