Nieznany Dysponent Grobu.

  • Autor wątku Autor wątku slimakko
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

slimakko

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
29
Witam. Walczę z zarządem cmentarza o prawo do dysponowania grobem mojego pradziadka. Grób ziemny pradziadek zmarł w 1946r jego żona a moja prababcia żyła do 1972 roku. Kolejne opłaty robiła żona potem mój tata i na niego są wystawione potwierdzenia. Problem pojawił się gdy chcieliśmy odnowić grob okazuje się że dysponentem jest kobietą o tym samym nazwisku co nasze tylko o imieniu które niema w naszej rodzinie. Specjalnie stworzyliśmy drzewo genealogiczne i niema w nim takiej osoby. Pan z zarządu cmentarza upiera się że bez dysponenta nie zrobimy nic a jak nie żyje to żeby mu dostarczyć akt zgonu ewentualnie powiedzieć kto to był to sobie sprawdzay. W dokumentach na cmentarzu jest wpisane tylko imię i nazwisko dysponenta nic więcej. Co dalej robić? Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli to cmentarz komunalny to wystąp z wnioskiem i uruchom postępowanie administracyjne. Wówczas to oni będą musieli wszystko wykazywać a nie ty. Nie daj na siebie zwalić obowiązków urzędu. Trudno tutaj cokolwiek stwierdzić. Inne imię może być skutkiem np. błędu pisarskiego albo pomylenia grobów, różne groby to samo nazwisko. Może też być cokolwiek innego, np. nieślubna córka o której nie wiecie. W życiu różnie bywa. Ale to organ ma sprawę wyjaśnić. Dodatkowo jeśli "dysponent" stanie się stroną lub chociaż świadkiem, a o to możesz wnioskować w ramach postępowania, to "pan z zarządu" będzie jej szukał a nie ty.
 
Dziękuję za odpowiedź.
Jest to cmentarza komunalny.
Błąd pisarski raczej odpada bo urzędnik mówi że ma podpisy na trzech różnych dokumentach te same.
Z jakim wnioskiem mam wystąpić żeby uruchomić postępowanie administracyjne? Możesz coś bliżej w tym temacie.
Dziękuję. Pozdrawiam.

PS. Zakładając że dysponenta podpisywała zakładała opłacała ten grubo mając 18 lat 1946r kiedy zmarł dziadek to teraz miała by 96 lat gdyby żyła.
 
Ostatnia edycja:
slimakko napisał:
Zakładając że dysponenta podpisywała zakładała opłacała ten grubo mając 18 lat 1946r
Czyli grób jest zadłużony?
slimakko napisał:
teraz miała by 96 lat gdyby żyła.
Jeśli nie żyje, to zapewne ma spadkobierców.

Kiedy był ostatni pochówek w tym grobie, kogo, i jakie są na to dokumenty?
Zapewne wtedy grób musiał być opłacony. Opłata jest na 20 lat.

slimakko napisał:
Z jakim wnioskiem mam wystąpić
Najlepiej z wnioskiem o wskazanie ciebie jako nowego dysponenta grobu w związku z domniemaną śmiercią dotychczasowego dysponenta i nieprzejęciem praw osobistych w tym zakresie przez jego spadkobierców oraz niewykonywaniem obowiązków dysponenta grobu w tym wnoszenia opłat pokładnego, opiekowania się grobem. Dalej wskazujesz argumenty dlaczego ty? Np. pokrewieństwo, stosunek bliskości z pochowanymi itd... Wszystko zależy od sytuacji faktycznej. Myślę, że generalnie nie robią tutaj problemów, w końcu zależy im na kasie.
 
Ostatnia edycja:
Witam.
Grób nie jest zadłużony bo najpierw opłacała go moja babcia a potem mój tata i są nato dokumenty. Dysponent osoba zakładała ten grób w 1946 roku i wtedy był jedyny i ostatni pochówek mojego pradziadka.
Wystąpiłem z wnioskiem o wskazanie mnie jako dysponenta ale urzędnik żąda aktu zgonu obecnego dysponenta którego nie znamy. Ma on takie samo nazwisko jak my ale nikt z rodziny nie kojarzy osoby o takim imieniu.
Znaczna część starszego pokolenia rodziny już nie żyje.
 
Czyli dysponent grobu nie wykonuje swoich obowiązków.

Moim zdaniem złóż podanie do urzędu i poczekaj co zrobią. Jeśli żyje któryś z opłacających np. tata to najlepiej niech on złoży. W końcu wykonuje już obowiązki. Dalej czekaj co będzie. W takim postępowaniu, obecny dysponent stanie się stroną lub przynajmniej świadkiem, więc trzeba będzie ustalić jego dane i to będzie robota dla urzędnika a nie ciebie.

Ostatecznie jak nie załatwisz w ten sposób to sprawa trafi do sądu i tam dysponent dostanie kuratora jako, że niemożliwe jest ustalenie jego losów. Dalej jak sąd zadecyduje tak będzie. Moim zdaniem dostaniesz grób bo z tego co piszesz nie ma przesłanek by było inaczej.

A póki co niech trochę urzędnicy poszukają w archiwach i USC, a nie zwalają to na ciebie. To w końcu oni "zgubili" dysponenta.

Jeśli masz jakieś dane tej osoby, coś więcej niż imię i nazwisko, to możesz wystąpić o dane z rejestru PESEL. Może w ten sposób coś ustalisz. Np. potwierdzisz zgon, znajdziesz spadkobierców, albo dowiesz się że taka osoba nie istnieje. W ramach postępowania administracyjnego mogą to zrobić za ciebie urzędnicy. Oszczędzisz 31 zł.
 
I tu właśnie jest cały problem ze w ZCK mają tylko imię i nazwisko nic więcej.
Dziękuję za wszystkie wskazówki.
Pozdrawiam.
 
I tak uruchom postępowanie administracyjne. Nawet jak z góry wiadomo, że nic nie da. Później jak sprawa trafi do sądu to na tobie będzie ciążyło wykazanie, że nie można ustalić losów dysponenta grobu a na to będzie potrzebne coś więcej niż słowo. Stąd takie pismo z urzędu, że nie są w stanie ustalić będzie bardzo pomocne.

W sądzie zapłacisz w sumie pewnie maksymalnie kilkaset złotych, poczekasz pół roku albo nieco dłużej i będzie sprawa załatwiona.

Poza tym, jak chcesz się pobawić w detektywa, to możesz przejść się po okolicznych kościołach i pogadać z proboszczami. Księgi parafialne często zawierają więcej danych niż urzędowe. Jest szansa, że jak pogrzeb był katolicki, to będą dane zlecającej, a tym tropem dojdziesz do jej rodzimej parafii, jeśli to nie ta sama, a dalej do aktu chrztu, małżeństwa itd... Także możesz znaleźć dane adresowe. Być może także informację o zgonie. Kościół to naprawdę dobrze ewidencjonuje. Łącznie z przechodzeniem owieczki między parafiami jak np. zmienia miejsce pobytu.

Są też firmy specjalizujące się w takich poszukiwaniach genealogicznych. Trochę kosztuje ale czasem warto. Tutaj niestety nie mogę podać namiarów ale dasz radę wygooglować. Tylko jakbyś się decydował, to szukaj podmiotu wyspecjalizowanego wyłącznie w tej dziedzinie, a nie pierwszego z brzegu detektywa, który za kilka tysięcy złotych powie ci, że się starał ale niestety nie udało sie.
 
Jak załatwia się to w sądzie, trzeba iść do prawnika czy samemu można jakieś pismo sklecić? Jaka jest ścieżka postępowania bo kompletnie nie wiem jak by się za to zabrać.
Dziękuję.
Pozdrawiam.
 
To będzie sprawa cywilna dot. tzw. praw osobistych, więc składasz pozew. Są formularze.
 
Powrót
Góra