nieważność oświadczenia woli

  • Autor wątku Autor wątku ak5623
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ak5623

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
7
2 lata temu poręczyłam sąsiadowi pożyczkę. decydując się na ten krok byłam przekonana, że spłaci ją w całości po powrocie z pracy za granicą o czym oczywiście zapewniał. byłam przekonana, że to zrobił dopóki nie poprosił mnie o wyrażenie zgody na przesunięcie terminu spłaty (3 m-ce). zgodziłam się bo znów zapewniał że potem spłaci całość. od ubiegłego roku rozpoczęły się problemy ze spłatami rat ale mimo opóźnień i moich ponaglań jakoś regulował zobowiązania. ale zaczął też mnie unikać, nie odpowiadał na telefony, wymyślał niestworzone historie na usprawiedliwienie. w tym roku (jak co roku) w kwietniu wyjechał ponownie. w tym czasie ponownie byłam informowana przez wierzyciela o rosnącym zadłużeniu. wybrałam się więc do jego żony, która oświadczyła mi, że nie posiadają żadnego dochodu i nie będą spłacać tej pożyczki. to utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że nie mam co liczyć na spłatę pozostałej części kredytu przez nich a co więcej wyjdzie w końcu na to że jako poręczyciel sama będę spłacać. co do tego miałam świadomość jednak obecnie znajduję się w trudniejszej sytuacji niż w chwili poręczenia i tak na prawdę sama potrzebuję kredytu na rozwiązanie osobistych problemów. w tej chwili nie mam z sąsiadem żadnego kontaktu. uważam, że wprowadził mnie w błąd poprzez zastosowanie podstępu i chciałabym unieważnić swoje oświadczenie woli. sporo czytałam nt. wad oświadczeń woli, w tym komentarze i orzecznictwo i jestem w "kropce" bo nie wiem co najpierw miałoby tu zastosowanie: 1) oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli (błąd - podstęp, ujawniony w kwietniu - termin zachowany) czy 2) zobowiązać wierzyciela do wezwania dłużnika do całkowitej spłaty długu. a może po prostu od razu wstąpić na drogę sądową? proszę o pomoc.
 
czyli co? martwe prawo? nikt go nie stosuje? no nie wierzę .... w tym momencie jestem zbyt zdeterminowana żeby siedzieć z założonymi rękami.
 
Nie czytaj o tym co Ciebie nie dotyczy. Rozwiązanie to, spłata i pozwanie w ramach regresu. Regres, to jest lektura dla ciebie.
 
Trzeba było nie poręczać.
Jeśli dobrze pamiętam to FM Bank udzielał szybkich kredytów dla nowych firm - mogli nawet nie sprawdzać KRD, albo właśnie po to był poręczyciel z czystym kontem w BIK.

Spłacić kredyt i próbować regresem odzyskać kasę od cioci. Innych wyjść raczej nie ma.
 
Powrót
Góra