U
umami
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2023
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry, trafiłem niestety na niezrównoważonego/chorego psychicznie sprzedającego na allegrolokalnie i chciałbym się dowiedzieć jakie mam możliwości rozwiązania tej sprawy.
Sytuacja pokrótce wyglądała następująco:
1. Zakupiłem konsolę na allegrolokalnie. Po otwarciu paczki okazało się że przedmiot to inny model (gorszy) niż ten widoczny na zdjęciu.
2. Próbowałem skontaktować się ze sprzedającym - bez skutku - założyłem więc dyskusję w ramach allegroprotect
3. Sprzedający wyśmiał mnie, zaczął mi grozić ale - chyba przez przypadek - przyznał się że zdjęcie ukradł z innej oferty z innego portalu. Masa wyzwisk po drodze w moją stronę.
4. Allegro w dyskusji daje jasno do zrozumienia sprzedającemu że jest to jawna niezgodność przedmiotu z opisem i prosi o umożliwienie odstąpienia od umowy w ramach rękojmi. W trakcie od sprzedającego oczywiście wyzwiska i próby zastraszenia mnie żebym odpuścił sprawę gdyż ma moje dane.
5. Po kilku wymianach zdań stanowisko jest jasne: sprzedający żąda zwrotu paczki i że mi odda pieniądze - ale nie wszystkie - sam sobie ustali ile i odliczy sobie prowizję allegro. Od allegro zostaję zapewniony że udzieli mi wsparcia w takiej sytuacji. W trakcie oczywiście wyzwiska, groźby i że zacznie wypisywać do moich znajomych na facebooku.
6. Wysyłam paczkę, po wysyłce jednak sprzedający mówi że nie odda mi kasy tylko wyśle przedmiot ze zdjęcia (którego nie ma możliwości wysłać bo nie jest jego - zdjęcia kradzione). Ten scenariusz jednak nie ma miejsca bo paczka zalicza awizo, a następnie po 7 dniach (pomimo moich przypomnień o odbiór paczki paczki z punktu przez sprzedającego) wraca do mnie.
7. Poinformowałem allegro o tym że sprzedający nie odebrał paczki oraz o poniesionych kosztach wysyłki oraz zwrotu paczki. Allegro akceptuje wniosek allegro protect w ramach którego zostaje mi zwrócona część kosztów. Wyzwiska sprzedającego i groźby trwają w najlepsze. Non stop groźby "że się spotkamy i mu w zębach to oddam"
8. Zamykam dyskusję
9. Kilka dni później na maila trafiają do mnie groźby i co kilka dni dostaję wiadomość za ile dni się spotkamy i że mam szczęście że trafiłem na niego bo jego znajomi zupełnie inaczej by to rozwiązali.
Posiadam pełną dokumentację tego jak przebiegała dyskusja i tak dalej. Mogę przesłać screeny z dyskusji gdyby ktoś chciałby podjąć moją sprawę - tylko screenów jest ponad 100, przy każdej wiadomości jest identyfikator sprzedającego, przewija się adres sprzedającego więc mogę całość udostępnić zainteresowanym prawnikom.
Sprawę miałem odpuścić i poczekać na sprzedającego by się z nim przywitać gazem ale chyba jednak wolę gdzieś to zgłosić bo gość ma nie pokolei w głowie. Dyskusja dotyczy przedmiotu o wartości 580zł ale jestem również zainteresowany odpłatną pomocą bo gość zbyt wiele krwi mi napsuł.
Załączam najciekawsze wiadomości sprzedającego bez danych. Jeżeli załączanie screenów z tak rynsztokowym językiem jest zabronione to prosiłbym o usunięcie. Screen przedstawia niektóre z wiadomości sprzedającego. Wiadomości pochodzą z dyskusji na allegro oraz z wiadomości email. Może to jeszcze ważne - dodam że w dyskusji starałem się zachować spokój i nie posługiwałem się tego typu językiem - sprzedający ewidentnie ma jakieś urojenia co do tego że go obraziłem
Sytuacja pokrótce wyglądała następująco:
1. Zakupiłem konsolę na allegrolokalnie. Po otwarciu paczki okazało się że przedmiot to inny model (gorszy) niż ten widoczny na zdjęciu.
2. Próbowałem skontaktować się ze sprzedającym - bez skutku - założyłem więc dyskusję w ramach allegroprotect
3. Sprzedający wyśmiał mnie, zaczął mi grozić ale - chyba przez przypadek - przyznał się że zdjęcie ukradł z innej oferty z innego portalu. Masa wyzwisk po drodze w moją stronę.
4. Allegro w dyskusji daje jasno do zrozumienia sprzedającemu że jest to jawna niezgodność przedmiotu z opisem i prosi o umożliwienie odstąpienia od umowy w ramach rękojmi. W trakcie od sprzedającego oczywiście wyzwiska i próby zastraszenia mnie żebym odpuścił sprawę gdyż ma moje dane.
5. Po kilku wymianach zdań stanowisko jest jasne: sprzedający żąda zwrotu paczki i że mi odda pieniądze - ale nie wszystkie - sam sobie ustali ile i odliczy sobie prowizję allegro. Od allegro zostaję zapewniony że udzieli mi wsparcia w takiej sytuacji. W trakcie oczywiście wyzwiska, groźby i że zacznie wypisywać do moich znajomych na facebooku.
6. Wysyłam paczkę, po wysyłce jednak sprzedający mówi że nie odda mi kasy tylko wyśle przedmiot ze zdjęcia (którego nie ma możliwości wysłać bo nie jest jego - zdjęcia kradzione). Ten scenariusz jednak nie ma miejsca bo paczka zalicza awizo, a następnie po 7 dniach (pomimo moich przypomnień o odbiór paczki paczki z punktu przez sprzedającego) wraca do mnie.
7. Poinformowałem allegro o tym że sprzedający nie odebrał paczki oraz o poniesionych kosztach wysyłki oraz zwrotu paczki. Allegro akceptuje wniosek allegro protect w ramach którego zostaje mi zwrócona część kosztów. Wyzwiska sprzedającego i groźby trwają w najlepsze. Non stop groźby "że się spotkamy i mu w zębach to oddam"
8. Zamykam dyskusję
9. Kilka dni później na maila trafiają do mnie groźby i co kilka dni dostaję wiadomość za ile dni się spotkamy i że mam szczęście że trafiłem na niego bo jego znajomi zupełnie inaczej by to rozwiązali.
Posiadam pełną dokumentację tego jak przebiegała dyskusja i tak dalej. Mogę przesłać screeny z dyskusji gdyby ktoś chciałby podjąć moją sprawę - tylko screenów jest ponad 100, przy każdej wiadomości jest identyfikator sprzedającego, przewija się adres sprzedającego więc mogę całość udostępnić zainteresowanym prawnikom.
Sprawę miałem odpuścić i poczekać na sprzedającego by się z nim przywitać gazem ale chyba jednak wolę gdzieś to zgłosić bo gość ma nie pokolei w głowie. Dyskusja dotyczy przedmiotu o wartości 580zł ale jestem również zainteresowany odpłatną pomocą bo gość zbyt wiele krwi mi napsuł.
Załączam najciekawsze wiadomości sprzedającego bez danych. Jeżeli załączanie screenów z tak rynsztokowym językiem jest zabronione to prosiłbym o usunięcie. Screen przedstawia niektóre z wiadomości sprzedającego. Wiadomości pochodzą z dyskusji na allegro oraz z wiadomości email. Może to jeszcze ważne - dodam że w dyskusji starałem się zachować spokój i nie posługiwałem się tego typu językiem - sprzedający ewidentnie ma jakieś urojenia co do tego że go obraziłem
Ostatnia edycja: