Nieuznany wypadek przy pracy i odwołanie od protokołu wypadkowego.

  • Autor wątku Autor wątku MICHAL_SRD
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MICHAL_SRD

Użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
50
Witam.

Dnia 8-go marca tego roku podczas wykonywania czynności pracowniczych doznałem urazu dłoni - paczka spadła mi na dłoń. Po jakimś czasie (bo nie od razu zgłosiłem ten fakt) bardzo spuchła mi dłoń i zgłosiłem to koordynatorowi, który "wysłał" mnie do Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. Tam po badaniu i prześwietleniu założono mi szynę gipsową.
Dodam też, że w pracy ręcznie dźwigałem paczki (niektóre ponad 30 kg). Ten wysiłek fizyczny też mógł wpłynąć tego dnia na ten uraz.
25-go marca zgłosiłem wypadek w pracy i zespół BHP dokonywał do dnia 30-go marca ustaleń dotyczących okoliczności i przyczyny.
Jako, że jest to samodzielne stanowisko pracy, świadków nie ma.
A na nagraniu z monitoringu zespół BHP nie znalazł takiej sytuacji, że paczka spadła mi na dłoń.
Dnia 30-go marca (sobota) po spotkaniu z pracownikiem BHP podpisałem protokół, ale go nie otrzymałem od razu, gdyż jeszcze brakowało podpisu Inspektora Pracy, który cyt.: "był przy sporządzaniu protokołu i niezwłocznie złoży podpis w poniedziałek i protokół zostanie do Pana wysłany - słowa pracownika BHP.
Wypadek nie został uznany za wypadek przy pracy i oczywiście powiedziałem, że się będę odwoływał od tej decyzji (co raczej nie spodobało się pracownikowi BHP). Poprosiłem też o nagranie z monitoringu, co również było nie w smak pracownikowi BHP.
5-go kwietnia (piątek) - prawie tydzień po podpisaniu protokołu dalej go nie otrzymałem. Napisałem do pracownika BHP. Otrzymałem odpowiedź, że Inspektor Pracy jeszcze nie podpisał się.
Parę godzin później ten właśnie Inspektor dzwonił do mnie, nie mogłem odebrać i napisałem sms-a. Przedstawił się i napisał, że ma kilka pytań odnośnie wypadku. A zgodnie ze słowami pracownika BHP - "był przy sporządzaniu protokołu". Tym bardziej, że już złożyłem podpis. Na następny dzień próbowałem się skontaktować z tym Inspektorem, ale bez skutku. Napisałem sms-a z prośbą o kontakt w wolnej chwili. Także bez odezwu.
10-go kwietnia (środa) ponownie skontaktowałem się z pracownikiem BHP - odpowiedź: "nadal nie ma podpisanego protokołu od SIP".
11-go kwietnia otrzymałem wiadomość od pracownika BHP, że protokół został podpisany.
12-go kwietnia została do mnie nadana przesyłka, "dotarła" 19-go kwietnia.
Otrzymałem co prawda płytę, ale była niestety pęknięta i nie można jej zbytnio odczytać w czytniku.
W punkcie 7 jest zapis: "Zespół powypadkowy nie jest w stanie stwierdzić, że powstały uraz jest przyczyną wypadku, który miał mieć miejsce podczas wykonywania zwykłych czynności zawodowych i spełnia wymagania definicji wypadku przy pracy - Art. 3.1. Ustawy z dn. 30 października 2002 roku o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadku przy pracy i chorób zawodowych, ze względu na brak wystarczających dowodów na zaistniałe zdarzenie wypadkowe."

W punkcie 12 nie ma żadnych przeszkód, które uniemożliwiłyby sporządzenie protokołu w terminie 14 dni.
I tu mam pierwsze pytanie:
Czy nie za długo trwało wysłanie do mnie podpisanego w całości protokołu? Niby sporządzony został 29-go marca, ale otrzymałem go dopiero 19-go kwietnia. Czy powinienem go otrzymać wtedy od razu po podpisaniu?
Dodam, że od początku ta cała procedura szła jakoś "pod górkę" ze strony Pracodawcy.

Gdzie się mogę odwołać od tego protokołu?
W pouczeniu mam w pkt. II zapis: "Poszkodowany pracownik, a w razie wypadku śmiertelnego, uprawniony członek rodziny zmarłego pracownika, może wystąpić do Sądu Rejonowego (nazwa i adres), z powództwem o ustalenie i sprostowanie protokołu na podstawie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego".
To do tego Sądu muszę złożyć odwołanie? Czy nazywa się to inaczej?
W protokole nie ma wzmianki o tym, że zgłaszałem uwagi i to, że będę się odwoływał od jego decyzji.
Dodam, że jestem dalej na zwolnieniu lekarskim - na dłoni duży obrzęk, leczenie w poradni specjalistycznej.
Istnieje szansa na zmianę decyzji i zakwalifikowanie jako wypadek przy pracy?
Było nagłe zdarzenie, które spowodowało uraz dłoni. Zgłosiłem koordynatorowi ten fakt i udałem się do WSRM, gdzie założono mi szynę gipsową.
W pracy ręcznie dźwigałem paczki (niektóre ponad 30 kg). Ten wysiłek fizyczny też mógł wpłynąć tego dnia na ten uraz.
 
Odpowiedzi bezpośrednio w tekście, kolorem, bo tak łatwiej, dużo tutaj jest nieprawidłowości....
MICHAL_SRD napisał:
Witam.

Dnia 8-go marca tego roku podczas wykonywania czynności pracowniczych doznałem urazu dłoni - paczka spadła mi na dłoń. Po jakimś czasie (co znaczy: "po jakimś czasie"? w trakcie tej samej dniówki roboczej czy w innym dniu? Sprecyzuj, proszę (bo nie od razu zgłosiłem ten fakt) bardzo spuchła mi dłoń i zgłosiłem to koordynatorowi, który "wysłał" mnie do Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. Tam po badaniu i prześwietleniu założono mi szynę gipsową.
Dodam też, że w pracy ręcznie dźwigałem paczki (niektóre ponad 30 kg). Ten wysiłek fizyczny też mógł wpłynąć tego dnia na ten uraz. Jeśli szkolenie bhp masz aktualne to powinienes wiedziec, ze nie wolno dźwigać ciężarów ponad normę i miałeś prawo odmówić wykonywania takiej pracy. Co prawda - nie musiało to mieć bezpośredniego związku z wypadkiem, ale mogło, jeśli do wypadku doszło np. podczas dźwigania którejś paczki z kolei (np przemęczenie ponadnormatywnym ciężarem doprowadziło do upadku paczki na dłoń - to dość istotne, opisz jak to się stało? Paczka spadła z półki, czy wysunęła się z drugiej dłoni, czy jak?)
25-go marca zgłosiłem wypadek w pracydlaczego dopiero 25-go? Dlaczego nie zgłosił zdarzenia koordynator, skoro/JEŚLI dowiedział się o zdarzeniu od Ciebie od razu? Miał on taki obowiązek (art. 211 k.p.) i zespół BHP dokonywał do dnia 30-go marca ustaleń dotyczących okoliczności i przyczyny.
Jako, że jest to samodzielne stanowisko pracy, świadków nie ma. Jeśli zgłosiłeś zdarzenie koordynatorowi w tym samym dniu, to jest on tzw. świadkiem "pośrednim" i powinien udzielić informacji zespołowi powypadkowemu. Były przy Protokole jego informacje? Czytales je?
A na nagraniu z monitoringu zespół BHP nie znalazł takiej sytuacji, że paczka spadła mi na dłoń.
Dnia 30-go marca (sobota) po spotkaniu z pracownikiem BHP podpisałem protokół, ale go nie otrzymałem od razu, gdyż jeszcze brakowało podpisu Inspektora Pracy, który cyt.: "był przy sporządzaniu protokołu i niezwłocznie złoży podpis w poniedziałek i protokół zostanie do Pana wysłany - słowa pracownika BHP. I to jest poważne naruszenie Twoich praw pracowniczych, gdyż SIP jest w zespole Twoim przedstawicielem i bez jego podpisu nie powinien byc Tobie w ogóle przedstawiany taki Protokół, to po pierwsze. A po drugie - i jeszcze wazniejsze, SIP powinien być OBECNY podczas zapoznawania Cię z Protokołem. Takie jest Twoje prawo, żeby on był, jako przedstawiciel pracowników
Wypadek nie został uznany za wypadek przy pracy i oczywiście powiedziałem, że się będę odwoływał od tej decyzji (co raczej nie spodobało się pracownikowi BHP). Miales prawo wniesienia uwag, więc trzeba było je wnieść. Ale NIE ustnie, tylko przy podpisie dopisać, że je wnosisz i dołączyć do Protokołu te uwagi na piśmie Poprosiłem też o nagranie z monitoringu, co również było nie w smak pracownikowi BHP. Czy to nagranie stanowi załącznik do Protokołu? Jest wśród załaczników wymienionych na końcu Protokołu? Pamiętaj, że stanowią one integralną część Protokołu i MUSISZ je wszystkie otrzymać.
5-go kwietnia (piątek) - prawie tydzień po podpisaniu protokołu dalej go nie otrzymałem. Napisałem do pracownika BHP. Otrzymałem odpowiedź, że Inspektor Pracy jeszcze nie podpisał się. (!!!)
Parę godzin później ten właśnie Inspektor dzwonił do mnie, nie mogłem odebrać i napisałem sms-a. Przedstawił się i napisał, że ma kilka pytań odnośnie wypadku. A zgodnie ze słowami pracownika BHP - "był przy sporządzaniu protokołu". Tym bardziej, że już złożyłem podpis. Na następny dzień próbowałem się skontaktować z tym Inspektorem, ale bez skutku. Napisałem sms-a z prośbą o kontakt w wolnej chwili. Także bez odezwu.
10-go kwietnia (środa) ponownie skontaktowałem się z pracownikiem BHP - odpowiedź: "nadal nie ma podpisanego protokołu od SIP".
11-go kwietnia otrzymałem wiadomość od pracownika BHP, że protokół został podpisany.
12-go kwietnia została do mnie nadana przesyłka, "dotarła" 19-go kwietnia.
Otrzymałem co prawda płytę, ale była niestety pęknięta i nie można jej zbytnio odczytać w czytniku.
W punkcie 7 jest zapis: "Zespół powypadkowy nie jest w stanie stwierdzić, że powstały uraz jest przyczyną wypadku uraz PRZYCZYNĄ? Uraz może być skutkiem wypadku. Oni się pomylili, czy Ty, cytując nam tutaj?, który miał mieć miejsce podczas wykonywania zwykłych czynności zawodowych i spełnia wymagania definicji wypadku przy pracy - Art. 3.1. Ustawy z dn. 30 października 2002 roku o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadku przy pracy i chorób zawodowych, ze względu na brak wystarczających dowodów na zaistniałe zdarzenie wypadkowe."

W punkcie 12 nie ma żadnych przeszkód, które uniemożliwiłyby sporządzenie protokołu w terminie 14 dni.
I tu mam pierwsze pytanie:
Czy nie za długo trwało wysłanie do mnie podpisanego w całości protokołu? Niby sporządzony został 29-go marca, ale otrzymałem go dopiero 19-go kwietnia. Czy powinienem go otrzymać wtedy od razu po podpisaniu?
Dodam, że od początku ta cała procedura szła jakoś "pod górkę" ze strony Pracodawcy.

Gdzie się mogę odwołać od tego protokołu?
W pouczeniu mam w pkt. II zapis: "Poszkodowany pracownik, a w razie wypadku śmiertelnego, uprawniony członek rodziny zmarłego pracownika, może wystąpić do Sądu Rejonowego (nazwa i adres), z powództwem o ustalenie i sprostowanie protokołu na podstawie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego".
To do tego Sądu muszę złożyć odwołanie? takCzy nazywa się to inaczej?
W protokole nie ma wzmianki o tym, że zgłaszałem uwagi i to, że będę się odwoływał od jego decyzji.Nie ma, bo ostatecznie nie złożyłeś tych uwag do Protokołu
Dodam, że jestem dalej na zwolnieniu lekarskim - na dłoni duży obrzęk, leczenie w poradni specjalistycznej.
Istnieje szansa na zmianę decyzji i zakwalifikowanie jako wypadek przy pracy?
Było nagłe zdarzenie, które spowodowało uraz dłoni. Zgłosiłem koordynatorowi ten fakt i udałem się do WSRM, gdzie założono mi szynę gipsową.
W pracy ręcznie dźwigałem paczki (niektóre ponad 30 kg). Ten wysiłek fizyczny też mógł wpłynąć tego dnia na ten uraz.

Konkludując: Koniecznie odwołaj się do sądu. Moim zdaniem - sprawa jest z wysokim prawdopodobieństwem wygrana, jeśli zgłosiłeś koordynatorowi to zdarzenie w tym samym dniu. Jeśli nie i jeśli faktycznie na monitoringu tego nie widać - sprawa wygląda inaczej, choć nie zmienia to faktu, ze procedura powypadkowa była bardzo źle przeprowadzona.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedź i udzielam również odpowiedzi na "czerwone zdania":
1. "Po jakimś czasie (co znaczy: "po jakimś czasie"? w trakcie tej samej dniówki roboczej czy w innym dniu? Sprecyzuj, proszę" - od 15-tej rozpoczął się tzw. proces popołudniowy. Około 16-tej doznałem urazu. Około 17-tej zgłosiłem ten fakt koordynatorowi. Około 19tej byłem w WSRM. Wszystko w tym samym dniu.

2. "Jeśli szkolenie bhp masz aktualne to powinienes wiedziec, ze nie wolno dźwigać ciężarów ponad normę i miałeś prawo odmówić wykonywania takiej pracy. Co prawda - nie musiało to mieć bezpośredniego związku z wypadkiem, ale mogło, jeśli do wypadku doszło np. podczas dźwigania którejś paczki z kolei (np przemęczenie ponadnormatywnym ciężarem doprowadziło do upadku paczki na dłoń - to dość istotne, opisz jak to się stało? Paczka spadła z półki, czy wysunęła się z drugiej dłoni, czy jak?)" - to wiem. Ale czasem takie paczki "przechodzą". Ładowałem auta w firmie kurierskiej, gdzie paczki doprowadzone są na taśmie. Paczek było dużo - jedne po 1 kg, inne ponad 15 kg. W pewnej chwili nie zadziałał mechanizm, który ma za zadanie blokować paczki na końcu tej taśmy ładującej. Wskutek tego doszło do upadku paczki z wysokości około 60 cm. Pomagałem też koledze na innym stanowisku - tam też do czynienia miałem z paczkami, które również ręcznie dźwigałem.

3. "dlaczego dopiero 25-go? Dlaczego nie zgłosił zdarzenia koordynator, skoro/JEŚLI dowiedział się o zdarzeniu od Ciebie od razu? Miał on taki obowiązek (art. 211 k.p.)" - podobno zgłosił od razu. A tak to nikomu nie spieszyło się zbytnio z tym i rzekomo nie mogli się ze mną skontaktować od czasu wypadku. Dopiero jak ja po upływie dwóch tygodni się skontaktowałem z przełożonym, podał mi numer do pracownika BHP. I podczas rozmowy zgłosiłem wypadek (25-go marca).

4. "Jeśli zgłosiłeś zdarzenie koordynatorowi w tym samym dniu, to jest on tzw. świadkiem "pośrednim" i powinien udzielić informacji zespołowi powypadkowemu. Były przy Protokole jego informacje? Czytales je?" - zgłosiłem w tym samym dniu. Przy protokole nie ma Jego zeznań, nie czytałem też ich.
W punkcie 16 protokołu w wykazie załączników są tylko:
- zgłoszenie zdarzenia z dnia 25.03.2019;
- wyjaśnienia poszkodowanego z dnia 29.03.2019 r;
- dokumentacja medyczna;
- zabezpieczone nagranie z monitoringu;

5. "I to jest poważne naruszenie Twoich praw pracowniczych, gdyż SIP jest w zespole Twoim przedstawicielem i bez jego podpisu nie powinien byc Tobie w ogóle przedstawiany taki Protokół, to po pierwsze. A po drugie - i jeszcze wazniejsze, SIP powinien być OBECNY podczas zapoznawania Cię z Protokołem. Takie jest Twoje prawo, żeby on był, jako przedstawiciel pracowników " - ale tak nie było. Odniosłem wrażenie, że najpierw praconik BHP złożył podpis, a Inspektor SIP nie widział tego protokołu wcześniej. Co też Pani podsumowała w późniejszej części tekstu trzema "!".

6. "Miales prawo wniesienia uwag, więc trzeba było je wnieść. Ale NIE ustnie, tylko przy podpisie dopisać, że je wnosisz i dołączyć do Protokołu te uwagi na piśmie" - pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i przyznam, że uwierzyłem pracownikowi BHP. Mówił, że jak będę się chciał odwołać to wystarczy napisać odwołanie po podpisaniu protokołu. I, że nie trzeba tego wpisywać w protokół.

7. "Czy to nagranie stanowi załącznik do Protokołu? Jest wśród załaczników wymienionych na końcu Protokołu? Pamiętaj, że stanowią one integralną część Protokołu i MUSISZ je wszystkie otrzymać." - jest w załącznikach. Otrzymałem płytę, ale jak pisałem - nie można z niej nic prawie odczytać z uwagi na jej pęknięcie.

8. "uraz PRZYCZYNĄ? Uraz może być skutkiem wypadku. Oni się pomylili, czy Ty, cytując nam tutaj?" - sprawdziłem nawet. Jest tak, jak napisałem. Mogę nawet podesłać zdjęcie.

9. "Nie ma, bo ostatecznie nie złożyłeś tych uwag do Protokołu" - tak, jak w punkcie 6.
 
Wszystko więc wskazuje na liczne zaniedbania ze strony pracodawcy i z pewnością odwołanie się do sądu ma sens. Ponadto - fakt awarii mechanizmu mógł stanowić przyczynę zewnętrzną wypadku i pewnie tak było.
Druga sprawa - skoro koordynator twierdzi, że zgłaszał wypadek, to własnie data zgłoszenia przez niego jest właściwą datą zgłoszenia wypadku, a nie ta, w której Ty zdarzenie zgłosiłeś.

Chętnie obejrzałabym ten Protokół.
W moim profilu jest link do kontaktu mailowego ze mną, możesz mi tą drogą podesłać skan Protokołu, oczywiście bez konieczności udostępniania danych osobowych.
 
Chętnie prześlę. Postaram się jeszcze dziś zrobić skan tych dokumentów.
 

1. Kwestia terminów i doręczenia protokołu​



Czy procedura trwała za długo?Tak, doszło do naruszenia procedur, choć niestety samo opóźnienie rzadko skutkuje automatycznym uznaniem wypadku przez sąd.

  • Zgodnie z przepisami, zespół powypadkowy ma 14 dni od zgłoszenia wypadku na sporządzenie protokołu. Skoro zgłosił Pan wypadek 25 marca, termin mijał 8 kwietnia.
  • Fakt, że podpisał Pan protokół 30 marca, a Społeczny Inspektor Pracy (SIP) dzwonił do Pana z pytaniami dopiero 5 kwietnia, świadczy o tym, że w momencie, gdy Pan składał podpis, postępowanie wyjaśniające nie było zakończone. Zespół BHP dał Panu do podpisu dokument, który nie był jeszcze uzgodniony z drugą stroną zespołu (SIP). To poważne uchybienie.
  • Opóźnienie w wysyłce (podpis SIP 11 kwietnia, wysyłka 12 kwietnia) jest irytujące, ale z prawnego punktu widzenia pracodawca "zmieścił się" w terminie doręczenia od momentu zatwierdzenia protokołu. Niemniej jednak cały proces "zbierania podpisów" był prowadzony chaotycznie.


2. Gdzie i jak się odwołać?​



Skoro protokół został już zatwierdzony i doręczony, a Pana uwagi nie zostały w nim zawarte (ponieważ podpisał Pan go przed ich formalnym zgłoszeniem na piśmie), droga odwoławcza wewnątrz firmy została wyczerpana.

Teraz pozostaje Panu droga sądowa, o której mowa w pouczeniu.

  • Do kogo: Pozew składa się do Sądu Rejonowego – Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, właściwego dla siedziby pracodawcy.
  • Czego żądać: Jest to pozew o sprostowanie protokołu powypadkowego (ustalenie, że zdarzenie było wypadkiem przy pracy).
  • Koszt: Pracownik wnoszący powództwo w sprawach z zakresu prawa pracy jest zwolniony z opłat sądowych (przy wartości przedmiotu sporu poniżej 50 tys. zł, co tu ma zastosowanie, bo sprawa jest o ustalenie faktu, a nie o konkretną kwotę).


3. Szanse na zmianę decyzji i linia obrony​



To jest najważniejszy punkt. Aby wygrać w sądzie, musi Pan udowodnić, że doszło do wypadku. Zespół BHP twierdzi, że nie ma dowodu (monitoringu). Pan ma jednak inne argumenty.

Kluczowe argumenty dla Pana (do użycia w sądzie):

  1. Przyczyna zewnętrzna – nie tylko uderzenie:Zespół BHP skupił się na tym, że "nie widać, jak paczka spada". Jednak Pan wspomniał o dźwiganiu paczek powyżej 30 kg.
    • Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, nadmierny wysiłek fizyczny (dźwignięcie ciężaru), który prowadzi do urazu wewnętrznego (np. zerwania ścięgna, pęknięcia naczynia, urazu mięśnia), JEST traktowany jako przyczyna zewnętrzna.
    • Jeśli monitoring nie "złapał" spadającej paczki, ale widać na nim, że Pan intensywnie pracuje i dźwiga ciężary, a potem zgłasza ból – to może być podstawa do uznania wypadku (tzw. uraz z przeciążenia w wyniku nagłego zdarzenia/wysiłku).
  2. Dokumentacja medyczna:Fakt, że zgłosił się Pan na SOR/WSRM i założono szynę, jest dowodem na uraz. Uraz musiał powstać w określonym czasie. Jeśli przyszedł Pan do pracy zdrowy, a wyszedł z urazem, i potwierdza to dokumentacja medyczna z tego samego dnia, jest to bardzo silny dowód.
  3. Zgłoszenie:Fakt, że zgłosił Pan to koordynatorowi (nawet jeśli nie od razu oficjalnie do BHP, ale przełożonemu), jest potwierdzeniem zaistnienia zdarzenia. Koordynator powinien zostać wezwany na świadka w sądzie.
  4. Uszkodzona płyta CD:To, że dostał Pan pękniętą płytę, uniemożliwia Panu obronę. W sądzie należy zawnioskować o zabezpieczenie monitoringu przez pracodawcę i dostarczenie sprawnej kopii do sądu. Jeśli pracodawca "zgubi" nagranie lub je usunie, sąd może to potraktować na jego niekorzyść.


Plan działania – co robić teraz?​



  1. Wniosek o nową płytę: Proszę natychmiast wysłać oficjalne pismo (e-mail + list polecony) do pracodawcy: "W związku z otrzymaniem w dniu 19.04 uszkodzonego nośnika danych (pęknięta płyta CD), wnoszę o niezwłoczne przesłanie sprawnej kopii nagrania z monitoringu, pod rygorem powiadomienia sądu o utrudnianiu dostępu do materiału dowodowego".
  2. Przygotowanie pozwu: Ma Pan czas na złożenie pozwu, ale lepiej nie zwlekać. W pozwie opisuje Pan dokładnie to, co tutaj: sekwencję zdarzeń, fakt dźwigania ciężkich paczek, wizytę w WSRM oraz błędy proceduralne (podpisywanie protokołu "in blanco" przed opinią SIP).
  3. Konsultacja lekarska: Proszę poprosić lekarza prowadzącego o dokładny opis urazu. Czy taki uraz mógł powstać w wyniku uderzenia ORAZ/LUB w wyniku gwałtownego dźwignięcia? Opinia lekarza będzie kluczowa, by podważyć teorię BHP, że "samo się zrobiło".
Podsumowując: Szanse na wygraną w sądzie są realne, zwłaszcza jeśli skupi się Pan nie tylko na "spadającej paczce" (czego kamera mogła nie widzieć), ale na ciężkiej pracy fizycznej i urazie powstałym w jej trakcie. Sądy Pracy często stają po stronie pracownika, gdy dokumentacja medyczna potwierdza nagły uraz w godzinach pracy.

moderacja ..........
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Trochę odgrzany kotlet, ale ciekaw jestem jak to się skończyło... Po tym co tu czytam, to zespół powypadkowy nie grzeszył kompetencjami.
 
Powrót
Góra