Niezarobkowe wyświetlanie filmów w plenerze/sali

  • Autor wątku Autor wątku wojtas2008
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wojtas2008

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
7
Witam :)

Od jakiegoś czasu zamierzam zrealizować w mojej małej miejscowości pewien projekt. Ma on na celu poszerzenie świadomości kulturalnej i otwarcia się na rózne rodzaje sztuki. Projekt będzie oczywiście tworzony przez wolontariuszy(znajomych), którzy będą pomagać z przyjemności i pasji. Jedna z pierwszych działań będzie wyświetlanie ambitnych (choć niekoniecznie mało znanych) filmów prawdopodobnie pod gołym niebem.
Przeczytałem TEN temat ale dalej nie mam jasności i pozostaje kilka pytań.

1. Czy wyświetlanie filmów w celach kulturalnych a nie zarobkowych jest legalne (oczywiście korzystamy z legalnych nośników) ?
2. Czy jest jakaś różnica między wyświetlaniem filmów w plenerze a w jakiejś sali ?
3. Czy należy ponieść jakieś opłaty jeśli na pytanie 1. odpowiedź jest przecząca, i czy wiecie w jakiej są mniej więcej wysokości ?
4. Czy są jakieś inne ograniczenia prawne co do takich działań ?

Będę wdzięczny za każdą pomoc :)
 
Po poszukiwaniach znalazłem informację z której wynika, że wystarczy nabyć film z odpowiednimi prawami autorskimi (film do wypożyczalni, który daje możliwość publicznego odtwarzania) i pokaz jest legalny.

Mam zatem kolejne pytania w tej kwestii:
1. Czy jeśli pobieralibyśmy opłaty za pokaz (choćby kilkuzłotowe)to ta licencja wystarczy czy wtedy sprawa jest bardziej skomplikowana ? Przecież do wypożyczalni filmy kupowane są także do celów komercyjnych.
2. Czy policja ma prawo i możliwość zażądać ode mnie dowodów na legalność filmów a jeśli tak to w jakich okolicznościach ?
 
Są pewne tematy na które brak jest jednoznacznej odpowiedzi...

1. Jednakże, jak dla mnie powinniście Państwo niestety ponieść opłaty na rzecz OZZ-tów. Po prostu dokonywać będziecie rozpowszechnienia utworu. Nie widzę żadnego artykułu z zakresu dozwolonego użytku (upaipp Art.23 - 35), który mógłby uzasadniać wolne rozpowszechnianie filmów. W sumie - najprostsza droga - zapytać się w SFP (Stowarzyszenie Filmowców Polskich)

2. Moim zdaniem nie, w obu przypadkach tak samo rozpowszechniany jest utwór.

3. Opłaty na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania i dystrybutora filmu.

4. No, cóż ktoś to musi wszystko zorganizować i ponosić opłaty (wynajem kopii filmu, aparatura do projekcji, ekran, miejsce, prawa autorskie, etc) to raczej nie obędzie się bez jakiejś formy działalności zorganizowanej / gospodarczej.
 
he, he, napisaliśmy równolegle... ale w zasadzie o tym samym.

1. Jeśli wynajmie Pan film, gdzie w opłacie za wynajem są zawarte odpowiednie opłaty z tytułu majątkowych praw autorskich (czyli za licencję na wyświetlanie), to jest to samo co opłata dla OZZ-tu (w zależności kto ma i zarządza majątkowymi prawami autorskimi - dystrybutor lub OZZ). Oczywiście powinien mieć Pan to wyraźnie napisane, żeby uniknąć kłopotów. A ile weźmie Pan za bilety to wtedy jest tylko Pana sprawą (chyba, że opłata licencyjna jest procentowa od Pana wpływów)
 
Ale miałem na myśli nie wynajem filmów, ale kupno wersji z licencją do odtwarzania publicznego :)
Czy wie Pan coś na temat praw autorskich i kontroli policji ? Mają jakieś prawa ?

Co do infrastruktury to większość zostanie zebrana przez wolontariuszy :)
 
Ostatnia edycja:
Nie ma znaczenia wynajem czy kupno - ważna jest licencja na rozpowszechnianie. Ona określa warunki i odpłatność.

Najpierw pojawić się może ten, kto chroni prawa majątkowe do Pana filmów - kancelaria prawna, OZZ, etc, i poprosi o pokazanie licencji. A jak Pan nie pokaże, to się mogą pojawić z policją, i raczej nie będzie Pan miał już wyjścia... A cha, jeśli licencja mówi o odpłatności od wpływów to twórca ma prawo do wglądu w dokumentację Pana firmy... Art. 47 upaipp
 
Ostatnia edycja:
Bardzo dziękuję za informację :)
 
Tak jak wyżej, tylko uściślając: wystarczy zwykła kopia filmu (bez licencji dla wypożyczalni).
Do tego oczywiście licencja od odpowiedniej OZZ albo dystrybutora.
 
Powrót
Góra