Niezgodność towaru z umową

  • Autor wątku Autor wątku Danoo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Danoo

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
3
Witam

Prowadzę sklep z częściami samochodowymi i mam wątpliwości w jednej kwestii.

Sprzedaje klientowi ( konsumentowi ) akumulator, po półtora roku akumulator przestaje działać. Czy klient może powołać się na niezgodność towaru z umową ?

Niezgodność towaru z umową jest w tedy gdy:
" kupowany towar w chwili kiedy jest nam wydawany nie odpowiada swoim cechom określonym w umowie ".

W chwili gdy akumulator był wydawany klientowi był w pełni sprawny tak samo przez półtora roku jego eksploatacji. Jego niesprawność w dniu dzisiejszym mogła powstać na skutek niewłaściwej eksploatacji np doprowadzenie akumulatora do całkowitego rozładowania i pozostawienie go w takim stanie co z kolei doprowadziła do jego nieodwracalnego zasiarczenia. Jest to naturalny proces w każdym akumulatorze ołowiowym i nie jest to wadą fabryczną.

Czy niesprawność akumulatora po półtora roku eksploatacji można zakwalifikować jako wadliwy towar w dniu zakupu ?

Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Daniel
 
Niezgodność towaru z umową jest tylko przez rok (jeżeli zakup został dokonany po 25 grudnia 2014)
Może być taka sytuacja, że zgłosił problem w ciągu roku i wysłał akumulator dopiero po 1.5 roku, to wtedy jest niezgodność towaru z umową.
Pozdrawiam
 
rafalski_4 napisał:
Niezgodność towaru z umową jest tylko przez rok (jeżeli zakup został dokonany po 25 grudnia 2014)

Podaj podstawę prawna tego pasjonującego stwierdzenia...
 
Klient powoływać się może, ale po 1,5 roku będzie musiał udowodnić że wada albo niezgodność z umową istniała w chwili zakupu.Akurat akumulator często jest niesprawny z winy użytkownika i udowodnienie wady po takim okresie, nie jest moim zdaniem możliwe.
 
arturoooo napisał:
Podaj podstawę prawna tego pasjonującego stwierdzenia...

Może trochę zamieszałem, ale się wybronię ;)
Art 556 KC (Domniemanie istnienia wady fizycznej), jeżeli wada została wykryta w ciągu 1 roku uznaje się, że istniała w chwili zakupu (przyczyna problemu).
 
Art. 5562. Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego.
 
Artutooo, ale to nie zmienia faktów. Akumulator padł po 1.5 roku. Jak autor wątku (sprzedawca) nie udowodni, że był źle użytkowany, to musi go doprowadzić do stanu zgodnego z umową (okres rękojmi trwa 2 lata).
Pytanie brzmi:
Kod:
Czy niesprawność akumulatora po półtora roku eksploatacji można zakwalifikować jako wadliwy towar w dniu zakupu ?

Moja odpowiedź:
Kod:
Art 556 KC (Domniemanie istnienia wady fizycznej), jeżeli wada została wykryta w ciągu 1 roku uznaje się, że istniała w chwili zakupu (przyczyna problemu).
Czyli odpowiedź na pytanie autora wątku brzmi: NIE. Nie kwalifikuj, że problem w towarze istniał w dniu zakupu.

Jeszcze zamieszczę treść art 556 [2] KC:
Kod:
Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego.

P.S. Zmieniłeś post i wyszło, że ja się czepiam. Art 556 [2] ma jak najbardziej tutaj zastosowanie. W ciągu roku problem nie został stwierdzony, czyli problem nie występował w momencie zakupu.

Podaj podstawę prawna tego pasjonującego stwierdzenia...
Już chyba nie muszę tłumaczyć o co mi chodziło.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli dobrze zrozumiałem w przypadku powołania się konsumenta na ustawę o niezgodności towaru z umową w przypadku wykrycia wady przed upływem roku, domniemywa się że towar w dniu wydania był wadliwy i ja muszę udowodnić że tak nie było, i wada towaru powstała np na skutek nieprawidłowej eksploatacji.

Po upływie roku sytuacja się odwraca. Domniemywa się że towar w dniu wydania był sprawny i to konsument musi udowodnić, że towar ( w moim przypadku akumulator ) był wadliwy w momencie kiedy go otrzymał.

Dobrze to interpretuje ?
 
Dokładnie. Przez pierwszy rok, to Ty jako sprzedający musisz udowodnić, że sprzedany towar nie miał wad. Po roku kupujący musi udowodnić, że tak było.
Ale to nie zmienia faktu, że musisz doprowadzić ten akumulator do stanu używalności, bo nie minęło 2 lata.
 
rafalski_4 napisał:
Ale to nie zmienia faktu, że musisz doprowadzić ten akumulator do stanu używalności, bo nie minęło 2 lata.


Tego nie rozumiem. Przy założeniu że klient uszkodził akumulator przez nieprawidłową eksploatację, ja muszę doprowadzić go do stanu używalności ?
 
To jest trochę zamieszane, ale musisz mieć dowód, że uszkodził.
Weź jeszcze pod uwagę Art. 568 § 1 KC
Uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne wygasają po upływie roku, a gdy chodzi o wady budynku - po upływie lat trzech, licząc od dnia, kiedy rzecz została kupującemu wydana.
 
rafalski_4 napisał:
O co Ci w tej chwili chodzi? Na każdy mój komentarz podaję paragraf z KC.

O to, że mieszasz. Przeczytaj raz jeszcze pierwszy post. :o

Niestety nie masz wiedzy i piszesz głupoty | wprowadzasz w błąd.
 
Wiem o co chodzi.
Autor tematu (sprzedawca) sprzedał klientowi akumulator. Po 1.5 roku akumulator stracił swoje właściwości, które są niezbędne do prawidłowego działania.

Jeżeli kupujący zgłosiłby nieprawidłowość działania akumulatora w okresie 1 roku od zakupu, to domniema się, że problem lub przyczyna istniała w momencie zakupu.
Jednak kupujący zgłosił problem po 1 roku użytkowania i nie można powiedzieć, że akumulator był zepsuty podczas zakupu, ale uległ uszkodzeniu w trakcie użytkowania. (art 556[2] KC)

Jednak nie zmienia faktu, że okres rękojmi za wady fizyczne w Polsce wynosi 2 lata. Jeżeli kupujący obsłużył akumulator nieuzgodnione z instrukcją lub zaleceniami sprzedawcy rękojmia nie przysługuję. Jednak jak nie masz pewności, czy akumulator był użytkowany poprawnie czy nie, to musisz doprowadzić go do stanu o właściwościach, które umożliwiają jego poprawne użytkowanie.

Ogólnie podsumowałem całą sprawę. Czy masz arturoooo jakieś zastrzeżenia co do mojej wypowiedzi? Czy ze wszystkim się zgadzasz?

P.S. Albo w ogóle sam odpowiedz autorowi. Przeglądnąłem cały temat jeszcze raz i z Twojej strony zauważyłem tylko zacytowanie art 556 [2] KC, który i tak ja wcześniej podałem. Reszta Twoich postów jest bezzasadną krytyką. Ja jak obalam czyjeś teorie, to zawsze podaję jakiś dowód, na potwierdzenie mojej tezy. Stwierdziłeś, że nie posiadam wiedzy w tym temacie i że wprowadzam zamieszanie. Także podważ moje odpowiedzi i sam odpowiedz autorowi na jego problem (oczywiście inaczej niż ja).

Pozdrawiam ;)
 
Ostatnia edycja:
rafalski_4 napisał:
Czy masz arturoooo jakieś zastrzeżenia co do mojej wypowiedzi? Czy ze wszystkim się zgadzasz?

Kodeks Cywilny w opisywanej sytuacji w ogóle NIE ma tutaj zastosowania.
 
To w takim razie podaj odpowiedz na pytanie aurora. Sam jestem ciekawy ;)
 
Przecież już dostał. Po co mam kilka razy pisać to samo?
 
Powrót
Góra