Niezrozumiałe postępowanie Starostwa Powiatowego przy podziale gruntów po zmarłych

  • Autor wątku Autor wątku LukaszBart
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LukaszBart

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
1
Witam,

Mam prośbę oto, aby ktoś, kto zna się na rzeczy, wskazał mi, gdzie leży logika w postępowaniu starostwa w opisanej poniżej sytuacji.

Mniej więcej 2 lata temu zmarł brat mojego ojca, który zamieszkiwał w domu dziadków. Dziadkowie kilkanaście/kilkadziesiąt lat temu zdali gospodarkę na rzecz Państwa w zamian za rentę. Pozostało im wtenczas około 0,8 hektara na własny użytek (około 0,4 hektara w okolicach domu oraz 0,4 hektara ziemi pod uprawę w innej lokalizacji).

Po śmierci ostatniego brata mój ojciec zgłosił się do Starostwa z prośbą o uregulowanie sytuacji.

Pani ze starostwa wybrała się na wywiad z sąsiadami, po czym ustaliła, że: -połowa działki z domostwem (ta połowa, która jest terenem zabudowanym) jest do podziału pomiędzy mojego ojca oraz dzieci brata
-ogród przyległy do działki z domostwem oraz 0,4 hektara pod uprawę należy się mojemu ojcu.
Wkrótce otrzymaliśmy decyzję o przyznaniu własności tak jak to zostało powyżej ustalone. Na decyzji jest informacja, że jest możliwość odwołania w terminie 14dni i że jest ona ostateczna.


Wszystko było by w porządku, gdyby nie to że 2 tygodnie temu Pani ze starostwa na wniosek jednej ze stron (która zebrała "świadków) zwołała przesłuchania i najpawdopodobniej zmieni decyzję.

Proszę o jakąś rade, co w danej sytuacji można by zrobić.

Z góry dziękuję i pozdrawiam,
Łukasz
 
Być może "odnalazły" się jeszcze inne osoby uprawnione. Ciężko coś więcej powiedzieć, nie znając argumentów i osób które chcą podważyć tą decyzję.

BTW: właśnie patrzę, że wypadł w tym wątku, mój mały jubileusz 500-tnego postu:)
--
dementii
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra