P
PAsh
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam
Dwa dni temu zostałem zatrzymany przez policje, na chodniku w bialy dzien, zostalem wsadzony do radiowozu i uslyszalem od funkcjonariuszy ze zostalem zatrzymany poniewaz jestem podejrzany o pobicie. Nikogo oczywiscie nie pobilem i nic nie wiedzialem o zadnym pobiciu, wracalem z akademika od znajomych i kiedy przechodzilem kolo radiowozu policjanci wpadli na blyskotliwy pomysl ze to ja moglem byc sprawca pobicia ktore bylo kilka moze kilkanascie minut temu. Po przewiezieniu mnie na komisariat panowie spisali protokol w ktorym napisali ze cytuje: "w dniu 01.01.2008 bedac w stanie po spozyciu alkoholu grozil pozbawieniem zycia i pobil p. X na ul. Z. Zachodzi obawa matactwa i ukrywanie sie." koniec cytatu. Protokolu nie podpisalem co zeźlilo wladze jeszcze bardziej. Tak sie ukrywalem i mataczylem ze po pobiciu kogos wlazlem prosto pod radiowoz, no super. Moje tlumaczenia zdaly sie na nic, zostalem zatrzymany na 48 godzin w areszcie, po dwudziestu kilku godzinach przyjechali po mnie policjanci i zabrali na komisariat. Tam zlozylem zeznania i wytlumaczylem ze na 3 minuty przed zatrzymaniem bylem w akademiku i mam na dowod tego nascie osob i policjant ktory mnie przesluchiwal stwierdzil ze mowie prawde i jak to powiedzial: " znalazlem sie w zlym miejscu i w zlym czasie, no i glupio troche wyszlo". Juz nie chce sie rozwodzic nad kultura osobista naszych policjantow bo to temat na gruba ksiazke, zacytuje wypowiedz policjanta ktory mnie zatrzymal: " zadam panu prywatne pytanie, to jak na tym sylwestrze bylo ? zar....chał pan cos ?". Bez komentarza. Teraz moje pytanie do was: co moge teraz zrobic? Czy zglosic ta sprawe na policje i pozalic sie ze mnie zatrzymali przez pomylke, czy skierowac sprawe do prokuratury, bo sam juz nie wiem. Czy moze jest tak ze w tym kraju mozna zatrzymac kazdego i wsadzic go do aresztu bo pan policjant ma taki kaprys ?
Licze na wasza pomoc.
Piotr
Dwa dni temu zostałem zatrzymany przez policje, na chodniku w bialy dzien, zostalem wsadzony do radiowozu i uslyszalem od funkcjonariuszy ze zostalem zatrzymany poniewaz jestem podejrzany o pobicie. Nikogo oczywiscie nie pobilem i nic nie wiedzialem o zadnym pobiciu, wracalem z akademika od znajomych i kiedy przechodzilem kolo radiowozu policjanci wpadli na blyskotliwy pomysl ze to ja moglem byc sprawca pobicia ktore bylo kilka moze kilkanascie minut temu. Po przewiezieniu mnie na komisariat panowie spisali protokol w ktorym napisali ze cytuje: "w dniu 01.01.2008 bedac w stanie po spozyciu alkoholu grozil pozbawieniem zycia i pobil p. X na ul. Z. Zachodzi obawa matactwa i ukrywanie sie." koniec cytatu. Protokolu nie podpisalem co zeźlilo wladze jeszcze bardziej. Tak sie ukrywalem i mataczylem ze po pobiciu kogos wlazlem prosto pod radiowoz, no super. Moje tlumaczenia zdaly sie na nic, zostalem zatrzymany na 48 godzin w areszcie, po dwudziestu kilku godzinach przyjechali po mnie policjanci i zabrali na komisariat. Tam zlozylem zeznania i wytlumaczylem ze na 3 minuty przed zatrzymaniem bylem w akademiku i mam na dowod tego nascie osob i policjant ktory mnie przesluchiwal stwierdzil ze mowie prawde i jak to powiedzial: " znalazlem sie w zlym miejscu i w zlym czasie, no i glupio troche wyszlo". Juz nie chce sie rozwodzic nad kultura osobista naszych policjantow bo to temat na gruba ksiazke, zacytuje wypowiedz policjanta ktory mnie zatrzymal: " zadam panu prywatne pytanie, to jak na tym sylwestrze bylo ? zar....chał pan cos ?". Bez komentarza. Teraz moje pytanie do was: co moge teraz zrobic? Czy zglosic ta sprawe na policje i pozalic sie ze mnie zatrzymali przez pomylke, czy skierowac sprawe do prokuratury, bo sam juz nie wiem. Czy moze jest tak ze w tym kraju mozna zatrzymac kazdego i wsadzic go do aresztu bo pan policjant ma taki kaprys ?
Licze na wasza pomoc.
Piotr