Z
zuzannas
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 8
Witam,
na początku grudnia sprzedałam samochód. Pan kupujący nie zapłacił mi na miejscu całej kwoty, powiedział, że brakujące 100PLN wpłaci na moje konto w ciągu 10 najbliższych dni. Sporządziliśmy stosowne oświadczenie, podpisane własnoręcznie przez kupującego. Mimo, że mam niby wszystko czarno na białym do dzisiaj nie otrzymałam wpłaty. Wszelkie próby kontaktu z tym panem kończą się fiaskiem - albo nie odbiera telefonu, nie odpisuje na maile, jak już udało mi się do niego dodzwonić z innego numeru to zaraz po przedstawieniu się odłożył słuchawkę. Wystosowałam nawet do niego ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty - otrzymał je 17 grudnia i dalej nic, cisza. Co mam w tej sytuacji zrobić? Już nawet nie chodzi mi o te pieniądze (chociaż 100 złotych piechotą nie chodzi), po prostu nie chcę podpierać chamstwa i oszustwa (autko jest ponownie wystawione w sieci za dużo większe pieniądze niż zostało kupione u mnie, a pan kupujący tłumaczył się brakiem środków finansowych, a z portalu społecznościowego wiem, że był z całą rodziną przed świętami na wczasach w czterogwiazdgowym hotelu - chwalił się zdjęciami). Jak wygląda postępowanie prawne w takim przypadku? Mam wszystko czarno na białym, adres kupującego, jego numer dowodu osobistego oświadczenie o wpłaceniu tych pieniędzy w podanym terminie... Nie wiem, czy warto zakładać sprawę w sądzie, bo jeśli miałoby to trwać miesiącami, to chyba gra nie jest warta świeczki...proszę o radę, co mam zrobić.
na początku grudnia sprzedałam samochód. Pan kupujący nie zapłacił mi na miejscu całej kwoty, powiedział, że brakujące 100PLN wpłaci na moje konto w ciągu 10 najbliższych dni. Sporządziliśmy stosowne oświadczenie, podpisane własnoręcznie przez kupującego. Mimo, że mam niby wszystko czarno na białym do dzisiaj nie otrzymałam wpłaty. Wszelkie próby kontaktu z tym panem kończą się fiaskiem - albo nie odbiera telefonu, nie odpisuje na maile, jak już udało mi się do niego dodzwonić z innego numeru to zaraz po przedstawieniu się odłożył słuchawkę. Wystosowałam nawet do niego ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty - otrzymał je 17 grudnia i dalej nic, cisza. Co mam w tej sytuacji zrobić? Już nawet nie chodzi mi o te pieniądze (chociaż 100 złotych piechotą nie chodzi), po prostu nie chcę podpierać chamstwa i oszustwa (autko jest ponownie wystawione w sieci za dużo większe pieniądze niż zostało kupione u mnie, a pan kupujący tłumaczył się brakiem środków finansowych, a z portalu społecznościowego wiem, że był z całą rodziną przed świętami na wczasach w czterogwiazdgowym hotelu - chwalił się zdjęciami). Jak wygląda postępowanie prawne w takim przypadku? Mam wszystko czarno na białym, adres kupującego, jego numer dowodu osobistego oświadczenie o wpłaceniu tych pieniędzy w podanym terminie... Nie wiem, czy warto zakładać sprawę w sądzie, bo jeśli miałoby to trwać miesiącami, to chyba gra nie jest warta świeczki...proszę o radę, co mam zrobić.