C
cichy210674
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 1
bo jak nazwac wyrok sadu w Sosnowcu w sprawie mojej zony?Trzy lata temu moja zona z corka i wujkiem jadac w strone Czestochowy na wysokosci Wanat p/Czestochowa miala tragiczny wypadek.Jadacy sportowa toyota MR-2 w kierunku Katowic mezczyzna nieopanowal auta( bo mu ktos lub cos a ostatnio nawet byl zajety rozmowa przez telefon-tak twierdzi) z dozwolona predkoscia 70km/h (ZEZNAJE) uderzyl w fiata uno na przeciwleglym pasie przecinajac pas zieleni.Po trzech latach zapada kolejny wyrok uniewinniajacy go poniewaz sedziowie ktorych nazwiska wymienie pozniej niedopatrzyli sie winy tego pana.Oskarzony to laweciaz ze slaska co tlumaczy ze jest tak pewny wyroku od samego poczatku bo po pierwszej wokandzie zrezygnowal z obroncy. Czy na tak prosta sytuacje (LOGICZNIE) sprawa widzi taki final to sie zastanawiam czy okaleczenie trwale,utrata zdrowia(fizycznego i psychicznego) staje sie w Polsce standartem? I jeszcze jedno na dzien dzisiejszy kazdy kto rozbije auto moze twierdzic ze to nie jego wina bo ktos lub cos mu zajechlo droge i niech firmy ubezpieczeniowe placa za odzkodowania